środa, 16 października 2013

Oświadczenie zespołu Macierewicza: przyczyną katastrofy, była eksplozja w powietrzu


Dodano: 16.10.2013 [20:19]
Oświadczenie zespołu Macierewicza: przyczyną katastrofy, była eksplozja w powietrzu - niezalezna.pl
foto: Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
Publikujemy pełną treść komunikatu ekspertów współpracujących z Zespołem Parlamentarnym Ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154M pod kierunkiem Antoniego Macierewicza, w którym eksperci zespołu formułują tezę, z której wynika, że ostateczną przyczyną katastrofy, jak wynika z badanego materiału, było zniszczenie samolotu przez eksplozję w powietrzu.   

Poniżej pełna treść komunikatu:
W ciągu ubiegłych 38 miesięcy wokół ZP uformowała się grupa ekspertów badających tragedię Smoleńską, w skład której wchodzi kilkudziesięciu specjalistów z różnych dziedzin. Są wśród nich naukowcy specjalizujący się w naukach ścisłych i prawnych, inżynierowie badający wielkie katastrofy lotnicze, piloci, kontrolerzy lotu, lekarze sądowi oraz specjaliści od służb specjalnych.
Zespół zebrał olbrzymi materiał dowodowy bazujący m.in. na:

1.zapisach systemów FMS i TAWS,
2.odczycie czarnej skrzynki dokonanym przez IES,
3.odczycie skrzynek parametrów lotu,
4.odczycie rozmów kontrolerów wieży w Smoleńsku,
5.badaniach pirotechnicznych części samolotu i ubrań ofiar,
6.analizie zdjęć satelitarnych,
7.analizie protokołów oględzin miejsca katastrofy i sekcji zwłok ofiar,
8.rekonstrukcji zniszczeń samolotu dokonanej w oparciu o dokumentację fotograficzną,
9.analizie relacji ponad stu świadków katastrofy.

Zespół ekspertów opracował wstępną hipotezę, która sformułowana została następująco:
Przyczyną katastrofy samolotu Tu-154M lecącego z Warszawy do Smoleńska w dniu 10 kwietnia 2010 r. był łańcuch wydarzeń zapoczątkowanych polsko-rosyjskimi rozmowami międzyrządowymi i niewłaściwą organizacją wizyty Prezydenta RP, przejęciem naprowadzania samolotu przez ośrodek decyzyjny w Moskwie z pominięciem kontroli lotów lotniska Smoleńsk-Siewierny, uniemożliwieniem zamknięcia lotniska i odesłania TU-154 na lotnisko zapasowe oraz doprowadzeniem do przekazywania polskiej załodze fałszywych informacji i komend. O kastrofie przesądziła eksplozja niszcząca samolot w momencie jego odejścia na drugi krąg.

Załoga samolotu pod dowództwem kpt. Arkadiusza Protasiuka starała się wykonywać lot z zachowaniem poziomu bezpieczeństwa niezbędnego w warunkach, w jakich się znalazła. Lot został przerwany nagłą awarią samolotu, w tym zniszczeniem części lewego skrzydła, utratą zasilania elektrycznego w powietrzu i eksplozją w kadłubie z przyczyn do tej pory nieustalonych.

Tu 154M był pilotowany przez doświadczonego pilota, czego dowodem jest jego ogólny nalot na samolocie Tu-154M, wykształcenie, staż pracy, funkcje służbowe, znajomość języka rosyjskiego, uczestnictwo w delegacjach do zakładów remontujących polskie tupolewy oraz ogólne doświadczenie lotnicze. W toku dotychczasowych badań Zespół stwierdził, iż w 36. splt kpt A. Protasiuk był najlepszym specjalistą od wykorzystania automatycznych funkcji samolotu Tu-154M. Załoga, która zginęła w Smoleńsku, wcześniej w tym samym składzie wykonywała bardzo trudny lot z Haiti bez działającego autopilota i po samodzielnej naprawie niektórych podzespołów. Za ten wyczyn została odznaczona.

10 kwietnia 2010 r. załoga kpt. A. Protasiuka wykonywała zniżanie samolotu do wysokości decyzyjnej, by przystąpić do lądowania lub do odejścia na drugi krąg. Komenda odejścia została przez kapitana Protasiuka podana a załoga przygotowana na 9 minut przed podejściem do wysokości decyzji. Kapitan zdecydował się na odejście na drugi krąg i wydał stosowną komendę, co świadczy o dobrej ocenie sytuacji w odniesieniu do możliwości lądowania.

W raporcie KBWL LP brak jest wiarygodnego wyjaśnienia, dlaczego mimo komendy odejścia na drugi krąg samolot zniżał się tak, że manewr ten został wykonany dopiero w ostatniej chwili. Do tragedii doszło w momencie nabierania wysokości i odchodzenia na drugi krąg. Ostateczną przyczyną katastrofy, jak wynika z badanego materiału, było zniszczenie samolotu przez eksplozję w powietrzu.   

ZP stwierdza, że badanie przyczyn i przebiegu katastrofy w żadnym wypadku nie może ograniczyć się jedynie do analizy samego momentu katastrofy.

Konieczne jest przeprowadzenie sekcji zwłok i uwzględnienie badań położenia ciał na terenie katastrofy.
Niezbędne jest przeprowadzenie w Polsce badania wraku, czarnych skrzynek i wyposażenia samolotu przetrzymywanego w Rosji oraz udostępnienie pełnej dokumentacji i materiałów z których korzystała komisja Millera.
Niezbędne jest dokładne przeanalizowanie przyczyn organizacyjnych i technicznych, w tym przygotowania flotyprzeznaczonej dla najważniejszych osób w państwie, remontu TU-154 w Samarze, działania służb specjalnych.

Rzetelne wyjaśnienie przebiegu i przyczyn katastrofy jest niezbędne dla uniknięcia podobnych tragedii w przyszłości.
W tym celu konieczne jest ponowne powołanie Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego oraz zwrócenie się do sojuszników Rzeczypospolitej Polskiej o pomoc informacyjną i techniczną. Dopiero takie kompleksowe analizy pozwolą na pełną i wiarygodną ocenę przyczyn katastrofy i odpowiedzialnych osób i instytucji.

Antoni Macierewicz
Przewodniczący Zespołu Parlamentarnego
Ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy
Tu-154 M z 10 kwietnia 2010 r.

Poniżej link z Posiedzenia zespołu parlamentarnego:


Nowa wizualizacja. Tak rozpadał się tupolew

TYLKO U NAS: Nowa wizualizacja. Tak rozpadał się tupolew - niezalezna.pl

W trakcie dzisiejszej debaty ekspertów współpracujących z zespołem parlamentarnym ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej, kierowanym przez posła Antoniego Macierewicza zaprezentowana została nowa wizualizacja rozpadu TU-154M.

Przedstawiamy pełną rekonstrukcję wraku, na której można dokładnie obejrzeć wszystkie fragmenty i części maszyny, a następnie porównać ten obraz z tym, co zostało z samolotu na miejscu zdarzenia.

Omawiając prezentację Antoni Macierewicz zaprezentował skrzydło, które według zespołu parlamentarnego jest ważnym dowodem, że samolot rozpadł się w powietrzu. Skrzydło leży na prawo od szosy Kutuzowa.

Prezentując rekonstrukcję fragmentu poszycia dolnego skrzydła, ze znakiem polskich sił zbrojnych, Antoni Macierewicz zwrócił uwagę, że leży on mniej więcej 250-300 metrów za skrzydłem niż pierwszy, odłamany fragment skrzydła. Jeśli natomiast chodzi o górne poszycie skrzydła, przewodniczący zespołu parlamentarnego zaznaczył, że trudno było odnaleźć je na miejscu zdarzenia. Okazuje się, że leżało ono 40 metrów dalej, za poszyciem dolnym. Odnosząc się do całego samolotu Antoni Macierewicz podkreślił, że przednia część TU-154M leży w pozycji normalnej, podczas gdy tylna część leży do góry nogami.

- Charakter zniszczenia samolotu wskazuje na wybuch wewnątrz. Górnej części samolotu, poszycia w ogóle nie odnaleziono, ponieważ jest ona w formie małych ścinków, zebranych później przez Rosjan - tłumaczył z kolei prof. Rońda.


KLIKNIJ I ZOBACZ WIZUALIZACJĘ ROZPADU TUPOLEWA:

KOMENTARZE:
? Skoro przeciwstawia się im i sieje kłamstwa aparat rządowy, Prezydent, skorumpowane media - nie tylko finansowo za pomocą srebrników, ale i umysłowo poprzez przemianę mózgów w wodę..
analiza zdjęć i innych materiałów:
http://www.pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=4207
Całodzienna cenzura Mediów w postaci blokowania i ignorowania zespołu poselskiego i polskich profesorów światowego formatu w celu postawienia na świecznik Laska z 10-metrową bruzdą przed brzozą w głąb kapusty. Mamy wszystko- cenzura, działanie na szkodę Polski, przyczynienie się przez ucieczkę do ruskiego śledztwa smoleńskiego do destrukcji Tu-154 i naszej Ojczyzny. Trybunał Stanu dla ZDRAJCÓW!!!!!!!!!.
Pozornie może to wydawać się dziwnym i niezrozumiałym, ale właśnie w XX i XXI wieku tak haniebne działania jak smoleński zamach, jest naturalnym postępowaniem, odzwierciedlającym najbardziej zdemoralizowane postawy w całej historii ludzkości.
to dlaczego nie powołał komisji międzynarodowej aby wszystko zbadali ?
Tusk i Lasek doskonale znają prawdę,tylko co z tego.Tusk dla utrzymania władzy dopuszcza wszystkich do koryta,czerwonych i różnej innej maści w Polsce,też idzie na rękę zarówno Niemcom jak i Rosjanom.Tak więc kto ma wyegzekwować sprawiedliwość,ta resztka w Polsce która jeszcze nie wyjechała?


wtorek, 15 października 2013

Niemcy piszą o „polskim-nazistowskim obozie”. Co na to Sikorski?

]
Niemcy piszą o „polskim-nazistowskim obozie”. Co na to Sikorski? - niezalezna.pl
foto: mararie/ http://creativecommons.org/ licenses/by-sa/2.0/
Wbrew zapewnieniom Sikorskiego Niemcy wciąż piszę o „polskich obozach”. Szef polskiej dyplomacji wielokrotnie zapewniał, że już od wielu lat MSZ prowadzi niezwykle intensywną kampanię informacyjno-edukacyjną mającą na celu uświadomienie istoty historii nazistowskich obozów koncentracyjnych w okupowanej Polsce oraz przeciwdziałanie powstawaniu i szerzeniu wśród międzynarodowej opinii publicznej błędnych wobec prawdy historycznych sformułowań. Jak wobec tego traktować zapewnienia Sikorskiego, że MSZ jest w tym działaniu skuteczny, skoro niemieckie media znów piszą o „polskich obozach”, ale tym razem przekraczają już wszelkie granice?

Niemiecki prof. Dieter Schenk, twierdzi, że niemieckim autorom określenia „polskie obozy koncentracyjne lub zagłady” rzadko można zarzucić niedbałość, częściej jest to świadoma manipulacja. Dowodów na poparcie tej tezy nie musieliśmydługo szukać. Niemiecki korespondent portalu niezalezna.pl odkrył, że wszelkie granice w tej kwestii przekroczył ostatnio dziennik „Saechsische Zeitung” (w swoim wydaniu online), który idzie w kłamstwach jeszcze dalej i na swoich stronach używa szerszego sformułowania „polski - nazistowski obóz zagłady Sobibor” (polnischen NS-Vernichtungslager Sobibor).

„Saechsische Zeitung” w związku z 70 rocznicą wybuchu buntu żydowskich więźniów w niemieckim obozie zagłady Sobibór, informuje czytelników, że miało to miejsce w „polskim” i to w dodatku „nazistowskim obozie zagłady” (polnischen NS-Vernichtungslager).

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zapewnia, że od zaraz rusza z ofensywą przeciwko nieprawdziwym określeniom historycznym pojawiającym się w światowych mediach, czyli takimi jak „polskie obozy koncentracyjne, czy „polskie obozy zagłady”. Niemieckie media zauważyły co prawda zapowiedzi kierowania takich spraw do sądów, za naruszanie dóbr osobistych, jednak patrząc na wyczyny dziennika „Saechsische Zeitung”, nie wszyscy w Niemczech przejęli się tymi ostrzeżeniami.

Próbowaliśmy skontaktować się z autorem artykułu w „Saechsische Zeitung”, jednak usłyszeliśmy, że jest to niemożliwe.

Manipulacji i sztuczek ciąg dalszy
Niemieckie media w dalszym ciągu stosują wiele sztuczek, aby zasugerować czytelnikom, że nie mieli nic wspólnego z „obozami zagłady lub obozami koncentracyjnymi”. Bardzo często zamiast pisać konkretnie o tym, że więźniów mordowano w niemieckich obozach, używa się różnego rodzaju określeń, byle tylko ani razu słowo „niemiecki”. Często mamy też do czynienia z nieokreślonymi formami typu: „nazistowski obóz koncentracyjny”, SS-Lager (obóz SS) lub KZ-Lager (czyli po prostu obóz koncentracyjny). A ostatnio pojawiła się nazwa „NS-vernichtungslager Sobibór” z oryginalną polską pisownią „ó”, której w języku niemieckim nie ma, więc czytelnik takiej informacji musi wręcz odnieść wrażenie, że ten „NS” czyli nazistowski obóz zagłady jednak był polski.

Protestuje Polonia

Przeciwko fałszowaniu historii i nazywaniu niemieckiego obozu zagłady w Sobiborze „polskim obozem”, od razu zareagowała Polonia, wysyłając do redakcji „Saechsische Zeitung” list protestacyjny. Pod listem podpisali się przedstawiciele Związku Polaków w Niemczech spod znaku Rodła (oddziały Berlin i Hamburg), oraz Kluby „Gazety Polskiej” w Hamburgu, Berlinie i Brandenburgi. Adwokat Stefan Hambura w rozmowie z portalem niezalezna.pl stwierdził, że skoro sam monitoring mediów i upominanie się o prawdę historyczna nie wystarcza, należy przejść do konkretnych czynów.

- Najnowszy artykuł w niemieckim dzienniku „Saechsische Zeitung” pokazuje, że nie wszyscy wystraszyli się ostrzeżeń polskiego MSZ-u, a ponowne użycie sformułowania „nazistowski polski obóz zagłady” dowodzi, że sprawa ciągle nie jest załatwiona. Najwyższy czas aby po tak hucznych zapowiedziach polskiego MSZ-tu, że sprawy tego typu będą kierowane do sądów, doszło do czynów. Wzywam polski MSZ do tego, aby po słowach, nastąpiły konkretne czyny – tłumaczy mec. Hambura.

KOMENTARZE:
Czy Pan naprawdę sądzi, że ktoś poważnie potraktuje zapowiedzi tego antypolskiego rządu !? Czy Pan wierzy w to, że pański apel może odnieść zamierzony skutek !? Rozumiem, że to jest nieodzowny krok by przejść do następnych działań. Przecież nie tylko instytucja państwa, na którą nie możemy liczyć, może w takich sytuacjach reagować. Przecież takie sformuowania obrażają naród polski ! Czy nie istnieje formuła prawna, która pozwala pozwać nierzetelną gazetę do sądu z pominięciem instytucji państwa ?
Pisanie o tzw. aktywności polskojęzycznych urzędników, tzw. msz RP, to kolejna haniebna kpina. A kto wspiera antypolską gebelsowsko-stalinowską propagandę w imieniu niemiecko-żydowskich nazistowskich kłamców. Właśnie msz, tzw. ambasady i konsulaty RP w Waszyngtonie i Berlinie, Toronto, NY czy Chicago, promotorzy grosa, szechteropodobnych specjalistów od faszystowskich gwizdków blumsztajłajna i POzostałego POkłosia żydokomunistycznych morderców i kłamców itd., itp. POkłosie geemkowych faszystowskich kłamców z tzw. msz RP ma za zadanie opluwanie Polski i Polaków w związku z czym apele do siko.skiego i jego nazi kłamców to totalna paranoja do kwadratu.
Skoro dzięki takim łotrom jak Bydło-Bartoszewski zgodzono się na to, że niemieckie obozy koncentracyjne w okupowanej Polsce były nazistowskie, to logika podpowiada, że nazistami musieli być Polacy. Ci sami Polacy co to dokonali wypędzeń biednych Niemców z ich domów. Co to wywołali II Wojnę Światową o niemiecki Gdańsk. Tak jak powiedział neohitlerowiec Schroeder do organizacji ziomkowskich, jako kanclerz IV Rzeszy neohitlerowskiej:
"czekajcie cierpliwie i spokojnie, a wasz czas nadejdzie". Jak widać kropla drąży skałę.
Tak jak z hitlerowcami, tak i teraz z neohitlerowcami matki Angeli jest ten sam problem, dążą do kolejnej wojny i rewizji granic. Tylko zaprzańcy i oślepieni srebrnikami Judasze opowiadają bajki o przyjaciołach zza Odry.

poniedziałek, 14 października 2013

Jarosław Kaczyński na miesięcznicy: "wielka ofensywa kłamstwa w mass-mediach"


Dodano: 10.10.2013 [21:54]
Jarosław Kaczyński na miesięcznicy: "wielka ofensywa kłamstwa w mass-mediach" - niezalezna.pl
foto: Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
"Miesiąc, który minął od naszego ostatniego spotkania, był przykładem na to, do czego jest się w stanie posunąć ta wielka ofensywa wyjątkowo perfidnego kłamstwa, powtarzanego w sposób intensywny i każdego dnia wypełniającego środki masowego przekazu" - powiedział na dzisiejszym Marszu Pamięci Jarosław Kaczyński.

Brat śp. Lecha Kaczyńskiego rozpoczął swoje comiesięczne przemówienie następującymi słowami: "Dziś mija trzy i pół roku od tego tragicznego dnia. 42 miesiące, z których każdy był inny, każdy przynosił nowe wydarzenia. Z jednej strony złe, bo stało się wiele wydarzeń, które byśmy chcieli z naszej pamięcijak najszybciej wypchnąć. Wróciły te przykłady z naszej historii, które wydawało się już są tylko historią. Te 42 miesiące to także 42 miesiące nieustannych zabiegów o Prawdę, o uczczenie pamięci tych, którzy zginęli, o to byśmy się nie ugięli, byśmy nie ustąpili. By przekonanie tych, którzy głosili, że emocje opadną i sprawa zostanie zapomniana - okazały się nieprawdziwe. Możemy powiedzieć dzisiaj z całą pewnością, że sprawa trwa i będzie trwała do chwili, gdy po pierwsze dojdziemy do Prawdy i po drugie: uczcimy tych, którzy polegli".

Jarosław Kaczyński dodał: "Miesiąc, który minął od naszego ostatniego spotkania, był przykładem, do czego jest się w stanie posunąć ta wielka ofensywa wyjątkowo perfidnego kłamstwa powtarzanego w sposób intensywny i każdego dnia wypełniającego środki masowego przekazu".

Jak stwierdził prezes PiS: "Wystarczy porównać dorobek tych, którzy kłamią, i tych uczonych, którzy zostali zaatakowani. Wystarczy porównać tę nicość i te osiągnięcia, niekiedy wielkie".

J. Kaczyński odniósł się też do dzisiejszej konferencji prasowej Antoniego Macierewicza, będącej odpowiedzią na zarzuty zespołu Macieja Laska: "Ta ofensywa miała miejsce również dziś i dziś została ona przygwożdżona; zostały pokazane zdjęcia, które w pełni potwierdzają tezy prof. Biniendy. A próbowano przekonać Polaków jeszcze raz przy pomocy kolejnego zabiegu, kolejnego chwytu, że mamy tu do czynienia z nadużyciami o kłamstwami. Otóż tak: jest tu system kłamstwa, tyle tylko że po drugiej stronie. Po stronie tych, którzy tak bardzo się boją prawdy, że gotowi są na coraz więcej. Dlatego my też musimy być gotowi, musimy pamiętać, że ten nasz marsz ma trwać. Trzy i pół roku, cztery i pół, pięć lat, a jeśli trzeba to dziesięć! Aż zwyciężymy!"

Padły też słowa podziękowania dla Antoniego Macierewicza: "Trzy i pół roku to nie jest żadna rocznica, ale jednak jest to okazja, by podziękować. Podziękować państwu, którzy przychodzicie tu co miesiąc, wszystkim, którzy biorą udział w tych pochodach. Okazja, by podziękować bardzo serdecznie tym wszystkim, którzy każdego 10. pilnują tutaj Krzyża. Serdecznie dziękuję. Chcę podziękować uczonym, zespołowi Antoniego Macierewicza i przede wszystkim samemu Antoniemu Macierewiczowi".

Gdy tłum zaczął skandować "Antoni, Antoni!", Jarosław Kaczyński powiedział: "Tak, proszę państwa, Antoni. Zaczynał od niczego, a dzisiaj zgromadził wraz z innymi ogromny, miażdżący materiał, który nas zbliżył do prawdy".

Po przywódcy opozycji głos zabrała Anita Czerwińska, szefowa warszawskiego klubu "Gazety Polskiej", który organizował dzisiejsze smoleńskie uroczystości.

"Od kilku tygodni trwa bezprecedensowa nagonka na naukowców badających smoleńską katastrofę. Władze za pieniądze podatnika pomawiają i szkalują najwybitniejszych polskich specjalistów, którzy dobrowolnie, za własne pieniądze zgodzili się szukać wyjaśnienia przyczyn tragedii z 10 kwietnia 2010 r. Do zastraszania naukowców włączył się rząd, prokuratura, a także usłużne media. Wściekle atakowana jest komisja sejmowa Antoniego Macierewicza, a także ostatnio Gazeta Polska i kluby Gazety Polskiej. [...] Naszą odpowiedzią musi być silne i solidarne wsparcie dla naukowców, którzy nie boją się prawdy w tej sprawie, pełne poparcie i pomoc dla tych polityków, którzy poświecili ostatnie trzy lata, by znaleźć prawdziwą przyczynę śmierci prezydenta i towarzyszących mu osób. Stańmy po stronie coraz mocniej atakowanych dziennikarzy i redakcji. Naszą odpowiedzią musi być także jedność. Nie wolno nam dać się podzielić i skłócić. Warszawiacy zaś powinni w najbliższą nadzielę dać władzy czerwoną kartkę przy wyborczych urnach".


fot.: Tomasz Hamrat/Gazeta Pols

"Atak na polskich naukowców to rzecz straszna". Mocne słowa podczas mszy za ofiary Smoleńska


Dodano: 10.10.2013 [20:10]
"Atak na polskich naukowców to rzecz straszna". Mocne słowa podczas mszy za ofiary Smoleńska - niezalezna.pl
foto: Tomasz Hamrat / Gazeta Polska
Setki mieszkańców Warszawy uczestniczyły w mszy św. w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej. W swojej homilii o. Gabriel Bartoszewski powiedział: "Bolesne jest to, że w ostatnich tygodniach nastąpił publiczny ostry atak jednej komisji na drugą. [...] Jest to sytuacja straszna".

Eucharystii przewodniczył ksiądz prałat Bogdan Bartołd - proboszcz bazyliki archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie. - Bardzo serdecznie pragnę powitać wszystkich zgromadzonych w archikatedrze warszawskiej. Gorąco witam wszystkich, którzy się z nami łączą za pośrednictwem mediów: telewizji Trwam, Radia Maryja iTelewizji Republika. Ogarniamy was wszystkich modlitwą! - powiedział przed rozpoczęciem mszy św. ks. Bartołd.

Homilię wygłosił o. Gabriel Bartoszewski. Zakonnik odniósł się do ostatniej nagonki na ekspertów zespołu parlamentarnego Antoniego Macierewicza: - Od chwili tragedii działają dwie komisje: rządowa i parlamentarna. Obydwa zespoły chcą dojść do prawdy, która chyba z biegiem czasu coraz bardziej się oddala. I bolesne jest to, że w ostatnich tygodniach nastąpił publiczny ostry atak jednej komisji na drugą. Profesorom uczelni o wielkim dorobku, o sławie światowej, publicznie odmawia się kompetencji naukowych. Jest to sytuacja straszna, prowadząca do jeszcze głębszego podziału i wykopania przepaści między Polakami. Jak można publicznie domagać się od kogoś zaprzestania aktywnej działalności? Czy w wolnym, demokratycznym kraju nie można podejmować niezależnych decyzji i prowadzić badań, by odkryć zaistniałe mechanizmy i dojść do obiektywnej prawdy? Domaganie się zaprzestania badań i przeprosin na tym etapie jest zadziwiające. Kogo przepraszać i za co? Jest to brak elementarnego szacunku dla drugiego człowieka, a zwłaszcza dla tragicznie zmarłych rodaków i ich rodzin.

Mówiąc o znaczeniu katastrofy smoleńskiej dla Polaków, o. Bartoszewski odwołał się do "Listów z podziemia" - najnowszej książki Wojciecha Wencla, poety i publicysty "Gazety Polskiej". Duchowny stwierdził: Kluczem do współczesności dla Wojciecha Wencla jest polski romantyzm, a korzeniem Rzeczpospolitej - Chrystus. Smoleńsk jest dla Wencla naszym Katyniem. Tym, co różni polską cywilizację od mentalności sowieckiej, jest nie tylko potrzeba prawdy historycznej, ale także chrześcijańska miłość, która każe być stróżem swojego brata również po jego śmierci. I ta czułość dla poległych odbudowuje wieczną wspólnotę polskiego losu, czyniąc z naszej historii niezawodny wehikuł zbawienia. Liczą się nie tylko okoliczności, liczy się to, jak przeżyjemy czas, który dostaliśmy. Skoro istotne jest tylko zbawienie, trzeba żyć tak, żeby się tego życia na końcu nie wstydzić. I wreszcie Wencel dodaje: Polska powstanie z wierności Chrystusowi, z odwagi, niezłomności, cierpliwości Polaków, powstanie kolejny raz, zobaczycie.

O. Gabriel Bartoszewski przypomniał także: Polska nie jest sprawą prywatną, nie jest sprawą egoistycznych zamierzeń,zatem wielkim złem skierowanym przeciw Polsce jest niszczenie patriotyzmu, burzenie wartości, na których zbudowana została nasza kultura, poniewieranie naszych świętości narodowych, a także chrześcijańskiej moralności. Jest w naszej ojczyźnie dużo do naprawienia, do skorygowania, do ulepszenia, i każdy z nas na swoim stanowisku, w swojej rodzinie, wśród swoich znajomych i przyjaciół może czynić dobro, może zmieniać świat ku dobremu. W modlitwie pamiętajmy o tym każdego dnia. Pamiętajmy o tym, że kiedyś przed Boskim sądem zostaniemy zapytani: co dobrego uczyniłeś dla swojej ojczyzny?

W mszy uczestniczyli bliscy ofiar katastrofy smoleńskiej, a także dziennikarze "Gazety Polskiej", m.in. Tomasz Sakiewicz. Redaktor naczelny "GP" wspomniał w trakcie nabożeństwa barda "Solidarności" śp. Przemysława Gintrowskiego. Proszono też o modlitwę w intencji ciężko chorego posła PiS Artura Górskiego.










                                                                                           
                                                                                                     
                                                                                                 


.




Dopuszczono się pogwałcenia praw obywatelskich,by referendum było nieważne !

To referendum to kpina z demokracji !

Tusk ujawnia prawdziwe intencje. Najważniejszy interes partyjny

Taktyka, jaką zaproponowałem, była pragmatyczna - stwierdził dzisiaj Donald Tusk odnosząc się do swojego apelu o bojkotowanie udziału w referendum. Wreszcie premier przyznał szczerze, że dla niego interes partyjny i obrona koleżanki z Platformy Obywatelskiej, jest ważniejsza od demokratycznych zasad.

Tusk powiedział również, że zmysł praktyczny i zdrowy rozsądek podpowiadał, że nie jest jego zadaniem pomagać tym, którzy chcieli obalić prezydent stolicy Hannę Gronkiewicz-Waltz.

Premier był pytany także o dzisiejszą zapowiedź PiS przygotowania raportów dla Rady Europy i Państwowej Komisji Wyborczej na temat referendum ws. odwołania prezydent Warszawy. Prezes Jarosław Kaczyński ocenił, że odbyło się ono w "warunkach niekonstytucyjnych". Politycy PiS zarzucili m.in. premierowi ingerencję w referendum poprzez przekonywanie do niebrania w nim udziału.

Co na ten temat miał do powiedzenia Donald Tuska? - Na tej samej zasadzie można by uznać, że ktoś, kto wzywa do udziału w wyborach, czy w referendum też łamie zasadę neutralności przy frekwencji. Taktyka, jaką zaproponowałem, była pragmatyczna - stwierdził wywołując zdumienie dziennikarzy.

- Zdecydowanie lepiej czuję się, kiedy namawiam ludzi do aktywności, ale w tym przypadku niepójście było też formą aktywności, było decyzją referendalną, a nie lenistwem, jak to niektórzy chcą przedstawić. Wolałbym oczywiście tego typu taktyki nie proponować, ale taki praktyczny zmysł i zdrowy rozsądek podpowiadał, że nie jest moim zadaniem pomagać tym, którzy chcą obalić panią prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz - powiedział premier.

Czyli według Tuska najważniejsze, aby "swoim" nic złego się nie stało, a reszta jest mało istotna. Warto zapamiętać.


KOMENTARZE:
Wypowiedź Donalda Tuska pokazuje prawdziwe intencje i jest niestety złą przepowiednią na przyszłość. Z tego typu pragmatyzmu rodzą się ustroje totalitarne. Hitler tez miał pragmatyczne podejście do polityki. Podobnie jak Stalin i inni niezrównoważeni emocjonalnie dyktatorzy. Jeśli premier państwa łamie podstawowe zasady demokracji, przedkładając interes własnej grupy trzymającej władzę nad dobro społeczeństwa w wymiarze pełnej realizacji swobód obywatelskich gwarantowanych przez konstytucję, to w przyszłości nic nie będzie stało na przeszkodzie, aby te swobody, w imię mylnie pojmowanego politycznego, a raczej patyjnego pragmatyzmu, ograniczyć jeszcze bardziej
Przesłanki ku temu istnieją i zawierają się przede wszystkim w "modelowaniu" prawa w taki sposób, aby nie tylko utrudnić społeczeństwu życie, ale także doprowadzić do ograniczenia coraz większej ilości swobód obywatelskich. Uważny obserwator zauważy te niepokojące zmiany, o których coraz częściej się wspomina, również na tym portalu. Taktyka obecnej władzy to stopniowe ograniczanie swobód w sposób formalny, poprzez zmianę ustaw, oraz nieformalny, stosowany znacznie częściej- w postaci coraz większej kontroli obszarów strategicznych oraz nacisków i umacnianiu wpływów na tych obszarach. A są to przede wszystkim wszystkie organy władzy, ale także media, orazgospodarka, gdzie do np. rad nadzorczych wprowadzono olbrzymią ilość ludzi z "układu" Prześledzić to można najlepiej w Krajowym Rejestrze Sądowym.
Tusk przekroczył już pewną granicę, w której działania antydemokratyczne staja się powoli standardem prowadzenia "polityki" i jest w miejscu coraz bliższym standardom naszych wschodnich sąsiadów. Obalenie tego rządu staje się już koniecznością i niestety należy również zakładać, że najbliższe wybory mogą być spora niespodzianką dla opozycji. Bo nieważne, kto i jak głosuje, ważne kto i jak liczy głosy. Można się spodziewać różnych niespodzianek wyborczych, zaś ostatnie referendum było próbą, jak daleko może się posunąć władza. Test ten dla władzy wypadł pomyślnie. Co jeszcze , w imię pragmatyzmu, zrobi Tusk ? Pamiętać należy, że w kształtowaniu prawa, obecna partyjna sitwa ma pełną swobodę - nawet za cenę złamania konstytucji.
Jedno trzeba temu "premierowi" przyznać, dialektyki chyba się uczył u samych źródeł. Przewracanie kota do góry nogami to jego specjalność. Nawoływanie do nie pójścia na wybory miałoby być równe z nawoływaniem do pójścia na wybory???
To łamie jakąkolwiek logikę myślenia. Otóż przewrotność tego człowieka z Sopotu jest napawdę genialna. Trudno się dziwić , że małe głowy z wielkich miast tak łatwo dają się nabierać. Zresztą innym kolegom partyjnym z bufetową na czele umiejętności dialektyki marksistowskiej też nie brakuje.
-"zabierz babci dowód"
-"nie bierz udziału w referendum"
oto oblicze Platformy "OBYWATELSKIEJ" : niedługo stwierdzą: PO co wybory? Sfałszowanie wyników tyle kosztuje, nie POtrzeba nam wyborów, my będziemy wami rządzić dożywotnio, a jak się da, to jeszcze dłużej
"... ktoś, kto wzywa do udziału w wyborach, czy w referendum też łamie zasadę neutralności przy frekwencji..." To nie może być prawda, że premier jakiegokolwiek państwa, wypowiada takie słowa !!! To jest objaw albo kompletnej abberacji, albo jawne naigrywanie sie z inteligencji słuchaczy i czytelników. Tłumaczenie, że zachęcanie do udziału w obywatelskim przywileju jakim jest referendum, jest takim samym pogwałceniem demokracji co wzywanie do jego zbojkotowania, uważam za objaw ciężkiej schizofrenii. Taką diagnozę medyczną należy postawić bez wahania, szczególnie w obliczu akcji ulotkowej PO na rzecz wzięcia udziału w referndum w Słupsku. Ten ryży (......) każdego dnia policzkuje miliony Polaków i pluje im w twarze, a oni na to - deszcz pada ! To jest absolutnie niezrozumiałe. To mi wygląda na zbiorowy masochizm i ogólnonarodowy nihilizm. Polacy leczcie się !!!

Złożono zawiadomienie do prokuratury ws. Hanny Gronkiewicz-Waltz

Szef stołecznych struktur PiS Mariusz Kamiński oświadczył, że do prokuratury złożone zostało zawiadomienie do prokuratury w sprawie niewywiązywania się z obowiązków przez prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz.

- Referendum przebiegało w warunkach niekonstytucyjnych. Trzeba było jawnie, pod nazwiskiem opowiedzieć się przeciwko władzy. Chciałem pochylić głowę przed tymi, którzy w tych niełatwych czasach się na to zdecydowali, w pełni szanując decyzję tych, którzy nie chcieli wziąć udziału w tej demokratycznej procedurze – oświadczył prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Z kolei szef stołecznych struktur PiS Mariusz Kamiński poinformował, że cały czas zbierane są informacje o wszystkich nieprawidłowościach, jakie miały miejsce przed referendum, jak i w dniu referendum. Wkrótce przedstawiony ma zostać szczegółowy raport w tej sprawie. PiS rozważa także skierowanie stosownego raportu w tej sprawie do Rady Europy i zwrócenie uwagi na ingerencję w referendum, którą podejmował zarówno prezydent jak i premier.

- W naszej opinii prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz nie wywiązała się z obowiązków, jakie nakłada na nią ustawa. Nie było obwieszczeń w większości dzielnic Warszawy. Zniechęcano do dopisywania się do list wyborczych. Mieszkańcy byli informowali, że może się pojawić u nich Straż Miejska lub policja oraz że będzie przeprowadzany wywiad środowiskowy. Tego typu uchybień jest bardzo wiele – tłumaczył Mariusz Kamiński.

Na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński podziękował na uczestnictwo w warszawskim referendum

piątek, 11 października 2013



HGW ukrywa listę komisji wyborczych, my publikujemy. PRZEŚLIJ DALEJ!

Dodano: 11.10.2013 [19:23]
HGW ukrywa listę komisji wyborczych, my publikujemy. PRZEŚLIJ DALEJ! - niezalezna.pl
foto: Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska
Władze miasta nie ustają w działaniach mających utrudnić warszawiakom wzięcie udziału w niedzielnym referendum. Doszło do tego, że mimo wymaganego prawem wywieszenia obwieszczeń wyborczych - nie ma ich na ulicach stolicy. W związku z działaniami Ratusza, publikujemy pełną listę 18 dzielnic Warszawy wraz z wykazem obwodowych komisji wyborczych.

O braku obwieszczeń alarmują nas licznie czytelnicy portalu niezalezna.pl. Jak pisaliśmy wczoraj również na przystankach autobusowych - z powodu działań prawej ręki Hanny Gronkiewicz-Waltz, Jarosława Jóźwiaka - brakuje wymaganych informacji nt. komisji wyborczych. Ludzie biorą sprawę w swoje ręce i między sobą przesyłają informacje o ustanowionych komisjach wyborczych.

By zobaczyć gdzie się udać by zagłosować w referendum, kliknij poniższy link. Podaj dalej! Udostępnij na swoim profilu społecznościowym! Prześlij mailem!
http://niezalezna.pl/46973-hgw-ukrywa-liste-komisji-wyborczych-my-publikujemy-przeslij-dalej

KOMENTARZ:

prof. Balcerowicz NIE JEST MOIM "IDOLEM"
ale powiedział ciekawą I POUCZAJĄCĄ rzecz ...
w demokracji - wyborcy patrzą władzy na ręce nie co 4 lata, ale stale ...
W firmie dobrej komercyjnej zarząd wybierany jest na 4 lata, ale co roku zdaje sprawozdanie z realizacaji planów (dla nas obietnic wyborczych).
Oczywiście jeden rok może mu się nie udać ... W WYJĄTKOWYCH SYTUACJACH można mu dać kredyt zaufania po dwóch nieudanych okresach.
ALE platforma wmawia nam, WYBRALIŚCIE PO - nie interesujcie się przez kolejne 4 lata.
My przez 3 lata mamy was w dupie, a w roku przedwyborczym "zrobimy wam dożynki i festiwal obietnic"

Kraj Hanny Gronkiewicz Waltz

Posted by Dzieckonmp w dniu 11 Październik 2013

By żyło się lepiej wszystkim…

Jutro cisza wyborcza więc umieszczam dziś. Myślę że cała Warszawa w niedzielę podziękuje Pani Hannie raz na zawsze skreślając ją w referendum. Urzędników państwowych (biurokratów) w Ratuszu u HGW jest więcej niż w Nowym Jorku gdzie mieszka 10 razy więcej ludzi. Wszystko co zrobiła HGW było niszczeniem zwykłych ludzi i pompowaniem pieniędzy do wybiórczych na seksualne promocje, usuwanie Krzyży przy drogach,  na wzmacnianie środków opresji przeciw zwykłym Polakom. Żeby nie było że to mój wymysł wstawiam film z 2009 roku który pokazuje jak HGW wysyłała uzbrojone siły milicyjne przeciwko zwykłym Polakom którzy chcieli sami zapewnić sobie byt codzienny. Warszawiacy w niedzielę wyrzućcie Hankę z Warszawy.

Taką mamy Polskę za rządów HGW i Tuska. Warszawiacy dajcie nam okruszek nadziei że można coś zmienić. Liczymy że przywrócicie nam nadzieję na to że możliwe jest odsunięcie oprawców ze stanowisk.

kliknij poniżej:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=yG5QDV9yRgc

poniedziałek, 7 października 2013



"Idę na referendum, bo wiem...

Dr Barbara Fedyszak-Radziejowska o referedum w Warszawie. "Jeżeli prezydent Komorowski, premier Donald Tusk i ważni politycy Platformy wzywają do bojkotu referendum, to znaczy, że w kampanii referendalnej nie mają merytorycznych argumentów, żeby obronić swoją koleżankę partyjną i przekonać Warszawiaków, że odwoływać jej nie należy. Jeśli nawet oni nie wierzą w to, że się w merytorycznej kampanii da obronić jej prezydenturę to znaczy, że trzeba pójść i ją odwołać.

Kliknij poniżej:
http://vod.gazetapolska.pl/5294-ide-na-referendum-bo-wiem


Jan Pietrzak Warszawiacy interesujcie się waszym miastem!

Kliknij poniżej:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=7X_eOTuLVcM#t=287


Macierewicz obnaża kłamstwa zespołu Laska


Dodano: 07.10.2013 [19:29]
Macierewicz obnaża kłamstwa zespołu Laska - niezalezna.pl
- Z ubolewaniem stwierdzamy systematyczne i cyniczne wprowadzanie opinii publicznej w błąd. Doradcy Donalda Tuska wciąż podtrzymują swoje stanowisko oparte na niewiarygodnych odczytach czarnych skrzynek dokonanych przez komisję Tatiany Anodiny i ekspertów Jerzego Millera - czytamy w przesłanym do naszej redakcji komunikacie Zespołu Parlamentarnego ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. 

- Przypominamy, że w odczytach tych zidentyfikowano gen. Błasika jako osobę obecną w kokpicie i wydającą polecenia pilotom, a także odczytano dźwięk uderzenia w drzewo, które pan Lasek zidentyfikował jako świadectwo uderzenia samolotu skrzydłem w brzozę - napisał w oświadczeniu Zespół Smoleński.

Jak przekonuje Antoni Macierewicz, jedyna naukowa i wiarygodna analiza czarnych skrzynek dokonana w Polsce przez Instytut Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie jednoznacznie odrzuca oba powyższe stwierdzenia.

- Ekspertyza ta informuje, że słowa przypisywane przez ekspertów Anodiny i Millera gen. Błasikowi wypowiedział drugi pilot, i że nie ma żadnego dźwięku potwierdzającego obecność gen. Błasika w kokpicie. Z tej ekspertyzy wynika też, że nie odnotowano żadnego dźwięku uderzenia w drzewo, a 0,3 sek. przed przeleceniem samolotu nad brzoząrozpoczyna się trwający do końca nagrania jednorodny dźwięk przesuwających się przedmiotów - czytamy w oświadczeniu.

Jego autorzy "z ubolewaniem stwierdzają" systematyczne i cyniczne wprowadzanie opinii publicznej w błąd przez ludzi odpowiedzialnych za umieszczenie w raporcie Jerzego Millera kłamliwych informacji dotyczących gen. Błasika i bezczeszczących jego pamięć oraz fałszywie identyfikujących przyczyny katastrofy spowodowanej jakoby uderzeniem samolotu w brzozę".

- Oba pseudo fakty pochodzą z fałszywego odczytu czarnej skrzynki. Trzeba podkreślić, że wybór odczytu dokonanego przez Tatianę Anodinę, a nie przez IES miał i ma po dzień dzisiejszy charakter politycznej decyzji, której celem jest zrzucenie odpowiedzialności na stronę polską. Eksperci Donalda Tuska uczynili to choć dysponują wiarygodna ekspertyza IES im. Jana Sehna w Krakowie, sporządzoną w oparciu o najnowocześniejsze metody badawcze przez instytucję cieszącą się międzynarodową renomą. Warto dodać, iż o ile znamy nazwiska i stopnie naukowe ekspertów z IES, którzy dokonywali prawidłowego odczytu czarnej skrzynki to do dzisiaj pan Lasek unika podania nazwiska osoby, która przypisała gen. Błasikowi obecność w kokpicie i wydawanie poleceń - mówi Antoni Macierewicz.

Przypomina, że cała historia wykonywania kopii i ich odczytywania przez ekspertów Millera i Laska "wskazuje na niewiarygodność uzyskanych w ten sposób zapisów".

- Przede wszystkim trzeba wskazać, że czarne skrzynki znalazły się w dyspozycji rosyjskiej już godzinę po katastrofie i władzom polskim odmówiono udziału w ich zabezpieczeniu, przedstawiciele Rzeczypospolitej Polskiej zostali dopuszczeni do czarnych skrzynek dopiero późnym wieczorem 10 kwietnia, już po tym gdy Rosjanie dokonali ich wstępnego odczytu. Cyfrowe nagrania zostały przekazane stronie polskiej dopiero 31 maja 2010 r. w Moskwie i przy tej okazji protokolarnie uznane za autentyczne przez przewodniczącego KBWLLP ministra Jerzego Millera, zaś już w czerwcu 2010 r. biegli z IES stwierdzili, że w nagraniu prezentowanym jako autentyczna i wierna kopia nagrania z CVR MARS-BM brakowało 17,3 sek. nagrania, więc sporządzano kolejne (znów z wadami) a potem następne kopie.  Pozostaje otwarte pytanie, dlaczego pan Lasek do dzisiaj opiera się na kopiach, o których wiadomo, że były manipulowane - zaznacza przewodniczący smoleńskiego zespołu.

W oświadczeniu czytamy również, że "opinia Zakładu Kryminalistyki Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Prof. dr Jana Sehna w Krakowie wykazuje, że nie jest prawdą, iż taśma okazana ekspertom IES w czerwcu 2011 r. w Moskwie do badania i skopiowania „nie nosi znamion żadnych uszkodzeń". O stwierdzonych zakłóceniach, zniekształceniach i zaburzeniach nagrania oraz o zniekształceniach taśmy mowa w opinii IES m.in. na str. 33-36, 44-45 i 48-49. Należy też podkreślić, że biegli IES w Krakowie zaznaczyli, iż nie mieli dostępu do taśmy, której oryginalność sami stwierdzili i opierali się w tym względzie na gołosłownym oświadczeniu funkcjonariuszy rosyjskich, niepopartym żadną dokumentacją, ani materiałem dowodowym".

Powyższe oświadczenie to odpowiedź na komunikat Zespołu Laska, który rozesłano rano do mediów. Czytamy w nim między innymi:

"Kluczowym materiałem źródłowym przy badaniu katastrofy smoleńskiej były rejestratory parametrów lotu i rozmów w kokpicie. (...) Bardzo często jesteśmy atakowani przez zespół parlamentarny, na jakiej podstawie wysnuwaliśmy swoje wnioski. Stąd jeszcze raz podkreślamy, że rejestratory to materiał źródłowy, wiarygodny, który znalazł potwierdzenie nie tylko w naszych analizach, ale również jak już teraz wiemy w ekspertyzach wykonanych na potrzeby prokuratury wojskowej. (...) Dane, które komisja otrzymała z rejestratora parametrów lotu, są wiarygodne i prawidłowe. Na ich podstawie polscy eksperci mogli odtworzyć przebieg lotu oraz określić przyczynę katastrofy. Wiarygodność zapisów rejestratorów parametrów lotu i głosów w kabinie potwierdziły także na potrzeby prokuratury wojskowej niezależnie przeprowadzone badania przez biegłych z firmy ATM oraz Instytutu Ekspertyz Sądowych. (...) Komisji Millera częstozarzuca się, że zapisy rejestratorów zostały sfałszowane lub nie podają prawdy. Jesteśmy w pełni przekonani, że zapis z rejestratorów pozwolił nam w pełni określić przebieg lotu, a na tej podstawie określić przyczyny katastrofy" -czytamy w stanowisku rządowego Zespołu.
KOMENTARZ:

Proszę państwa, Putin gra w szachy, gra jednocześnie na kilku szachownicach! U nas rozgrywa Komorowskiego i Tuska no i nas. Nie możemy mu na to pozwolić! Trzymajmy się Kaczyńskiego i opozycji i róbmy swoje! RÓBMY SWOJE! Niech Komorowski i Tuska biorą się za łby, niech się okładają! A my po nich potem posprzątamy! Najważniejsze, żebyśmy nie dali sobie podsunąć nowej KUKŁY! Takiej jak np. kreowany na „wybawcę” GOWIN i jego kumple-uchodźcy z PO! NIE DAJMY SIĘ NA TO NABRAĆ! Trzymajmy stały kurs na wolną Polskę! Trzymajmy się Kaczyńskiego i PiS!
Wygląda na to, że rosyjskie służby chcą powtórzyć wypróbowany manewr: oddelegowanie swoich AGENTÓW Z PO do utworzenia kolejnej szalupy ratunkowej, żeby utworzyli nowego poTWORA, gdzie agenci będą się mogli na nowo zainstalować i pilnować, żeby Rosja nie utraciła kontroli nad polszą.
A następny zabieg to nakaz uaktywnienia się dla tresowanej mierzwy Z BIŁGORAJA! Nie dajmy się zmanipulować! TRZYMAJMY STAŁY KURS NA KACZYŃSKIEGO I PiS!