Loading...

czwartek, 31 maja 2012

Skandal goni skandal.....!


Kolejne upokorzenie Polski i Polaków !

Jak świat światem nie słyszeliśmy by ktoś swoją narodowe święto manifestował w obcym kraju!
To jest jakiś absurd,kosmiczny żart-50tys od Putina będzie manifestować sierp i młot w naszym kraju?
Oczywiście że pytanie jest tendencyjne, z tezą oraz retoryczne,
bo odpowiedź jest oczywista-manifestować bez specjalnych przeszkód i dokuczliwych zezwoleń swoja narodowość w
Polsce moga Niemcy i Ruscy , i jednocześnie ci sami Niemcy i Ruscy, moga zakazywac czy tez rozwalać manifestacje narodowe ...Polaków.
Oto do czego doszliśmy za rządów PO, brawo..,
order "gieroja rasjii" czeka na was w Moskwie.
Po prostu w głowie nam się to nie mieści,bo jak ktoś ma święto to powinien w domu świętować. To tak jakby np.któraś osoba z nas.urodziny u sąsiada robiła. To absurd jakiś.
KTO WYDAŁ POZWOLENIE NA TĄ JAWNĄ PROWOKACJĘ I TO JESZCZE WROGIEGO MOCARSTWA
- jeżeli to p,Gronkiewicz-Waltz to  będzie odpowiedzialna za zamieszki jeżeli do nich nie daj Boże dojdzie podczas tej politycznej, ruskiej manifestacji.
To co będą manifestowali kolejną rocznicę wypędzenia Polaków z kremla i to na ulicach Warszawy ? To się w głowie nie mieści !!!
Obchody w rocznicę zbrodni smoleńskiej to zagrożenie, za to marsz bolszewików ulicami Warszawy, to powód do dumy i promocji Targowicy.
Ciekawe do czego się jeszcze posuną zaprzańcy szajki z PO., by pokazać swoją pogardę dla Polski.
,Mam radę -niech na ten marsz idą; Jaruzelsi,Tusk,Komoruski,Sikorski,to ich swieto !

Obama - "Polskie obozy śmierci".

 W USA, w kraju w którym centralną osią dziejów nie jest ich własna historia, tylko z oczywistych względów Holocaust taki błąd jest nie do pomyślenia
To skandal niebywały!
Taka gafa zabrzmiała jak często obserwowana złośliwość w przypominaniu historii ze strony Niemiec czy Rosji, a ostatnio ze strony Ukrainy w sprawie "okupacji polskiej Lwowa"
 Mogą sobie Amerykanie nie wiedzieć kto to był Kościuszko, ale jeśli ciągle w szkołach tłuką o zagładzie Żydów, to na litość boską, administracja prezydenta nie powinna mu pisać takich przemówień, a Barack Obama mając przed sobą kartkę i dochodząc do ustępu "polskie obozy śmierci" w swej inteligencji, z której podobno słynie powinien zachować chwilę samoświadomości i ów nieszczęsny fragment zmienić. A jeśli jest na tyle niedouczony, że nie wie w ogóle co czyta i nie zna historii - to powinien go skrzętnie pominąć.
Czarę goryczy przelewa fakt, że skandal wydarzył się podczas uroczystości w Białym Domu, gdzie pośmiertnie Jan Karski został uhonorowany Prezydenckim Medalem Wolności. O Janie Karskim, który bezskutecznie alarmował Zachód o zagładzie Żydów w okupowanej przez Niemcy hitlerowskie Polsce, Obama powiedział, że "został przeszmuglowany do getta warszawskiego i do polskiego obozu śmierci".
Niesmak po wypowiedzi Obamy o polskich obozach śmierci pozostał. Po tym jeszcze jak prezydent USA coraz bardziej popiera homoseksualistów i aborcję, coraz mniej osób ma co do jego osoby wyobrażenie jako o poważnym przywódcy światowym.
A  wywiad Ambasady USA w Polsce powinien sięgnąć do lektóry z której dowie się,  że "nazistowskie obozy" były niemieckie i zginęło tam wielu patriotów polskich.
Natomiast drugą stroną medalu  i skandalem jest fakt,iż człowiek, który odbierał odznaczenie i wysłuchał pokornie haniebnej wypowiedzi nie potrafił, lub nie chciał odpowiednio się zachować i pomyśleć, że pełnił on funkcję polskiego ministra spraw zagranicznych. Jaki „polski” rząd taki i minister.
Przypomina  to jak żywo przyjęcie przez Jaruzelskiego, byle jakiego zresztą, odznaczenia rosyjskiego z rąk Putina, który w przemówieniu z okazji rocznicy sowieckiego dnia zwycięstwa nie wspomniał ani słowem o Polsce wymieniając za to zasługi niemieckich „antyfaszystów” o których zresztą Stalin powiedział że są to Polacy ze Śląska przymusowo wcieleni do niemieckiej armii. Jaruzelski miał wówczas okazję do choćby częściowego zrehabilitowania się w oczach Polaków odmawiając przyjęcia odznaczenia udzielonego w takich okolicznościach.
Takich przykładów niewolniczej mentalności i antypolskiej postawy można mnożyć w wydaniu tych, którzy mienią się reprezentantami Polski.
A może przemówienie dla Obamy napisali specjaliści, którzy zorganizowali całą uroczystość w określonym celu?
Poza tym jeśli rząd nie szanuje "swojego"kraju,narodu,tymbardziej inne państwo nie będzie go szanować.

niedziela, 27 maja 2012

Wojna zacznie się w czerwcu.... jeśli...


ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zostałem wywołany do tablicy jak się to mówi gdyż wszedłem w posiadanie wiadomości z tzw. "dobrze poinformowanego źródła".

 Otóż obecnej władzy, różnymi działaniami prowokacyjnymi nie udało się wywołać społecznego konfliktu wyprzedzającego Euro 2012 celem spacyfikowania narodu środkami przymusu. W związku z tym na tkance zbliżających się mistrzostw Euro 2012 będą podejmowane prowokacje przy użyciu tzw. czynników zewnętrznych. Jedna z nich to będzie data 10 czerwca - czyli jak zwykle obchody tragedii smoleńskiej w Warszawie, gdzie tradycyjnie odbywał się po mszy marsz pod pałac prezydencki.    W czerwcu na maszerujących czekać będą tzw. kibice z Rosji (czyli przebrana bezpieka od Putina) która będzie dyrygowana
z wynajętego przez sowietów hotelu Bristol (przypominam, że jest to 50m od pałacu prezydenckiego).
Oficjalnie wiadomo, że do Polski przyjedzie ok. 50 tys. tzw. kibiców z Rosji czyli tyle samo ile liczy Wojsko Polskie po redukcjach ministra Klicha (PO). Wiemy że ok. 1000 generałów w większości uzależnionych jest od swej komunistyczno-agenturalnej  (patrz zwierzchników z Rosji) przeszłości co daje do myślenia.  Należy dodać, że sprawne siły Wojska Polskiego + sprzęt,  w tej chwili jest w "delegacji" w Afganistanie a certyfikowana generalicja zginęła w Mirosławcu (wypadek samolotu wojskowego Casa) oraz pod Smoleńskiem. W Polsce nie ma też bazy wojsk NATO po za atrapami rakiet z USA.   Nie ma jakiejkolwiek gwarancji, iż owe 50 tys. kibiców sowieckich jest w dostateczny sposób rozpracowywana przez polski wywiad, kiedy za rządów PO odradzający się wywiad został kompletnie zdemolowany i wrócił pod wpływy dawnych - komunistycznych generałów. Przypominam też o uporczywych i niezrozumiałych działaniach min. Sikorskiego (PO) aby otworzyć bezwizowy ruch przygraniczny z obwodem Kaliningradzkim który może doprowadzić do niekontrolowanego napływu dalszej ilości tzw. "kibiców"...
Nie ma też 100% pewności co do szczelności polskich granic na wschodzie czy w portach morskich gdzie może być przemycana broń. Wiemy o działaniach dawnych służb WSI które taką bronią handlowały przy pełnej współpracy z KGB, GRU itp. Każdy widzi na szlakach polskich dróg tysiące tirów na wschodnich rejestracjach...   11 listopada "przećwiczono" już prowokację na społeczeństwie, kiedy komuniści ściągnęli bojówki z Niemiec. Wtedy to była mała grupka wspierana przez policję (kopanie przechodnia przez tajniaka - zdjęcia, każdy widział, bezwolna prokuratura, bezradne "państwo"). Wiemy jakie ta prowokacja miała skutki dla Polaków i państwa stąd musimy zdawać sobie sprawę, że stoimy w przededniu jeszcze większej i bardzo niebezpiecznej - zaplanowanej zawieruchy, której skutki nikt dzisiaj nie może przewidzieć.    Dlatego proszono mnie abym poinformował kogo się da, celem uprzytomnienia tych zagrożeń jako apelu do społeczeństwa o nie danie się sprowokowania a szczególnie do premiera J. Kaczyńskiego by 10 czerwca skupić się jedynie na mszy w kościele. Absolutnie wykluczyć marsz pod Belweder !  Niech p. J. Kaczyński nie słucha zauszników tzw. "pistoletów" z PiS, bo w obliczu takich jak wyżej faktów będzie to igranie z ogniem czyli marsz na rzeź...  ( Musi też sobie zdawać sprawę, iż w jego gronie są tzw. krety).   Bardzo proszę o nagłośnienie tej wiadomości - może ona pozwoli uniknąć prowokacji 10 czerwca. Uwaga !  Należy też pamiętać o drugim terminie 12 czerwca, kiedy będzie mecz Polska - Rosja, gdzie może być kolejna prowokacja wywołana na stadionie o tzw. byle co... (trybuny, kopniak, zachowanie ekipy trenerskiej). Wiemy że sztab dowodzenia może być w tzw. loży prezydenckiej wykupionej przez Abramowicza Tak nawiasem to p. Komorowski z Tuskiem będzie tam zaproszony na dywanik czy zasiądą jako kibice w tłumie...? Na te wszystkie wydarzenia  ruscy żołnierze w przekraczającej sile 50-100 tys. będą w gotowości bojowej czekali w tzw. "strefach kibica" + agentura w Polsce np. na Polach Mokotowskich przygotowanej przez usłużne władze Warszawy (patrz prezydent HG-W też PO).   Ten apel jest skierowany też do "kiboli", bo wśród nich też są prowokatorzy ze służb, którym na rękę będzie to co opisałem wyżej.
Walką może być cisza i żywy transparent (stworzony poprzez ubiór) - to się przeniesie zagranicę a nie nawalanka, co przyklepie alibi zdrajcom.   Piotr Zarębski  OTRZYMAŁEM    MAILEM

piątek, 25 maja 2012

Dla mafii człowiek jest nikim

Nic zaskakującego, stało się. To było pewne - chyba większość Polaków spodziewała się, iż sąd zlekceważy wniosek TV Trwam o przydział koncesji na multipleksie. Sąd stwierdził między innymi, że Dworak może robić co chce, może przyznać koncesję lub nie. Przeszło 2 mln podpisów nie liczy się, bo po prostu Polakom walczącym o wolność słowa należy zakneblować usta. Watahę przecież trzeba dorzynać - tak stwierdził Sikorski,  co  sukcesywnie niszczyciele czynią.
To jest następny dowód lekceważenia przez obecny nierząd nas Polaków, którzy cierpimy biedę i  upokorzenie z powodu zaciskania nam pętli na szyi.
Po to objęli władzę absolutną, by niszczyć wszystkich i wszystko, co Polskę stanowi. Człowiek ma być narzędziem, dostać "nędzną michę" (są tacy, których nie stać nawet na tą michę) i służyć tak, jak zdradziecka mafia chce, dla której najważniejsza jest władza, czyli dobre koryto- a więc gruby portfel.
Człowiek, Polak ma im służyć za przeproszeniem, jak "pies".
Nie łudźmy się, Polski już nie ma, jedynie jeszcze w nazwie, bo jak np. można wytłumaczyć fakty, że w Muzeum Narodowym wiesza się portrety oprawcy, likwiduje się Filharmonię Narodową albo zmienia się nazwę Stoczni Gdańskiej na imieniem Lenina.
Nie pomagają i nie pomogą już żadne pikiety i manifestacje, nawet 100 tys, bo zdrajcy się tylko śmieją i robią swoje. Oni po prostu  nienawidzą Polski i Polaków!
Tym, którzy są jeszcze zagubieni- piorą mózgi dalej,a reżimowe media za pomocą kłamstwa i obłudy współuczestniczą w w likwidowaniu Polski-to jest pierwsza zdradziecka władza!
Jedynym wyjściem, co już dawno uczynić powinni Polacy jest sprzeciw całego narodu, wszystko powinno stanąć, np. koleje, a Polacy, cała Polska powinna wyjść na ulicę i domagać się dymisji tego niszczycielskiego układu.
Tak uczynili Węgrzy, innego wyjścia nie ma!
Nie można w ogóle zrozumieć i pojąć, jak naród dał się tak zmanipulować, na taką skalę ogłupić i  drugi raz zagłosował na swoich ciemiężycieli.To jest fenomen nie do zrozumienia!

Obrońcy Krzyża 

czwartek, 24 maja 2012

PROCES NISZCZENIA POLSKI I ODMÓŻDŻANIA POLAKÓW TRWA !!!

Polacy jako siła robocza - po co im kultura

Gdzie nie spojrzeć, wszędzie szkodnictwo i niszczycielstwo. Ale nie spontaniczne, lecz - jak pokazują przykłady - odgórnie zaplanowane i zgodnie ze scenariuszem realizowane. To niszczenie w Polsce polskości i wszystkiego, co łączy się z przywracaniem świadomości narodowej i ukazywaniem prawdy o naszych dziejach najnowszych, najjaskrawiej widać w teatrze, w sztuce i w ogóle w przedsięwzięciach kulturalnych. Prócz ośmieszania i dyskredytowania polskości trwa proces tzw. odmóżdżania Polaków. Wystarczy przyjrzeć się programowi nauczania szkolnego czy przedstawieniom w teatrach oraz komu i na jakie przedsięwzięcia "kulturalne" władze dają pieniądze, a komu odbierają.
Początkowo ten niszczycielski proces odbywał się w białych rękawiczkach i dla niepoznaki szedł drobnymi, aczkolwiek skutecznymi kroczkami. Teraz już rządząca władza nie ma żadnych zahamowań w owej realizacji zabójczego dla Polaków scenariusza. Nie tylko w przestrzeni sztuki, kultury, ale i w pozostałych dziedzinach naszego funkcjonowania. Wszystko wskazuje na to, że uśmierca się te przedsięwzięcia, które rozwijają nas jako jednostki ludzkie, jako Polaków i jako Naród w przestrzeni życia duchowego, intelektualnego, moralnego, etycznego. A więc w tych przestrzeniach, które definiują naszą tożsamość narodową, religijną, kulturową. Na ulicę wychodzą dziś manifestować swój sprzeciw wobec niszczącej nas, Polaków, działalności rządu różne grupy społeczne, różne środowiska. Ale chyba po raz pierwszy wyjdzie na ulicę teatr. Oto 29 maja o godz. 15.00 artyści Warszawskiej Opery Kameralnej pojawią się na Krakowskim Przedmieściu przed gmachem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Stuosobowy zespół zagra jeden z najpiękniejszych i najbardziej przejmujących utworów, jakie zna świat, czyli "Requiem" Wolfganga Amadeusza Mozarta. Artyści zamanifestują w ten sposób swój sprzeciw wobec sytuacji grożącej likwidacją tego wyjątkowego teatru w Polsce, jakim jest Warszawska Opera Kameralna. Będą też apelować do ministra kultury, by wziął teatr pod opiekę, nadając mu status Narodowej Instytucji Kultury. Tę dramatyczną sytuację zafundował teatrowi Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego, dramatycznie obcinając dotację. Owszem, innym teatrom też zmniejszono środki, ale Warszawskiej Operze Kameralnej obcięto finanse nieproporcjonalnie najwięcej. Jakby za karę. Nawet nie ma co porównywać. Można co najwyżej pomyśleć, że zrobiono to specjalnie, by WOK unicestwić. Teatr ten, założony i prowadzony od 50 lat przez Stefana Sutkowskiego, na trwałe wpisał się w nasze dziedzictwo narodowe. Jest jedną z nielicznych już w Polsce wysp, gdzie prezentowana jest wielka sztuka, wielkie dzieła, te z najwyższej półki. Tu czerpie się z bogactwa naszego dziedzictwa narodowego i promuje prawdziwe wartości, pielęgnuje tradycję, jednocześnie nie zaniedbując współczesnego języka artystycznego, ale takiego, który prowadzi do rozwoju, a nie jest bełkotem służącym do niszczenia wartości. Publiczność doznaje tu wyjątkowych wrażeń artystycznych i przeżyć duchowych. Bo w tym teatrze między sceną a widownią zachodzi szczególna interakcja. Interakcja budowana na fundamencie wartości podstawowych, niezbywalnych. Warszawska Opera Kameralna jako jedyny teatr na świecie ma w swoim repertuarze wszystkie dzieła sceniczne, jakie napisał Mozart. Ewenement polega tutaj też na tym, iż wszystkie te dzieła zrealizował jeden reżyser, wybitny polski artysta, doskonały znawca i miłośnik opery Ryszard Peryt. Rokrocznie odbywa się tu Festiwal Mozartowski, na który specjalnie przyjeżdżają melomani z zagranicy. Teatr ten jest naszą chlubą, doskonałą wizytówką Polski. To najlepszy ambasador polskiej kultury na świecie. Piękny i godny. A jaki będzie teraz, jeśli się ostanie? Skoro Polacy mają stanowić jedynie zaplecze siły roboczej dla Unii Europejskiej, to po co im kultura, zwłaszcza ta wysoka? Dyrektor Stefan Sutkowski złożył dymisję, która została przyjęta. Ale artyści zawalczą jeszcze w sobotę, 26 maja. W sposób właściwy dla nich: muzyką i śpiewem. Na scenie teatru i w ogrodzie zimowym od godz. 17.00 do godz. 2.30 będą prezentowane fragmenty oper. Wystąpią wolontarialnie wspaniali artyści tego teatru. Wstęp wolny. Kto zechce, będzie mógł uczestniczyć w niezwykłym wydarzeniu. A warto, bo być może to ostatnia już okazja. Wprawdzie Festiwal Mozartowski dzięki protestom wielu ludzi odbędzie się na przełomie czerwca i w lipcu, ale będzie to już festiwal pożegnalny.

(Temida Stankiewicz-Podhorecka krytyk teatralny)

środa, 23 maja 2012

Długie ręce Kremla dosięgły Muzeum Narodowe w Warszawie


Jesteśmy w szoku na jak ogromną skalę i jak w szybkim tempie wrogie siły niszczą dosłownie wszystko,co narodowe,co Polskę stanowi.
Poniższy artykuł historyka,prof.Józefa Szaniawskiego jest tego,barbarzyńskiego czynu dowodem!!

Po blisko rocznym remoncie zostało ponownie otwarte Muzeum Narodowe w Warszawie
Jeżeli Narodowe jest najważniejszym muzeum w Polsce, to najważniejszą jego częścią jest Galeria Malarstwa Polskiego, a w niej sala matejkowska.
 Jan Matejko - najwybitniejszy polski malarz, twierdził: "Sztuki od miłości Ojczyzny oddzielić nie wolno". Monumentalne arcydzieła Matejki mają znaczenie nie tylko polskie, ale europejskie, stanowią genialną artystyczną wizję dziejów, ukazują Polskę i Polaków w czasach chwały i okresach upadku, ale zawsze w swej istocie były malowane z przesłanek patriotycznych. Takim arcydziełem są niewątpliwie "Kazanie Skargi" oraz "Stańczyk w czasie balu na dworze królowej Bony, kiedy wieść przychodzi o utracie Smoleńska". Nie wiadomo, dlaczego pełna nazwa tego obrazu znikła z podpisu, a przecież to podpis samego Matejki! Czyżby po 10 kwietnia 2010 roku długie ręce z Kremla sięgały nawet Muzeum Narodowego? Ale to nie jedyne zmiany w sali matejkowskiej po remoncie Muzeum Narodowego. Oto do Moskwy został wysłany "czasowo" autoportret artysty "Wyrok na Matejkę". A przecież w Moskwie i Petersburgu są tysiące dzieł sztuki, które zostały zrabowane w Polsce przez Rosjan i nigdy nie zostały nam oddane zgodnie z rosyjską doktryną polityczną, niegdyś carską, a potem sowiecką: "Co nasze, to nasze, a o waszym możemy dyskutować". Zaskakująco dziwne jest też zniknięcie po remoncie Narodowego innych dzieł Matejki, takich jak: "Bohdan Chmielnicki z Tuhaj-bejem pod Lwowem" oraz "Król Zygmunt August z Barbarą". Zabrane zostało też z sali matejkowskiej popiersie samego Matejki, a w magazynach ukrywany jest hołd ruski, czyli "Carowie Szujscy wprowadzeni przez Żółkiewskiego na sejm warszawski przed Zygmunta III". Po remoncie w głównym holu Muzeum Narodowego wyeksponowane zostały dwa (!) ogromnych rozmiarów portrety cara Mikołaja II, który kazał wieszać bez litości bohaterów walczących o wolność Polski, w tym Stefana Okrzeję. Natomiast z jednej z najważniejszych sal Narodowego do maleńkiego ciemnego pokoiku przeniesiono i dosłownie schowano dwa obrazy Jacka Malczewskiego: "Na etapie" oraz "Niedzielę na Syberii". To sugestywne malarskie świadectwo eksterminacji Polaków przez Rosjan nie tylko w XIX wieku. W podobny sposób usunięte zostało z głównej sali muzeum  rzadko kiedy odwiedzane przez turystów drugie piętro arcydzieło malarstwa renesansowego "Bitwa pod Orszą". Obraz pokazuje oczywiście wielkie zwycięstwo Polski nad Rosją w 1514 roku. To z armat rosyjskich zdobytych przez wojska polskie pod Orszą został odlany na wiekopomną chwałę dzwon Zygmunta na Wawelu.

Aż trudno powstrzymać się od komentarza:
To jest hańba i w głowie się po prostu nie mieści,by w polskim,Narodowym Muzeum eksponować portrety katów i oprawców,którzy bezlitośnie mordowali polskich patriotów,a dzieła,polskich wybitnych malarzy wyrzucać!!!Albo budować pomniki bolszewikom-zbrodniarzom!! Tak drodzy Polacy 10.04.2010 r.to  początek strasznej tragedii narodowej i już niestety z bólem serca 1O.O6.powiemy ,że 26 miesiąc mija i to już nie Polska,to jest Rosija!!!!!



wtorek, 22 maja 2012

Jeszcze o Epitafium Smoleńskim

Chcę bardzo serdecznie podziękować Administratorom Inicjatywy Społecznej Obrońców Krzyża za zamieszczenie wpisu o Epitafium Smoleńskim 25 lutego 2012r.
Niestety,wpis ten nie wywołał dyskusji,trwała zmowa milczenia.Dziwi mnie obojętność grupy modlitewnej,brak reakcji na epitafium,mieli przecież łatwy dostęp do specjalisty dr.Stanisława Krajskiego,który mógłby fachowo odpowiedzieć na niepokojące pytania.
Wykonaniu epitafium towarzyszył pośpiech,kalejdoskop zmian.Ciągle informowano,że zmienione są szczegóły,a jest takie powiedzenie "diabeł tkwi w szczegółach"

                                                                 Ewa-zatroskana patriotka

P.S.Wpis umieściliśmy na prośbę zainteresowanej.

niedziela, 20 maja 2012

Niedziela 20 maja na Krakowskim Przedmieściu

Pod pałacem na wieczornym czuwaniu stawiliśmy się już o godz.19 i chociaż nie było nas dużo-świetnie  dawaliśmy sobie radę.Mieliśmy nagłośnienie,więc było nam zdecydowanie łatwiej.W związku z wolnym dniem od pracy-dużo było ludzi spacerujących ,a większość z nich z aprobatą  słuchała naszej części patriotycznej.Cieszyło nas ,iż nawet grupy młodzieży zatrzymywały się,by posłuchać.Warto więc nawet dlatego trwać w tym szczególnym miejscu i utrwalać pamięć o tych Niezłomnych Polakach.,którzy za miłość do Ojczyzny zapłacili najwyższą cenę-własne życie!
Wszystko układało nam się dobrze do momentu przyjścia grupy modlitewnej,która znów pokazała na co ich stać ,a mianowicie modlić zaczęli się po 20.15,oczywiście zabierając nam czas -dobrze wykonują powierzone im zadanie."Festiwal" nienawiści do nas trwa,zachowują się nadal po chamsku,a najgorszą hipokryzją jest fakt,iż udają niewinnych i wielce pobożnych!Nie mogło się więc obejść bez kolejnego incydentu.Otóż.jeden osobnik z ich grupy,który codziennie jest pijany-nie patrząc że śpiewamy kolejny raz popisał się-podszedł i  siłą wyrwał mikrofon Zosi,po czym nagłośnienie,które użyczył nam jeden z panów,zaniósł swojej grupie,która oczywiście dalej nie reaguje na jego chamskie i huligańskie występki .Widocznie takie zachowanie im się podoba i jest na rękę.Poza tym ustalają i manipulują czasem jak im się podoba,bez konsultacji i uzgodnienia z nami-wogóle nie biorą nas pod uwagę,ale Pan Bóg to wszystko widzi i sprawiedliwie osądzi czyny każdego z nas.
Będziemy pisać o tym ,co się dzieje pod pałacem,by osoby interesujące się sytuacją,jaka ma tam miejsce- znały prawdę!
                 
                                                         Obrońcy Krzyża

wtorek, 15 maja 2012

W strugach deszczu ku chwale OJCZYZNY...

Na Krakowskim Przedmieściu zebraliśmy się dzisiaj o 19.30,by przez godzinę przywracać Pamięć o polskich Patriotach,którzy życie pod Smoleńskiem oddali za Ojczyznę służąc Jej z całych sił.Mimo brzydkiej pogody i zmęczenia(większość grupy pracuje) przyszli ci,którzy kochają Polskę i nigdy nie zapomną najtragiczniejszego dnia w powojennej Polsce,10.04.2010 r,dnia po którym wszystko się zmieniło,kraj nasz. utracił wolność i niepodległość i -zaczęto wdrażać rządy totalitarne
Z dnia na dzień Ojczyzna nasza, za którą krew przelewali  nasi przodkowie od zarania- jest sukcesywnie niszczona,a naród gnębiony i upokarzany ,co nie można ukraść,jest sprzedane za bezcen.Odbiera nam się godne życie,knebluje usta  za cenę utrzymania się przy "korycie" i przywilejów obcego mocarstwa .Cel jest taki,aby zniszczyć wszystko,co Polskę stanowi.
Gdyby każdy Polak choćby palcem przysłowiowym kiwnął i coś  dla Polski zrobił,poświęcił się-ONA BY NIE GINĘŁA w tak zawrotnym tempie,bo w ogóle jest siła!!
My o tym wiemy i dlatego trwamy,ponadto jesteśmy obecni wszędzie tam,gdzie się waży -Polski,czyli nasza, POLAKÓW przyszłość.
Nie podoba się niestety grupie modlitewnej,która wydawałoby się przychodzi w tym samym celu lub podobnym.
Okazuje się,że nie może być nic bardziej mylnego,ponieważ  od początku stanowimy przeszkodę.Jesteśmy agenturą ,a teraz nawet od Gronkiewicz.
Ci ludzie posługują się podobną logiką,a raczej jej brakiem-jak cudotwórca Tusk,na patriotów i walczących o wolność i suwerenność mówi,że to zdrajcy narodowi.Gorszego absurdu już chyba nie można spreparować.
Dzisiaj również "kochająca" nas grupa przyszła około 20 i  ustawiła się tak,by nas ignorować-plecami i oczywiście nie czekali do 20.30.tylko zaczęli modlitwy w trakcie naszej części patriotycznej.Tak właśnie w pojęciu tej grupy wygląda "miłość" do drugiego człowieka osoby wierzącej(katolika). Swoją drogą-skąd w tych ludziach tyle nienawiści do nas i złości?Jak się nie wstydzą? Zastanawia nas również fakt-dlaczego obecny ojciec Garda(dzisiaj przyszedł akurat) takie zachowanie swojej grupy akceptuje?
Mieliśmy ochotę zapytać ojca Gardę dlaczego "przykładna" grupa z którą się modli-nie szanuje jego decyzji i przeszkadza nam przed 20.30.Jednak zrezygnowaliśmy,bo mając doświadczenie, nie chcieliśmy by znów mówiono,że napadamy na księdza,zawsze kiedy chcieliśmy o coś zapytać tak reagowali.
Czy naprawdę nikomu z tych ludzi nie zależy na opinii i wizerunku?
My z tego powodu nie płaczemy i nie przejmujemy się specjalnie,choć nie powinno tak być w tym szczególnym miejscu, powinnyśmy się łączyć,a nie dzielić,bo dużo jest do zrobienia w naszym kraju..
Ale co zrobić nie każdy tego samego chce i nie taki sam ma cel przychodząc pod Pałac Namiestnikowski.    Najlepszymi obserwatorami są inni ludzie,którzy nas pytają i bardzo precyzyjnie oceniają istniejącą sytuację na Krakowskim Przedmieściu.My odpowiadamy,że nie mamy nic do powiedzenia na ten temat,bo wszystko widać i słychać.



.
Ustawiliśmy się po środku wystawy,której prawie nikt nie ogląda-tak jak zawsze
.
.
Tu widać nas i grupę modlitewną jak się rozkłada.....

.
.....i odwraca do nas plecami-my nigdy takiej postawy nie przyjmujemy
.

.
Śpiewamy pieśni patriotyczne....

.
....a oni odwróceni modlą się-piękny widok










poniedziałek, 14 maja 2012

Wciąż chce się nas wyeliminować..

Może ktoś myśli, że nie powinniśmy opisywać wydarzeń z Krakowskiego Przedmieścia.
My jednak uważamy inaczej- nie można udawać, kiedy dzieją się rzeczy niegodne tego miejsca. Poza tym przecież tylko prawda się liczy w każdym przypadku, nawet ta najgorsza,a my o nią walczymy!
Otóż, dwa dni temu pod Pałacem Prezydenckim doszło do następnego skandalu, mianowicie grupa modlitewna z determinacją od początku wykonuje polecone jej zadanie, które nie tylko według nas ma do wykonania. Chodzi o to, by nas usunąć, by nikt nie mówił w tym miejscu o Smoleńsku (należy na zawsze zapomnieć) i patriotyzmie. Tam ma być tylko modlitwa, bo ona nie przeszkadza.
Oczywiście, modlitwa jest  bardzo ważna, ale niekoniecznie w tym miejscu,można się wszędzie modlić. Pamięć i prawda o Smoleńsku w łączności z  modlitwą ma dopiero sens i powinna stanowić całość w tym szczególnym miejscu. W przeciwnym razie nic dziwnego, że przechodnie uważają, że to sekta lub kółko różańcowe i komentują, że modli się w kościele.
Trudno nie przyznać im racji.
Zachowanie tej grupy jest żenujące i kompromituje zarówno ją jak i kościół.. Komuś bardzo zależy, by szczuć ludzi jednych przeciw drugim. Jednak nic nie usprawiedliwia ludzi modlących się, w dodatku z krzyżem w ręku, by tak postępowali- to jest niegodne katolika!Jak im nie wstyd??
Od początku pod różnym pretekstem próbuje się nas usunąć,wciąż musimy się bronić! Na przykład  ze względu na mróz nie konsultując się z nami przesunęli czas modlitwy i zawładnęli nim, a przecież sami księża razem z p. Krajskim ułożyli regulamin, iż modlitwa rozpoczyna się o 21. Odbierali nam mikrofon i zaczynali modlić się kiedy chcieli, a pod krzyżem tak się ustawiają, żeby nas z transparentami wykluczyć, jakbyśmy byli "trędowaci".
W końcu z o. Gardą ustaliliśmy (kolejny raz ustąpiliśmy), że część patriotyczna odbywać się będzie do 20.30. Jednak to im też nie było na rękę i zaczynali 10 minut po 20tej. Z aprobatą i zadowoleniem klepali po plecach człowieka pod wpływem alkoholu, który nam ubliżał, abyśmy natychmiast skończyli, bo inaczej kopnie w radio, używając bardzo wulgarnych słów- nazywał nas "agentami z rynsztoku".
Wreszcie doszli do wniosku, żeby się od nas zupełnie odseparować, pokazując następny raz, na co ich stać, jak nas akceptują i po chrześcijańsku "kochają".
Właśnie przedwczoraj poszliśmy pod pałac wcześniej na 19.30, bo była to sobota, by nie wchodzić z nimi w konflikt i mieć tą godzinę na część patriotyczną. W pewnej chwili p. Stanisław, który nosi krzyż podszedł i zapytał, do której będziemy śpiewać- odpowiedzieliśmy, że do 20.30 tak, jak ustaliliśmy z o. Gardą. Tymczasem grupa modlitewna krzyż postawiła daleko od nas, a modlić zaczęli się nie o 20.30, lecz o 20.15, nie szanując przy tym decyzji o. Gardy, a przecież sami mówią, że księdza należy słuchać.
To był żenujący widok, bo się odłączyli i zagłuszali nas celowo.
Postępowanie tych ludzi modlących się woła o pomstę do nieba, bo ranią Boga. Nie ma żadnej opcji pozwalającej na takie zachowanie, bo modlitwa zawsze powinna iść w parze z godnym postępowaniem katolika, czyli miłością do drugiego człowieka.
Nic nas już nie dziwi np.niegodne i chamskie zachowanie posłów w Sejmie ,bo my to doświadczamy,na takim małym skrawku ulicy- od dnia tragedii narodowej,zarówno od przeciwników jak i wydawałoby się od ludzi stojących po tej samej stronie.
Jednak mimo wszystko będziemy trwać, choć nie codziennie, wbrew  woli grupy modlitewnej,która ciekawe dlaczego nie przychodziła od początku,przynajmniej jej część oraz tych wszystkim,którym Pamięć i Prawda o Smoleńsku przeszkadza,bardzo mocno uwiera i nie zdradzimy naszej idei, której jesteśmy wierni od 10.04.2010 roku.Naszego poświęcenia i narażania  własnego życia -nie damy zniszczyć!!
                                                        Obrońcy Krzyża
Oto zdjęcia potwierdzające nasz powyższy opis sytuacji:

Nasza grupka......

.
...stojąca po lewej stronie przed pałacem,.....

.
.....ze względu na wystawę,którą celowo w tym miejscu ustawiono

.
A tu po prawej stronie pałacu i wystawy krzyż ustawia grupa modlitewna

.
Widok z odległości,my po lewej,oni z prawej


.
Tutaj widać ustawienie grupy "przykładnej" według nich-
zaokrąglone kółko.My poza nim-wykluczeni, aż za wystawą stoimy.
            






      

czwartek, 10 maja 2012

minęła kolejna,25 miesięcznica tragedii smoleńskiej

Dzisiaj kolejny raz spotkaliśmy się pod Pałacem Namiestnikowskim,by uczcić Pamięć tych wszystkich,którzy życie oddali za Polskę.
Nie dajmy się zwieść. Idźmy ku Polsce wolnej, sprawiedliwej, ku Polsce wolnych Polaków - powiedział w kolejną miesięcznicę katastrofy smoleńskiej Jarosław Kaczyński.

Rano jak co miesiąc została odprawiona msza św.w intencji tych wszystkich polskich Patriotów ,którym odebrano życie pod Smoleńskiem oraz złożono kwiaty u stóp krzyża pod Pałacem Prezydenckim.
Jak zawsze zostały wypuszczone baloniki z nazwiskami ofiar.
Natomiast wieczorem w w Katedrze św.J.Chrzciciela została odpwiona druga msza,której przewodniczył ks. kanonik Bogdan Bartołd - proboszcz katedry,który powiedział:
- Staliśmy po kilkanaście godzin po to, aby móc przez chwilę pomodlić się przy trumnach pary prezydenckiej. Podobnie byliśmy razem, gdy żegnaliśmy Ojca Świętego Jana Pawła II - wspominał dni kwietnia 2010 r. ks. kanonik Bogdan Bartołd. Duchowny zacytował również słowa abp. Stanisława Gądeckiego: "Nie udało się uzdrowić życia społecznego. Wręcz przeciwnie. Zabrakło spoiwa łączącego Polaków. Nasze państwo stało się areną igrzysk i walk politycznych".
Proboszcz Archikatedry przypomniał także słowa Prymasa Tysiąclecia Stefana Wyszyńskiego: "to wielka tajemnica. Polacy są dziwnym narodem. Właśnie wtedy, gdy im szczególnie trudno, zdobywają się na wyjątkowe wysiłki. I zwyciężają. A zwyciężają, bo wtedy

Po mszy rozpoczął się Marsz Pamięci, który dotarł pod Pałac Prezydencki. Tam głos zabrał Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości mówiąc:
- Przed chwilą śpiewaliśmy hymn narodowy, gdzie pada słowo "zwycięstwo". W trakcie mszy świętej cytowano słowa Prymasa Tysiąclecia, że Polacy w końcu zawsze zwyciężają. Zwyciężają nawet, jeśli na drodze do celu są chwile bardzo trudne - mówił prezes PiS. - Ten marsz, który trwa już dwa lata, jest marszem do zwycięstwa, do prawdy. Jest marszem ku nowej Polsce, która będzie godna sprawiedliwa, potrafiła walczyć o swoje interesy, szanowała swoich obywateli. Będzie Rzeczpospolitą rzeczywiście, a nie tylko z nazwy. Musimy ten marsz kontynuować. Jest na ciągle bardzo dużo. Musimy tu być za miesiąc, rok, może nawet za wiele lat.

- By
Polska stała się taką, o jaką walczył prezydent Lech Kaczyński, za jaką walczyli polegli pod Smoleńskiem. By prawda o katastrofie smoleńskiej wyszła na jaw, by winni za to, co się stało, zostali ukarani, by Polską rządzili ludzie uczciwi, polscy patrioci - podkreślił Jarosław Kaczyński.

– Trzeci rok spotykamy się, aby domagać się prawdy o śmierci naszego prezydenta i elity narodu – powiedziała z kolei Anita Czerwińska, szefowa warszawskiego Klubu „Gazety Polskiej", która w specjalnym apelu zwróciła uwagę, że msze święte w intencji poległych przypominają Msze za Ojczyznę odprawiane w czasach komunistycznej niewoli.

– Jednoczymy się w proteście przeciw kłamstwu. Tak dzieje się w całej Polsce i w wielu miejscach na świecie – mówiła. I podkreślała, że praktycznie nikt już nie wierzy w oficjalnie narzucaną wersję smoleńskiej katastrofy. – To sukces tych, którzy wytrwali. Pozostańmy w tym trwaniu. Ono zmienia na lepsze nas i zmienia też Polskę – zakończyła. Apel odczytano podczas wszystkich uroczystości organizowanych 10 maja 2012 r. przez kluby „Gazety Polskiej".

W marszu w Warszawie wzięło udział wielu polityków PiS, m.in. Antoni Macierewicz, Anna Fotyga, Andrzej Duda i Adam Kwiatkowski .
Na końcu  niestety nie mogliśmy za pomocą radia uczestniczyć i połączyć się duchowo z Jasną Górą,ponieważ przerwano transmisję apelu i zaczęto odmawiać różaniec .
Następną z kolei "rewelacją" było zachowaniem   Hortensji  z grupy modlitewnej, która poprosiła aby wyłączyć radio bo apel według niej proszę sobie wyobrazić-nie jest ważny.Wniosek sam wypływa i niech   każdy indywidualnie go wyciągnie.