Loading...

poniedziałek, 29 lutego 2016


"Kwit na Kaczora" to... odmowa podjęcia przez Jarosława Kaczyńskiego jakiejkolwiek współpracy z SB . ZOBACZ DOKUMENT

Fot. Facebook
Fot. Facebook

Mityczny „kwit na Kaczora”, którym straszyli polską prawicę przeciwnicy Prawa i Sprawiedliwości, robi furorę w mediach społecznościowych. Okazała się nim odmowa podjęcia jakiejkolwiek współpracy z SB przez obecnego prezesa PiS-u.
Odmawiam podpisania przedłożonego mi oświadczenia ze względu na jego szkodliwy ze względów moralnych charakter. Jednocześnie stwierdzam, że nie istnieją podstawy prawne zobowiązujące obywateli PRL do składania tego rodzaju oświadczeń
— czytamy w dokumencie podpisanym przez Kaczyńskiego 17 grudnia 1981 roku.
Podoba mi się ten „kwit na Kaczora”. Już się dowiedziałam, że „z pewnością sfałszowany”
— napisała na Facebooku Agnieszka Romaszewska.
A swoja drogą widać, że Kiszczak w domu trzymał wybrane „varia”. Ciekawostki i kurioza. Pamiątki. Ciekawe gdzie była reszta dokumentów wiążących
— dodała dziennikarka.
Jak widać, również w tak dramatycznych czasach można było zachować się przyzwoicie. Jarosław Kaczyński jest tego najlepszym przykładem.

Fot. Facebook
Fot. Facebook

gah

"My, KOD". Strażnicy honoru szefa bezpieki stoją dzisiaj na straży honoru płatnego donosiciela bezpieki

„My, naród” brzmi dumnie, ale czasem także durnie i trąci fałszem. Zależy kto się tą frazą posługuje. Zwłaszcza fatalne reminiscencje ta fraza wywołuje w ustach przeróżnych sierot i wdów resortowych. One właśnie wyróżniają się w demonstracjach KOD, krzycząc „my naród”, podczas gdy całe życie narodem się brzydziły, zastępując patriotyzm internacjonalizmem.
To jest charakterystyczne, że na ulice w obronie Lecha Wałęsy wychodzą postkomuniści i beneficjenci PRL, dawni poplecznicy generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka, czyli ludzie, z którymi LW rzekomo walczył na śmierć i życie. Natomiast ludzie Solidarności – szeregowi członkowie ruchu są zdruzgotani, że ich przywódca był płatnym kapusiem i nie ma zamiaru stanąć w prawdzie.
Nie dziwota, że strażnicy grubej kreski Mazowieckiego stoją murem za Wałęsą, który jako prezydent przecież faktycznie zablokował dekomunizację. Zarzuty stawiają byłemu przywódcy Solidarności jego koledzy ze stoczni, których bezpieka prześladowała właśnie na skutek jego donosów. Ten paradoksalny przypadek wskazuje, która grupa więcej zawdzięcza delikwentowi.
Z kolei tym samym ludziom, którzy zachwycali się, gdy Michnik mianował naczelnego ubeka człowiekiem honoru, nie przeszkadza fakt, że ten sam człowiek kilkadziesiąt lat trzymał w domu kwity na ich obecnego bohatera Wałęsę. Z kolei u Wałęsy akceptują płatne donosicielstwo, które najwidoczniej mieści się doskonale w ich chorych wizjach etycznych.
Paradoksy się mnożą. Wałęsa twierdzi, że „nie zna nikogo, kto by nie podpisał” - w domyśle - jakiejś formy współpracy z bezpieką. To jest klasyczna praktyka panświnizmu w ujęciu Urbana, goebbelsowskiego propagandzisty stanu wojennego. Tymczasem obecni obrońcy Wałęsy uważają, że takim ludziom zawdzięczają wolność i życie w demokratycznym ustroju.
Ci, którzy w Jedwabnem krzyczeli, że Polacy powinni stanąć w prawdzie, teraz odżegnują się od prawdy o Wałęsie. Były prezydent Komorowski, który w tym samym kontekście holocaustu nazwał Polaków „narodem sprawców”, dzisiaj nie przyjmuje do wiadomości sprawstwa Polaka Wałęsy w donosicielskim procederze.
Dzień po dniu ci sami protestują przeciwko rzekomej inwigilacji przez rząd, a następnie ujmują się za człowiekiem, którego donosy do bezpieki powodowały inwigilację i prześladowania, łamały życie. Wdowy resortowe przeistoczyły się w ciotki rewolucji amoralnej. Alimenciarz ręczy za honor płatnego donosiciela. Wszyscy razem zapłonęli świętym oburzeniem na fakty.

Porządki w armii. 40 zatrzymanych, w tym żołnierze, za udział w grupie przestępczej

714
Dodano: 28.02.2016 [22:15]
​Porządki w armii. 40 zatrzymanych, w tym żołnierze, za udział w grupie przestępczej - niezalezna.pl
foto: zw.wp.mil.pl /zdjęcie ilustracyjne
Żandarmeria Wojskowa zatrzymała czterdzieści osób działających w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. W jej skład wchodzili żołnierze zawodowi, podchorążowie Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie i Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni oraz osoby cywilne.

Do zatrzymań doszło w miniona sobotę. Żandarmeria Wojskowa przeprowadziła akcję na terenie całego kraju – między innymi w Gdyni, Wrocławiu, Łodzi i Gliwicach.

Członkowie grupy dopuścili się popełnienia czynów zabronionych, polegających między innymi na przerabianiu dokumentów, wyłudzaniu poświadczeń nieprawdy i posługiwaniu się dokumentami potwierdzającymi nieprawdę. Jak ustalono, zorganizowana grupa przestępcza, działająca od kilkunastu miesięcy, przy pomocy technicznych środków łączności, udzielała m.in. pomocy osobom cywilnym oraz podchorążym Wojskowej Akademii Technicznej i Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni, w zdawaniu końcowych egzaminów lekarskich oraz egzaminów językowych. Za udzieloną pomoc żądano od kilkuset do 15 tys. zł.

W wyniku podjętych działań Żandarmeria Wojskowa zabezpieczyła ponad ćwierć miliona złotych pochodzących z przestępstw. Śledztwo w sprawie prowadziła będzie Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

O nieprawidłowościach w wojsku mówił w sobotę szef MON Antoni Macierewicz. Podkreślał m.in., że przeprowadzony w jego resorcie audyt ujawnił korupcję, która przyczyniła się do fatalnej kondycji polskiej armii. Jak wyjaśniał, dzięki audytowi wykryto działalność „olbrzymiej siatki skorumpowanych polityków, urzędników, wysokich funkcjonariuszy państwa (…), którzy doprowadzili wojsko do złego stanu”.
KOMENTARZE:
A ja się pytam Pana Ministra Macierewicza - zapowiedział Pan Minister odtajnienie akt IPN-u z końcem stycznia 2016. Mamy koniec lutego. Co stoi na przeszkodzie?

Wszędzie BOLKI ! Kiedy my dojdziemy do normalności?
Zaraz łynia zaprotestuje razem z kodziarstwem że nie wolno przestępców nękać.

absolutnie to popieram
Korupcja jest najgorszym czynnikiem niszczacym panstwo

Za tydzień bedzie KOD demonstrował w obronie oszustow..
z tabliczkami "my tez jesteśmy przestępcami"

i z tabliczkami
"my też braliśmy łapówki "
może w pierdlu KOD się odnajdzie

Zaraz Kodziarze będą demonstrować z poparciem gaz.wyb. że to ZAGROŻONA DEMOKRACJA. Autorytety przecież mówią : POWINNO ZOSTAĆ TAK JAK BYŁO (pani Holland filmowiec)

Oj działo się w tym resorcie i to od dawna. Podobno wspominają stare dzieje do "bula" i zawrotu głowy.

Tylko w styczniu przybyło 2 mld więcej za podatki niż zapowiada min finansów.Gdy w kwietniu węjdą nowe ustawy
naprawiające sciągalność vat to firmy będa płacić zaległy vat za 2012-2015 rok.
A TW,,Bolek,, płaci uczciwie podatki??
Kiedyś zapomniał zapłacić chyba 400 tyś dolarów .
Młodzi o tym nie pamiętają !!!
Na temat patologi w wojsku mówi raport z likwidacji WSI.czI.

Siemoniak nie wstyd ci!!!!!!!!!!

Już zwołuje marsz kodu.

Brawo Macierewicz
Wojsko to duma narodu. Tam nie powinno byc miejsca na prywate i machlojki. Korupcje wypalic goracym zelazem

BIEDNE ZOLNIEZYKI TERAZ DO KOD DOLACZA BO SIE IM ZAD DO TYLKA DOBIERA

Szwajcaria przygotowywuje się na rozpad Unii Europejskiej i wysyła na swoje Granice 5.000 żołnierzy . Polska oczywiście nic nie robi na swoich granicach zachodnich , może sobie przejść cała armia islamistów . Obudżcie się !

100 dni rzadu..Premier Beata Szydlo mowi jak jest!
http://tv-trwam.pl/film/rozmowy-niedokonczone-27022016

Armia rozpirzona, sorry zreformowana...
... przez psychiatrę, zmieści się na jednym stadionie. Jakby tego było mało narybek, który przed służbą w niej pobiera nauki, zaczyna karierę od przekrętów. Coś nie tak w kwestiach honoru i uczciwości? Wyłazi spuścizna po Pomyłce Obywatelskiej?

to potwierdza tezę Sienkiewicza o h..d.. i kamieni kupa.

OTO CZYM POWINNA SIĘ ZAJMOWAĆ ŻANDARMERIA WOJSKOWA W CZASIE POKOJU .BRAWO ŻANDARMI. TĘPIĆ PRZESTĘPCÓW BEZ WZGLĘDU NA STOPIEŃ WOJSKOWY

By zamykać aferzystów i oszustów vat trzeba oczyścić więzienia z tzw,,płotek,,
Afera Amber Gold/tylko 2 osoby zatrzymane/ to chyba żart?
afera informatyczna czeka na finał.
inne afery z posłem ZSL w tle czekają !!
Afera Bolka też czeka na wyjaśnienie.
4 marca Seremet idzie na urlop.
sie chłop napracował przecież.

Prawidłowo! Teraz jeszcze trzeba usunąć attache wojskowego ze Szwajcarii.

Na 1000% sprawa trafi pod dywan i nikt nie trafi do więzienia. Wszystkie afery PO-PSL zostaja wyciszone wg zasady my nie ruszamy waszych a wy nie ruszajcie naszych.
I tak od 1939 po dzien dzisiejszy. Niestety

Coś ci się pomyliło i piszesz bez sensu..afery były jak dobrze zaznaczyłeś zamiatane pod dywan..teraz są wymiatane..niby jaki interes miałby rząd B.Szydło żeby chronić tych zdrajców i kapusi POwsko-PSLowskich..a o tym zawiadomieniu prokuratury już zapowiadał wczoraj Min.Macierewicz..teraz się zacznie wyciąganie trupów z szafy..będzie równie ciekawie jak z szafą Kiszczaka

@Paweł. A ja mam nadzieję że tym razem NIE trafi pod dywan. I bardzo dobrze.

Brawo Panie ministrze - tak trzymać !


Tusk – dekonstruktor narodu. On i jego cała świta powinni stanąć przed Trybunałem Stanu! Wyróżniony

fot: youtubefot: youtube

Na tablicy poświęconej pamięci Bolesława Prusa w warszawskim kościele Świętego Krzyża znajdują się słowa „Pisarz i nauczyciel narodu”. Gdyby ktoś zastanawiał się, jaką treść powinno mieć epitafium Donalda Tuska – polecam równie zwięzłe „Polityk i destruktor narodu”.
Pisał Jarosław Marek Rymkiewicz w słynnym wierszu zatytułowanym „Do Jarosława Kaczyńskiego”: „To co nas podzieliło – to się już nie sklei / Nie można oddać Polski w ręce jej złodziei”. Trudno nie przyznać poecie racji, trudno się oprzeć wrażeniu, że tak głęboko jak obecnie społeczeństwo polskie nie było podzielone jeszcze nigdy. Chodzi o skalę złych emocji, o owoce nienawiści, której Platforma Obywatelska przez 8 lat używała tak w charakterze paliwa politycznego, jak i spoiwa własnego elektoratu. W tym sensie – Tusk i jego ludzie zdemolowali konstrukcję narodowej wspólnoty, zniszczyli solidarność, postawili na wojnę wewnętrzną.
A kto jeszcze pamięta, że wyborczy pojedynek PO-PiS rozpoczął się od konkurencji ofert partii wywodzących się z tych samych korzeni, z tego samego pnia. Przecież zarówno Platforma Obywatelska, jak i Prawo i Sprawiedliwość wyszły z rozbitej Akcji Wyborczej Solidarność; obie te formacje odwoływały się do etosu „Solidarności”. Po przetrwaniu kolejnej recydywy rządów postkomunistów, którym kres położyła tzw. afera Rywina, obie partie miały szansę na dokonanie – celowo użyję tego określenia – „dobrej zmiany”, na polityczną, społeczną i gospodarczą sanację Polski. Co więcej – wydawało się, że nie ma pomiędzy nimi większego sporu ideowego. W Platformie ton nadawali przecież ludzie z „prawego skrzydła Unii Wolności”, był tam Jan Rokita, był Jarosław Gowin, Zyta Gilowska, Andrzej Olechowski nawet. Nic z agresywnego lewactwa, środowiska dawnej „lewicy laickiej” także nie grały w Platformie pierwszych skrzypiec. Główny podział przebiegał wokół spraw gospodarczych – o głosy konkurował bardziej prospołeczny, lewicowy PiS i bardziej liberalna PO. W sferze polityki wewnętrznej PiS było bardziej radykalne, PO bardziej koncyliacyjna, ale trudno było uznać różnice za tak drastyczne, że uniemożliwiające współpracę. Koncepcja wielkiej koalicji PO-PiS nie wydawała się mrzonką, ale realnym i rozsądnym scenariuszem politycznym na przyszłość.
Tusk nie potrafił się jednak pogodzić z przegraną w wyborach prezydenckich – porażka w wyborach parlamentarnych była w jakiś sposób ich konsekwencją, ale nadal można było budować PO-PiS. Z „wicepremierem z Krakowa” (Rokitą), nawet z Tuskiem jako marszałkiem sejmu. Już wówczas jednak Tusk okazał się destruktorem. Najpierw planu stworzenia PO-PiS, a potem układu politycznego, który bez Platformy powstał po wyborach. Urażony klęską Tusk stał się „osobistym wrogiem” braci Kaczyńskich, których uznał za winowajców własnej porażki. Żeby toczyć wojnę – trzeba mieć sojuszników. Zaczęło się pozyskiwanie ich właśnie wśród agresywnej lewicy oraz tych, którzy PiS chcieli odsunąć od władzy z przyczyn znacznie poważniejszych niż osobista trauma szefa PO
Raz uwolniona, raz rozpalona nienawiść – może tylko się powiększać, buchać coraz większym płomieniem, gorzeć. Tusk nie opamiętał się w chwili katastrofy smoleńskiej. Zresztą wówczas było na to już za późno. Przecież w jakiś sposób jej praprzyczyną była polityczna gra aparatu Platformy Obywatelskiej przeciw „osobistemu wrogowi” swego przewodniczącego.
Wszystko, co wydarzyło się potem to już tylko efekt wzbierającej lawiny. Wyśmiewanie, naigrywanie, szczucie kutzami, palikotami, niesiołami. Spór polityczny został zastąpiony czynieniem nienawiści. Co więcej – nie chodziło wcale o spór polityczny, ale o ambicję i żądzę odwetu jednego człowieka. A potem o utrzymanie władzy jego grupy – władzy rozumianej na sposób dyzmowski, jako możliwość obżerania się sałatką, konsumpcji konfitur, wyszarpywania dla siebie jak największej części postawu czerwonego sukna, do którego w „Potopie” książę Bogusław Radziwiłł przyrównał Rzeczpospolitą. Rządy Tuska tak zdewastowały Polskę w sensie duchowym, że rzeczywiście „To co nas podzieliło – to się już nie sklei”. Jedyna satysfakcja, że wreszcie – można zacząć odzyskiwać Polskę z rąk złodziei.
Za – użyjmy skrótu myślowego – „katastrofę smoleńską”, za zachowanie po niej, za sposób prowadzenia tzw. „dochodzenia śledztwa” – Tusk powinien stanąć przed Trybunałem Stanu, zaś wielu wykonawców jego politycznych decyzji zapewne także przed sądem karnym. Są jednak winy równie ciężkie, które jednak nie penalizacji, mają bowiem wymiar moralny. Tutaj pozostaje osąd przed Bogiem i Historią. Niestety, istnieje również pewien gatunek ludzi – poczęty z genów Dyzmy – którzy takiej odpowiedzialności się nie boją, którzy mogą z niej co najwyżej rechotać nad kielichem wina, w dymie cygara. Myślę, że w Brukseli słychać właśnie rechot Donalda.
.

sobota, 27 lutego 2016

WSZYSCY POLACY POWINNI TO OBEJRZEĆ

Data: 2013-11-05
13.1K
Redakcja vod: podczas, gdy Donald Tusk i jego ekipa wspomagana przez medialny kartel III RP nie ustaje w niszczeniu pamięci o Prezydencie Lechu Kaczyńskim i pozostałych ofiarach smoleńskiej tragedii, słowa byłego Prezydenta Gruzji brzmią jasno, prosto, czysto. Wszyscy Polacy powinni to obejrzeć. Ale nie miejmy złudzeń - w TV tego nie pokażą... Dla rządzącej Polską kliki to słowa groźne i nie do zniesienia.
Film: Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili o katastrofie smoleńskiej i Lechu Kaczyńskim opublikował stareprzescieradlo.
Micheil Saakaszwili, prezydent Gruzji - wywiad z 10 kwietnia 2010 roku, reakcja na wieść o katastrofie smoleńskiej. Pożegnanie przyjaciół oraz oddanie hołdu zmarłym - piękne słowa, które niestety nie padły z ust żadnego przedstawiciela polskich władz, tylko prezydenta obcego państwa.
(foto. YouTube, www.smolenskzespol.sejm.gov.pl)

Haniebny list Wałęsy do marszu KOD. "Nigdy nikogo nie skrzywdziłem"

1.6K
Dodano: 27.02.2016 [14:00]
Haniebny list Wałęsy do marszu KOD. "Nigdy nikogo nie skrzywdziłem" - niezalezna.pl
foto: Piotr Galant/Gazeta Polska
Na warszawskim marszu Komitetu Obrony Demokracji odczytano list Lecha Wałęsy, skierowany do jego uczestników. Tak podłej manipulacji Wałęsa już dawno się nie dopuścił. "Bolek" powołał się w liście m.in. na Annę Walentynowicz, Andrzeja Gwiazdę i św. Jana Pawła II.

"Nazywam się Lech Wałęsa. W roku 1978 przystąpiłem do Komitetu WZZ Wybrzeża"- tak zaczyna się list, który odczytał Mateusz Kijowski, lider KOD.

Potem Wałęsa opisuje swoją drogę opozycjonisty. W liście jest mowa o jego "przyjaciołach": Annie Walentynowicz i Andrzeju Gwieździe, którzy przecież - o czym w liście oczywiście nie ma ani słowa - przekonani byli o jego agenturalności i których Wałęsa zwalczał. 

Wierzyłem, że nasze działania doprowadzą nie tylko do powstania autentycznej reprezentacji robotniczej, lecz poprowadzą także ku wolnej Polsce. Takie też był marzenia moich przyjaciół z WZZ – Anny Walentynowicz, Andrzeja Gwiazdy, Aliny Pieńkowskiej, Bogdana Borusewicza, Jerzego Borowczaka i wielu, wielu innych. W 1980 dane mi było stanąć na czele tej walki, zakończonej pokojowym zwycięstwem, odzyskaniem niepodległej i wolnej Ojczyzny. 

"Bolek" w swoim liście do KOD powołuje się także na św. Jana Pawła II:

W roku 1979, przemawiając na nielegalnym wówczas wiecu ku uczczenia ofiar Grudnia'70, poczułem naszą siłę, siłę wzmocnioną pielgrzymką Ojca Świętego do Polski. 

Oczywiście Wałęsa nie byłby sobą, gdyby po raz kolejny nie zaprzeczył swojej współpracy z SB, za którą pobierał pieniądze. Przyznał się jedynie, że "podpisał papiery podsuwane przez SB":


Przemawiając miałem przed oczyma robotników Grudnia. [...] Pamiętałem ścieżki zdrowia... Pamiętałem papiery podsuwane mi przez SB, które podpisałem, wierząc, że nowa władza, wstrząśnięta grudniową tragedią, zmieni swój stosunek do robotników.Nigdy nie zgodziłem się na współpracę, nigdy nikogo nie skrzywdziłem [...]

Wałęsa przypomniał w liście - robiąc z siebie męczennika - także okres internowania w Arłamowie. Nie dodał jednak, że żył wtedy w luksusie, o czym sam pisał zresztą w wydanej przed laty książce "Droga nadziei":

Kuchnia była luksusowa. Stawiali masę dobrych rzeczy i patrzyli, co ja najbardziej lubię, i wtedy podawali to tak długo, aż znielubiłem (…). Wątróbka? To codziennie przez miesiąc była wątróbka oprócz normalnego obfitego jedzenia. Podobnie z rybami, węgorzami. Poza posiłkami, lodówka zawsze była pełna. Był także szampan.
List do KOD kończy się skargą:

W najgorszych snach nie przewidywałem, że po latach walki o wolność, po latach represji, rewizji i aresztów aparat demokratycznego państwa uderzy w nas, prześladowanych przeciwników systemu komunistycznego. Zwracam się do Was - zwycięzców z roku 1989 - zwracam się do Was, tych, którzy urodzili się już wolnej Polsce. Nie dajcie sobie wmówić, że to komunistyczne służby specjalne przyniosły nam wolność i niepodległość. Nie pozwólcie, by system, który nas zniewalał, zakorzenił się w waszych umysłach i sercach.

W Warszawie zebrało się kilka tysięcy osób, ze stolicy i z innych rejonów Polski. Tłum, złożony głównie ze starszych osób, skanduje "My naród!".

Tematem przewodnim marszu jest obrona Lecha Wałęsy, którego agenturalne dokumenty znaleziono niedawno w domu Czesława Kiszczaka. Organizatorzy na początku zapowiedzieli ze sceny prowadzenie zbiórki pieniędzy na rzecz KOD.
KOMENTARZE:

Bolek, bezwstydna, nikczemna kanalio.
Jestes tak zalosny, ze po prostu moze byc cie tylko zal.
Lepiej zamknij juz ta swoja zdradziecka morde, bo ci ja ktos sam zamknie.
Juz trafiles do historii, jako jeden z najnikczemniejszych zdrajcow, jako platna prostytutka UBcji.

Naród to My, a nie oni-KODziarze. Naród wybrał najwspanialszego Prezydenta jakiego kiedykolwiek mieliśmy i najlepszy Rząd!