Loading...

czwartek, 31 marca 2016

Danuta Holecka: Dzięki modlitwie dostaję wszystko!



Danuta Holecka: Dzięki modlitwie dostaję wszystko!


- Dzięki modlitwie dostaję wszystko. Mówię: Panie Boże Ty wiesz, co jest dla mnie dobre. A ja przyjmuję Twoje propozycje - mówi Danuta Dunin - Holecka w wywiadzie dla "Dobrego Tygodnia".
Dziennikarka jest przekonana, że nie byłaby w tym miejscu, w którym jest, gdyby nie wiara, którą zaszczepiły w niej siostry Nazaretanki. Jak wyznaje, wiara jest nieodłącznym elementem każdej sekundy życia.
W dzieciństwie dziennikarka chodziła do kościoła aż 4 kilometry. Dziadkowie posłali wnuczkę do prywatnego Liceum Sióstr Nazaretanek w Warszawie oddalonej o 200 km od jej rodzinnego domu. Początki miała trudne, płakała w nocy w poduszkę. Jednak dzisiaj jest wdzięczna dziadkom za to, że dali jej wykształcenie, ponieważ w domu się nie przelewało.
"Dziadek, Jan Szałkowski, nie żyje. Był najukochańszą osobą w moim życiu" – mówi „Dobremu Tygodniowi” Danuta Holecka.
I przyznaje, że miała obawy, że zakonnice będą dużo rzeczy narzucać. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca. To tam nauczyła się, że można modlić się swoimi słowami.
Studiując ekonomię w Szkole Głównej Handlowej poznała jednak Krzysztofa, przyszłego męża. Do telewizji trafiła z konkursu w 1993 roku.
Wkrótce na świat przyszli synowie Julian i Stefan, bliźniacy. Jeden z nich zaraził się w szpitalu gronkowcem złocistym. Lekarze dawali mu nikłe szanse na przeżycie.
"Ani na moment się nie załamałam. Wymodliłam jego zdrowie" – mówi. Opowiada także o tym, że wielokrotnie przekonała się o sile modlitwy.
Kiedyś rozbolał ją ząb, a wieczorem miała prowadzić „Wiadomości”. Nie miała zastępstwa.
"Ból był nie do zniesienia. Panie Boże, pomóż mi na czas programu. I nagle ból odszedł. Po 'Wiadomościach' wrócił" – opowiada.
Dziś prezenterka każdy dzień zaczyna od rozmowy z Bogiem.
"Dzięki modlitwie dostaję wszystko. Mówię: Panie Boże Ty wiesz, co jest dla mnie dobre. A ja przyjmuję Twoje propozycje" – wyznaje w rozmowie z tygodnikiem.
Modli się przez wstawiennictwo Maryi i bł. księdza Jerzego Popiełuszki. 
"Każdy rodzi się z zadaniem do wykonania, które ma służyć Bogu" – uważa.
gb/pomponik.pl

Po spotkaniu szefów partii politycznych. Kaczyński: Mam dobrą wiadomość

481
Dodano: 31.03.2016 [14:00]
Po spotkaniu szefów partii politycznych. Kaczyński: Mam dobrą wiadomość - niezalezna.pl
foto: twitter.com/pisorgpl/media
- Mam dobrą wiadomość. Rozpoczął się dialog polityczny. Nie mogę rozstrzygnąć jaki będzie jego wynik. Ale to była rozmowa, a nie wojna - powiedział Jarosław Kaczyński po spotkaniu liderów partii politycznych. 

Zakończyło się spotkanie szefów ośmiu partii zaproszonych przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. Uczestniczyli w nim PiS, PO, Kukiz'15, Nowoczesnej, PSL oraz ugrupowań pozaparlamentarnych: KORWiN, SLD i Partii Razem.

Spotkanie odbyło się pod hasłem "Dialog i kompromis polityczny w Polsce".

- Była różnica zdań ale w spokojnej atmosferze - powiedział po spotkaniu prezes PiS.

Zgodziliśmy się aby działać tak, żeby interes narodowy nie był naruszany. Rozmawialiśmy o Trybunale Konstytucyjnym, o agresji w polityce. Poruszyliśmy również temat Światowych Dni Młodzieży oraz szczytu NATO. Sądzę że mimo różnicy zdań, z czasem mam nadzieje, że dojdziemy do porozumienia. W rozmowach potrzebna jest cierpliwość, spotkanie było wstępem do dalszego dialogu - powiedział Jarosław Kaczyński.
Z kolei szef PO, Grzegorz Schetyna po wyjściu ze spotkania powiedział:

– Bez przełomu, bez konkluzji
Ryszard Petru też uczestniczył w spotkaniu organizowanym przez Marszałka Sejmu.

Będziemy szukać porozumienia, bo obecny konflikt ws. Trybunału Konstytucyjnego jest destrukcyjny. Stoimy na stanowisku że niepublikowanie wyroku jest łamaniem Konstytucji, PiS uważa inaczej. Kolejne spotkanie u Marszałka w ciągu miesiąca. Każdy ma przyjść z konstruktywnymi propozycjami - powiedział lider Nowoczesnej.
SLD, którego nie ma w Sejmie reprezentował Włodzimierz Czarzasty.

Jestem z tego spotkania zadowolony - tym bardziej, że zostały zaplanowane kolejne spotkania. Okazało się, że opozycja pozaparlamentarna jest także potrzebna - to mała satysfakcja - stwierdził Czarzasty.
Jak zaznaczał Paweł Kukiz, nie ma innego wyjścia z sytuacji poza zmianami w konstytucji.

– Mówiłem od początku, że dojdzie do kryzysu konstytucyjnego, a Trybunał  to tylko pierwsza jaskółka. Musimy poważnie rozmawiać o możliwości zmiany konstytucji-stwierdził. 

Autosan ma nowego właściciela. Firma trafiła w polskie ręce

30 marca 2016, 16:23 | Aktualizacja: 30.03.2016, 17:57
źródło:PAP
Autobus SANCITY 18LF Autosanu
Autobus SANCITY 18LF Autosanuźródło: Materiały Prasowe
Sanok dostaje swoją wielką szansę - powiedziała premier Beata Szydło w środę w Sanoku (Podkarpackie) podczas uroczystości podpisania umowy sprzedaży Autosanu SA. Firmę kupiło konsorcjum dwóch spółek PIT-Radwar i Huta Stalowa Wola; obie należą do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Kupujący za będącą od 2013 r. w upadłości fabrykę zapłacili 17,3 mln zł.
"Myślę, że nie tylko autobusy, ale także - jak była zapowiedź w trakcie uroczystości podpisywania (umowy) - jest plan, żeby również produkowane były tutaj pojazdy dla wojska. Ale ten czas pewnie przed nami. Cieszę się, że dzisiaj ta umowa została podpisana, że dotrzymaliśmy słowa i Sanok dostaje swoją wielką szansę" - powiedziała premier Szydło.
Szefowa rządu podziękowała jednemu z inwestorów - HSW - która zdaniem premier "też czeka na to, żeby produkcja wojskowa była tam jeszcze intensywnej uruchamiana". "Te dobre plany dla HSW już są" - dodała.
"Widać wyraźnie tę drogę, którą pokazaliśmy; priorytety, które chcemy realizować w oparciu o odbudowę polskiego przemysłu, i bardzo ważną rolę tutaj MON, przemysłu obronnego. Będziemy to na pewno cały czas dalej rozwijać" - zaznaczyła premier.
Podczas pobytu w Sanoku premier w hali fabrycznej Autosanu spotkała się z mieszkańcami miasta. Przypomniała tam, że ostatni raz w Sanoku była 22 września 2015 r.
"Wtedy rozmawialiśmy o tym, co zrobić, żeby ten zakład pracy z tak wspaniałą historią mógł dalej funkcjonować, mógł się rozwijać, żeby (...) uratować te miejsca pracy, które są w tej chwili, ale żeby myśleć też o tworzeniu nowych" – zauważyła.
"Dzisiaj jestem tutaj po raz kolejny i mogę powiedzieć państwu z satysfakcją, że słowa dotrzymałam, że słowa dotrzymali ci, którzy wówczas bardzo, bardzo zabiegali o to, żeby zjawił się inwestor, który będzie chciał ten zakład ratować i rozwijać" – mówiła premier.
Jej zdaniem "przed Sanokiem dobra przyszłość", a pojawienie się inwestora w Autosanie "to jest symbol tego, że jeżeli wspólnie będziemy szukali dróg rozwoju, jeżeli wspólnie będziemy myśleli o rozwoju gospodarczym, to możemy zrobić bardzo dużo dobrego i możemy zrealizować ten plan, który jest w tej chwili jednym z priorytetów polskiego rządu - odbudowa polskiego przemysłu".
O wyborze oferty konsorcjum firm z Polskiej Grupy Zbrojeniowej poinformował na początku lutego syndyk masy upadłościowej Ludwik Noworolski. Zaznaczył wtedy, że ostateczna umowa sprzedaży ma zostać podpisana do końca marca.
W swojej ofercie kupujący zadeklarowali przejęcie pracowników, utrzymanie produkcji autobusów i wprowadzenie do oferty zakładu nowych produktów.
Konsorcjum złożone ze spółek wchodzących w skład PGZ już raz składało ofertę kupna Autosanu. Było to przed ubiegłorocznymi wyborami parlamentarnymi. W ostatnim tygodniu kampanii wyborczej ofertę kupna zakładu złożyło konsorcjum firm: Huta Stalowa Wola, PIT-Radwar i prywatna spółka SKB Drive Tech. Po wyborach ich oferta została jednak wycofana.
Autosan był w upadłości od początku października 2013 r. Wniosek o upadłośćzgłosił ówczesny zarząd spółki. Pod koniec maja ub.r. Prokuratura Okręgowa w Krośnie umorzyła śledztwo ws. upadłości Autosanu.
Spółka była pięć razy wystawiana na sprzedaż w przetargu. W ostatnim cena wywoławcza wynosiła 37 mln zł. Po piątym przetargu sędzia nadzorujący upadłość Autosanu zgodził się na sprzedaż fabryki z wolnej ręki.
Autosan oprócz autobusów produkuje też części do tramwajów oraz kabiny do pociągów; obecnie zatrudnia ok. 300 osób.
Fabryka uzyskała w ub.r. homologację na produkcję miejskich autobusów SANCITY z silnikami spełniającymi najbardziej rygorystyczną normę emisji spalin Euro 6. Zakład może produkować ok. 300 sztuk tych pojazdów rocznie.
Autosan SA jest jedną z najstarszych fabryk w Polsce; jej początki sięgają 1832 r. Od 2001 r. firma zaczęła projektować i produkować elementy pojazdów szynowych, zwłaszcza nadwozia szynobusów i tramwajów; współpracowała m.in. z firmami Pesa Bydgoszcz, Newag z Nowego Sącza i z Poznańskimi Zakładami Naprawczymi Taboru Kolejowego.
HSW SA jest jednym z największych w kraju producentów sprzętu wojskowego. Produkuje m.in. samobieżne haubice, transportery opancerzone i wyrzutnie rakiet. Z kolei PIT-Radwar to warszawska firma, która - podobnie jak HSW - należy do PGZ, działa w sektorze radiolokacji.

Prezydent Duda tłumaczy Amerykanom spór wokół TK. "Naruszono równowagę w kraju"


Problem wokół Trybunały Konstytucyjnego powstał w wyniku luk w naszym systemie prawnym, także w konstytucji – powiedział prezydent Andrzej Duda podczas debaty w The National Press Club w Waszyngtonie. Jak zaznaczył, poprzednia koalicja wcale nie ukrywała, że wybierając pięciu sędziów TK, chce zablokować nadchodzące w Polsce zmiany.

– W maju niespodziewanie wgrałem wybory z kandydatem ówczesnego obozu rządzącego. Wtedy w Sejmie leżał już projekt ustawy o TK, którego Platforma Obywatelska nie procedowała. W momencie, gdy wygrałem wybory, prace gwałtownie przyśpieszyły. Dlaczego? Bo ten projekt był przygotowany w TK i bardzo istotnie wzmacniał siłę Trybunału – podkreślił Andrzej Duda.
– Ustawa została przyjęta w czerwcu i pozwoliła na wybór pięciu sędziów przez odchodzący parlament, w ostatniej chwili. Ja, w dniu, w którym odbierałem zaświadczenie od Państwowej Komisji Wyborczej, wygłosiłem oświadczenie i prosiłem, by przez ten okres przejściowy, kiedy jesienią będą wybory parlamentarne, żeby nie dokonywać istotnych zmian o charakterze ustrojowym. Mimo mojego apelu kilka dni później obóz rządzący to zrobił, choć wiedział, iż traci władzę – dodał.  
W ocenie prezydenta decyzja ówczesnej większości parlamentarnej była sprzeczna z zasadą pluralizmu Trybunału. – Nie ukrywali, że robią to po to, by zablokować zmiany w Polsce, które chce przeprowadzić obecny rząd. Konflikt zaczął się od tego, że próbowano dokonać skoku, co zanegowała opozycja i późniejszy obóz rządzący. Jako prezydent, także sprzeciwiłem się takiej praktyce, bo robienie czegoś takiego przed wyborami uważam za naruszenie zasad demokratycznych, złamanie zasady pluralizmu w Trybunale, a przede wszystkim naruszenie równowagi w kraju – oświadczył Duda.

CZYTAJ TAKŻE: