środa, 11 lutego 2015

„Wmawiają nam, że Polska to nienormalność. Nie może być obojętne, jaki tu będzie rząd”

Dodano: 10.02.2015 [20:25]
„Wmawiają nam, że Polska to nienormalność. Nie może być obojętne, jaki tu będzie rząd” - niezalezna.pl
foto: Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska


Wczoraj minęło 58 miesięcy od tragedii, do której doszło 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku. W warszawskiej archikatedrze św. Jana Chrzciciela, o godz. 19.00 odprawiona została msza św. w intencji śp. prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, jego śp. małżonki Marii Kaczyńskiej oraz wszystkich ofiar katastrofy rządowego tupolewa.

Licznie zgromadzonych wiernych – szczególnie przedstawicieli rodzin smoleńskich – jak zwykle powitał ks. Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry św. Jana Chrzciciela. – To już prawie pięć lat, odkąd gromadzimy się w świątyni. Polecamy Panu Bogu, śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego śp. małżonkę Marię Kaczyńską, śp. prezydenta na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego i wszystkie pozostałe ofiary katastrofy smoleńskiej. Przybywamy, bo chcemy powierzyć ich Bogu. Oddali swoje życie w służbie ojczyźnie – mówił duchowny.


fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

Wtorkowej Eucharystii przewodniczył ks. Wiesław Kądziela, prefekt Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego i rektor kościoła seminaryjnego. Ksiądz Kądziela zabrał głos po czytaniu z Księgi Rodzaju i Ewangelii św. Marka.

– Wielki to dla mnie zaszczyt, że stoję przed wami. Nadziwić się nie mogę nad potęgą stwórcy. Wszystko ma swoje miejsce, swój czas, swoje przeznaczenie, a co dopiero człowiek. (…) Bóg, stwarzając świat, nakazał roślinom, aby przynosiły dobre owoce – rozpoczął ks. Kądziela i dodał, że to samo dotyczy człowieka, który ma również przynosić „dobre owoce, odpowiednie do swojego stanu”.

Przypomniał też, że w tym roku mija nie tylko piąta rocznica katastrofy smoleńskiej, ale też 75. rocznica zsyłek na Sybir.

– Wmawiają nam ostatnio, że polskość to nienormalność – powiedział następnie ksiądz Kądziela. – Nie może być nam obojętne, jaki tu będzie rząd, jakie będą sądy. Nie może być nam obojętne niszczenie polskiej kultury, polskiej szkoły, polskiej gospodarki, polskiej obronności, a przede wszystkim – polskiej rodziny – podkreślił. Dodał też, że nasza lękliwość, nasza opieszałość, byłaby wielkim zaniedbaniem obowiązku patriotycznego.


fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

– Pokładanie ufności tylko w człowieku jest afrontem w stosunku do Stwórcy i jest wielkim nieszczęściem człowieka – zaznaczył kapłan i przypomniał, że to w właśnie w efekcie pokładania ufności wyłącznie w człowieku dwudziestowieczne totalitaryzmy pochłonęły miliony ofiar. – Ile ofiar pochłonie bezideowość? – zapytał wiernych ksiądz Kądziela. – Popatrzmy na chęć wymazania wszelkich śladów Boga z europejskich konstytucji. (…) Popatrzmy na ataki na rzekomych wrogów wolności – w pierwszej kolejności na Kościół katolicki – mówił.

– W polskich domach też podlegamy takim podszeptom. (…) Czy polskość to nienormalność? Odwołajmy się do kardynała Stefana Wyszyńskiego, który w takich przypadkach mówił: „non possumus” – powiedział duchowny, a następnie zacytował fragmenty przestróg dla Polaków kardynała Wyszyńskiego że „prawo ludzkie nie może być nigdy przeciwne prawu bożemu”, a „Polska jest jednością, Polska jest całością, Polska jest jednym sercem, jednym ramieniem, jest jak wielka rodzina (...) Polska jest zespolona sercem wiary. Jej siłą jest wiara chrystusowa”.

– Czy wypełniliśmy wszystko, żeby czerpać taką moc z naszej wiary? Wszystko przed nami. Niech usłyszą naszą modlitwę Niebiosa, niech będzie ją słychać na Wiejskiej i w Brukseli – zakończył duchowny.


fot. Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

Wybory, które przed nami, mogą i powinny być przełomem - podkreślił wczoraj J. Kaczyński

Dodano: 10.02.2015 [21:57]
Wybory, które przed nami, mogą i powinny być przełomem - podkreślił dzisiaj J. Kaczyński - niezalezna.pl
foto: Krzysztof Sitkowski
- Od nas zależy to jak będzie wyglądała Polska za rok. Czy to będzie Polska kłamstwa czy prawdy. Czy to będzie Polska sprawiedliwa czy niesprawiedliwa. Czy to będzie Polska z podniesioną głową, godna, broniąca praw swojego narodu, czy to będzie Polska na wszystko się zgadzająca ze spuszczoną głową - mówił dzisiaj prezes Jarosław Kaczyński, podczas Marszu Pamięci, który jak każdego 10. zakończył się na Krakowskim Przedmieściu. 

- Szanowni państwo, wszyscy wiemy dlaczego tutaj przychodzimy. Dlaczego każdego 10 miesiąca jest msza w Katedrze, kazanie – dzisiaj wyjątkowo piękne – i nasz marsz. Chcemy prawdy o Smoleńsku. Chcemy uczczenia tych, którzy zginęli, chcemy uczczenia prezydenta Rzeczpospolitej. Chcemy, by polskie władze, i to wszystko co tworzy życie publiczne, było godne - mówił Jarosław Kaczyński do setek osób oddających hołd ofiarom katastrofy smoleńskiej.

- Ale czasem przychodzą takie momenty, w których trzeba zapytać, jaki są nasze szanse. Bo jest prawdą, że z każdym miesiącem jest coś nowego. Co miesiąc zbliżamy się do prawdy. Co miesiąc wychodzą jakieś nowe fakty. Co miesiąc praca tych wszystkich, którzy angażują się w naszą sprawę, okazuje się nie bezowocna. Przynosi owoce. Ale tak sadzę, każdy z nas w umyśle i w sercu ma takie marzenie, marzenie o momencie przełomu. Marzenie o tym, że przyjdzie taki dzień, szereg takich dni, w których wszystko się zmieni. Będziemy mieli nieporównywalnie większe niż obecnie szanse na to, że prawda zostanie ujawniona, że ci, którzy na to zasłużyli, zostaną uczczeni, a ci, którzy na to zasłużyli, zostaną ukarani. I nie mówię o tym bez powodu - tłumaczy prezes Prawa i Sprawiedliwości.


fot. Krzysztof Sitkowski

- Jest rok 2015. Rok, w którym Polacy będą decydować. Będą decydować o przyszłości. O przyszłości Polski, o przyszłości naszego narodu. O wielu sprawach, o których musiałbym bardzo długo mówić, żeby je wymienić, ale także o tej sprawie tak ważnej dla naszej przyszłości, dla której tutaj się gromadzimy - wyjaśniał J. Kaczyński i dodał: Tym momentem, w którym się to zdecyduje, będą wybory. Prezydenckie i parlamentarne. Ja tutaj rzadko, w tym miejscu, mówiłem o sprawach tego rodzaju, ale jestem głęboko przekonany, że dzisiaj mówić powinienem. Szansą na prawdę, szansą na sprawiedliwość, na godność jest właśnie ten moment. Ten moment, który przed nami. Musimy pamiętać, że zwyciężyć można tylko wtedy, gdy stać nas będzie na najwyższy wysiłek. Musimy się na ten wspólny wysiłek zdobyć. 


fot. Krzysztof Sitkowski

- Tu, za nami, jest wystawa, zdjęcia, które starsi spośród nas, ale niekoniecznie jeszcze starzy, doskonale pamiętają. To 1989 rok. 25-26 lat temu. Wtedy był taki moment przełomu, niepełnego jak się okazało, jednak przełomu. Te wybory, które przed nami, też mogą i powinny być przełomem. Potrzebna jest mobilizacja. Musimy pamiętać, że trzeba być przez te najbliższe miesiące, przez najbliższe 9-10 miesięcy, bo tyle nas dzieli od wyborów parlamentarnych, aktywnymi na co dzień. Nie od święta -apelował.


fot. Krzysztof Sitkowski

- Musimy pamiętać, że od nas zależy to, jak będzie wyglądała Polska za rok. Czy to będzie Polska kłamstwa czy prawdy. Czy to będzie Polska sprawiedliwa czy niesprawiedliwa. Czy to będzie Polska z podniesioną głową, godna, broniąca praw swojego narodu, czy to będzie Polska na wszystko się zgadzająca ze spuszczoną głową. Powtarzam, musimy dziś o tym pamiętać. Musimy pamiętać, że ten rok przyniesie nam wszystkim, którzy uczestniczą w tych manifestacjach, ale i całemu narodowi, zwycięstwo wtedy, jeżeli ta najbardziej czynna i najbardziej świadoma część narodu się zmobilizuje.

- O to dzisiaj proszę, proszę o mobilizację, proszę o to, by państwo, którzy tutaj przychodzą, a więc ludzie czynni, ludzie gotowi się poświęcić, poświęcili w tym roku więcej. Więcej niż w zeszłym roku, więcej niż dwa czy trzy lata temu. Naprawdę warto, jest wielka szansa, bo mamy świetnego kandydata na prezydenta, bo mamy naprawdę szanse na to, by przyszło zwycięstwo. Nasze zwycięstwo - podsumował Jarosław Kaczyński.










wtorek, 10 lutego 2015

Znów zamieszki przed siedzibą JSW. Policja użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych

Dodano: 09.02.2015 [15:27]
Znów zamieszki przed siedzibą JSW. Policja użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych - niezalezna.pl
foto: slaska.policja.gov.pl
Przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej znów jest gorąco. Górnicy domagają się ustąpienia prezesa Jarosława Zagórowskiego. Płonęły opony i słychać było huk petard. Dostępu do siedziby JSW broni policja, która użyła wobec protestujących gazu łzawiącego i armatek wodnych. 

Około godz. 13.00 przed budynkiem zarządu JSW rozpoczęła się demonstracja, w której uczestniczą górnicy z wszystkich kopalń spółki. Łącznie w pikiecie bierze udział kilka tysięcy osób. Górnicy z kopalń Jas-Mos i Zofiówka przemaszerowali spod swoich zakładów przed siedzibę zarządu spółki ulicami Jastrzebia-Zdroju. Pracownicy pozostałych kopalń JSW dojechali na miejsce demonstracji autokarami.

Dostępu do siedziby spółki broni policja. Po godz. 15.00 wobec demonstrujących użyto gazu łzawiącego i armatek wodnych. Powtarza się sytuacja z 3 lutego. Wtedy policja użyła broni gładkolufowej i gazu łzawiącego podczas tłumienia górniczego protestu przed siedzibą JSW w Jastrzębiu-Zdroju.

Od 10 lutego akcja strajkowa w Jastrzębskiej Spółce Węglowej będzie miała charakter okupacyjny. Górnicy zapowiadają również rozpoczęcie protestu głodowego. Przed siedzibą zarządu spółki demonstruje kilka tysięcy górników.

– Dotychczas akcja strajkowa była prowadzona rotacyjnie. Jutro przynosimy karimaty, śpiwory i zostajemy w zakładach. Staramy się zapanować nad załogami górniczymi, ale ludzie są coraz bardziej zdeterminowani – mówił podczas briefingu prasowego Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Roman Brudziński, wiceprzewodniczący Solidarności w JSW.

– Górnicy zgłaszają się z zamiarem rozpoczęcia protestu głodowego. Na teraz mamy takie sygnały z kopalni Zofiówka i Borynia. Głodówka rozpocznie się najprawdopodobniej jeszcze dzisiaj lub jutro rano – dodał Piotr Szereda, rzecznik prasowy MKPS JSW.

Strajkujący domagają się przede wszystkim odwołania ze stanowiska prezesa JSW Jarosława Zagórowskiego. Jak podkreśla Roman Brudziński górnicy oczekują na pilną decyzję w tej sprawie rady nadzorczej spółki lub strony właścicielskiej. – Nikt nie interesuje się tym co się dzieje w JastrzębskiejSpółce Węglowej. Rada Nadzorcza nie zebrała się, właściciel milczy. Czekamy na ministra skarbu Włodziemierza Karpińskiego i na pełnomocnika rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego Wojciecha Kowalczyka – zaznaczył wiceprzewodniczący.

Strajk w Jastrzebskiej Spółce Węglowej trwa od 28 stycznia. 6 lutego zakończyły się rozmowy między MKPS JSW i zarządem spółki z udziałem mediatora. Strony parafowały protokół uzgodnień i rozbieżności, który został następnie przesłany radzie nadzorczej spółki. Związkowcy zgodzili się wstępnie na zawieszenie kilku elementów płacowych oraz zaproponowali inne działania oszczędnościowe. Podkreślili jednak, że warunkiem zakończenia konfliktu w JSW jest odwołanie prezesa spółki Jarosława Zagórowskiego. W ich ocenie pozostanie prezesa Zagórowskiego na stanowisku nie daje żadnych gwarancji, że zapisy ewentualnego porozumienia będą respektowane. Jak dotąd rada nadzorcza JSW nie odniosła się do treści protokołu parafowanego przez związkowców i zarząd spółki.

„Ch..., dupa i kamieni kupa” - czyli powrót Sienkiewicza. Przyjął propozycję Ewy Kopacz

Dodano: 10.02.2015 [12:55]
„Ch..., dupa i kamieni kupa” - czyli powrót Sienkiewicza. Przyjął propozycję Ewy Kopacz - niezalezna.pl
Wszystko wskazuje na to, że to właśnie jeden z czarnych bohaterów afery podsłuchowej Bartłomiej Sienkiewicz pokieruje Instytutem Obywatelskim, czyli think tankiem Platformy. Choć po ujawnieniu nagrań z podsłuchanych rozmów najważniejszych osób w państwie zapewne nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw, były szef MSW znów będzie odgrywał w PO ważną rolę.

Jak wynika z ustaleń portalu 300polityka.pl, Sienkiewicz przyjął propozycję premier Ewy Kopacz i już od jutra obejmie funkcję szefa Instytutu Obywatelskiego. Będzie miał zatem istotny wpływ na kształtowanie programu wyborczego partii w nadchodzących wyborach, choć jeszcze niedawno nagrany na taśmach w restauracji przekonywał, że „państwo polskie istnieje teoretycznie, praktycznie nie istnieje”, a Polskie Inwestycje Rozwojowe to „ch…, dupa i kamieni kupa”.

Instytut Obywatelski to think tank polityczny, który zgodnie z informacjami na swojej oficjalnej stronie internetowej „stanowi eksperckie zaplecze partii Platforma Obywatelska RP”.

- Instytut jest ośrodkiem badawczo-analitycznym. Prowadzi działalność ekspercką, wydawniczą i edukacyjną. Działa od marca 2010 roku. Motto działalności IO sprowadza się do hasła: Myślimy, by działać. Działamy, by zmieniać – czytamy na stronie Instytutu Obywatelskiego.

Przygotowując się na powrót Bartłomieja Sienkiewicza, przypominamy kilka jego słynnych cytatów:





.

Finansowy awans po aferze taśmowej. W przybudówce PO Sienkiewicz zarobi więcej niż prezydent

Dodano: 10.02.2015 [17:56]
Finansowy awans po aferze taśmowej. W przybudówce PO Sienkiewicz zarobi więcej niż prezydent - niezalezna.pl
foto: flickr.com/photos/kancelariapremiera
Jako szef Instytutu Obywatelskiego - przybudówkiPlatformy Obywatelskiej, Bartłomiej Sienkiewicz zarobi prawdopodobnie 250 tys. złotych rocznie, czyli ponad 20 tys. zł miesięcznie. Tyle w 2014 r. zarobił dotychczasowy szef IO, Jarosław Makowski. Tak wysokie wynagrodzenie musi budzić zdziwienie, bo nie tylko jest większe niż uposażenie byłego szefa MSW, ale nawet prezydent Rzeczpospolitej Polski zarabia mniej. Głowa państwa rocznie otrzymuje 240 tys. zł.

Bartłomiej Sienkiewicz jako minister spraw wewnętrznych w rządzie PO i PSL nie chwalił się swoimi zarobkami. Nie pełnił funkcji posła, senatora czy pracownika samorządowego, więc nie musiał. Nieoficjalnie wiadomo, że zarobki wynosiły ok. kilkunastu tys. złotych miesięcznie. Od września 2014 r. Sienkiewicz już ministrem nie jest i okazuje się, że afera taśmowa nie tylko nie przeszkodziła mu, ale wręcz przeciwnie - daje szanse na realną poprawę sytuacji finansowej. Po końcu okresu wypowiedzenia z zarobków ministra "awansuje" na pokaźne wynagrodzenie szefa Instytutu Obywatelskiego PO.

Jak pisze portal "300polityka", "bohater" afery taśmowej przyjął propozycję intratnej pracy od szefowej PO, Ewy Kopacz - kierowania przybudówką partyjną. Ile zarobi na nowym stanowisku Bartłomiej Sienkiewicz?

Jarosław Makowski, który od 2010 jest dyrektorem Instytutu Obywatelskiego, w ostatnich wyborach samorządowych z ramienia PO uzyskał mandat radnego sejmiku śląskiego V kadencji. Jak wynika z jego oświadczenia majątkowego, z tytułu pracy w IO zarobił w 2013 roku 248 324,82 zł plus 20 tys. z tytułu "umowy o dzieło, publicystyka, wykłady, szkolenie":


poniedziałek, 9 lutego 2015

Zelnik o Dudzie: Kieruje się patriotyzmem. Media rządowe chcą to zdezawuować

Dodano: 09.02.2015 [18:36]
Zelnik o Dudzie: Kieruje się patriotyzmem. Media rządowe chcą to zdezawuować - niezalezna.pl
foto: Zbyszek Kaczmarek
– Ci, którzy krytykują Andrzeja Dudę nie chcą się przyznać do tego, że sami działają w sposób mizerny. Nasz kandydat wykazał się znakomitą dyspozycją, aktywnością na estradzie. Świetnie się czuł mówiąc z głowy i serca. Przekazywał ważne treści. Media rządowe chcą to zdezawuować – mówi aktor Jerzy Zelnik, który wystąpił w sobotę na konwencji Andrzeja Dudę, jako kandydata PiS na prezydenta.

Czy podczas sobotniej konwencji Andrzeja Dudy nastąpił pewien przełom? Można odnieść wrażenie, że kandydat PiS na prezydenta podbił serca uczestników tego spotkania. Jak przekonać do niego tych nie przekonanych, z dystansem do prawicy i polityki?
Mam nadzieję, że ci którzy są po właściwej stronie nie będą mieli wątpliwości. Należy skonfrontować się z programem, bo nie o urodę tylko tutaj chodzi. Są ironicznie komentarze, że konwencja to było tylko ładne opakowanie i konfetti, a treść mizerna. Uważam inaczej, że było to pełne konkretnej treści w pięknej formie. Jak jest treść i forma to jest pełnia. Ci, którzy krytykują Andrzeja Dudę nie chcą się przyznać do tego, że sami działają w sposób mizerny. Nasz kandydat wykazał się znakomitą dyspozycją, aktywnością na estradzie. Świetnie się czuł mówiąc z głowy i serca. Przekazywał ważne treści. Media rządowe chcą to zdezawuować.

Czym Andrzej Duda pana ujął?
Jestem fizjonomistą i widzę twarz szczerego i inteligentnego człowieka. Ma w sobie ogromną ilość ciepła i jest emocjonalnie mocno zaangażowany i jego przekaz jest szczery. Potrafię odczytać czy przekaz jest szczery, czy kandydat bawi się w jakiś gry. Gdy jest szczery zyskuje moją sympatię. Za słowami muszą iść też czyny i na nie musimy czekać, aż do czasu wyboru na prezydenta.

Kandydat PiS wprowadza jakąś nową jakość w polityce?
Jego przygotowanie merytoryczne daje na to nadzieję. Jest nie uwikłany, nie wplątany w jakieś układy. Kieruje się patriotyzmem i chce dobra Polski. Został wybrany za najaktywniejszego z polskich eurodeputowanych. Mnie przekonuje, choć dla mnie nie jest nową postacią. Czekamy na zmianę zarówno w maju jak i na jesienią. Ekipa rządowa ma się dziś dobrze, ale jeżdżąc po Polsce słyszy się wiele głosów rozczarowania.
KOMENTARZE:
Panie Zelnik mendia GÓWNEGO- ŚCIEKU to siedlisko bolszewickich POtomków.Dla bolszewika nie liczyła się ojczyzna,rodzina tylko gorzała i dziwka.Tą samom metodę stosują dzisiaj te psy gończe antypolskie w tych mendiach!!!!kasa,popularność i żeby coś dla siebie załatwić.Przy jakimś incydencie rosyjskim przeciw Polsce te gnidy dziennkarskie POwinny być pierwsze POwieszone za zdradę,chronieniu złodziei,zdrajców i sprzyjaniu obcej agenturze!!!!!!!!!!!
" Polskość to nienormalność" Tak powtarzał Tusk , przez 8 lat to się utrwaliło. TE media to są rządowe wychwalające Sitwe , a niszczące opozycje. Stronnicze nie profesjonalne media mętnego nurtu OPŁACANE Z ABONAMENTU naszych pieniędzy.
Dobrze,ze w Polsce zyja i dzialaja tacy szlachetni ludzie jak pan Zelnik czy pan Duda. Uwierzmy,ze tacy jak Oni beda kiedys naszymi przywodcami.
Przed chwilą włączylem UB-ckie TVP i oglądam ich "Wiadomości".
Nieustanne szczucie na Prawo i Sprawiedliwość. Nieustanna nagonka na PiS.
I to jest telewizja publiczna..... czyli ta która powinna być neutralna politycznie.
Nieustannie szczują na PiS i ochraniają tych bydklaków z PO.
Rzygać mi sie chce.

niedziela, 8 lutego 2015

Duda przeraził mainstream. W panice kłamią, obrażają - żałosny spektakl trwa

Dodano: 08.02.2015 [14:59]
Duda przeraził mainstream. W panice kłamią, obrażają - żałosny spektakl trwa - niezalezna.pl
foto: Filip Błażejowski
Zaledwie kilkanaście godzin minęło od przemówienia Andrzeja Dudy, kandydata na prezydenta RP. Niewiele, ale wystarczyło, aby dziennikarze mainstreamu zdążyli wpaść w panikę. Na telewizyjnych antenach obrażają nie tylko kandydata na prezydenta RP, ale również publicystów chwalących wystąpienie Dudy. Także redaktorzy "Gazety Wyborczej" i Tomasz Lis nie pozostają w tyle.

Dzisiaj już informowaliśmy o nerwowej reakcji salonu III RP. I jak można było się spodziewać plują jadem opisując sobotnią konwencję Andrzeja Dudy. Materiałowi Jakuba Sobieniowskiego, wyemitowanym przez "Fakty" TVN już pisaliśmy (TUTAJ WIĘCEJ), ale nie jest on jedynym, który dał popis od wczorajszego wieczora.

Do skandalicznej sytuacji doszło w studio TVP Info, gdy prowadzący program Jarosław Kulczycki obraził obrzydliwą insynuacją dziennikarza tygodnika "W Sieci" Łukasza Warzechę. Rozmowa dotyczyła wystąpienia Andrzeja Dudy. Gdy Warzecha skomentował konwencję Kulczycki zapytał, czy w przekazie medialnym konwencji PiS był "jakiś spisek". Kulczycki otrzymał odpowiedź, w której Warzecha wskazał na "manipulacyjny" sposób przedstawiania przez prorządowe media konwencji PiS i wystąpienia kandydata - relacjonuje telewizjarepublika.pl

Wtedy redaktor TVP zrobił coś obrzydliwego.

- Czy pan bierze pieniądze za udział w kampanii Andrzeja Dudy? To nie są słowa godne dziennikarza, ale propagandysty - stwierdził.
- Dlaczego pan tak uważa? Ja  mogę oceniać  (...) dlaczego mnie pan obraża - pytał oburzony Warzecha. - Jest pan dziennikarzem, powinien mieć pan do tego dystans - odpowiedział Kulczycki.
W przerwie programu Warzecha opuścił studio.

Do akcji wkroczył również Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej", który swój komentarz zamieszczony na stronie internetowej, zatytułował "Andrzej Duda, kandydat namaszczony z zaświatów".

Posługuje się również manipulacją, na którą uwagę zwrócił publicysta Krzysztof Feusette. Zacytował najpierw fragment tekstu Wrońskiego, który z kolei rzekomo cytował Dudę:
"W pewnym momencie Lech Kaczyński spojrzał w okno, po czym odwrócił się do nas i powiedział: „Ja już mam swoje lata i moje pokolenie będzie odchodzić, ale kiedy to się będzie działo, to na was spocznie ciężar prowadzenia polskich spraw”. Dwa dni później nie było już pana prezydenta - dodał Duda. - Kiedy opadły emocje związane z 10 kwietnia, zrozumiałem, że nie ma dla mnie innej drogi niż prezydentura - mówił kandydat PiS".

Problem w tym, że dwa ostatnie słowa z ust Andrzeja Dudy nie padły!
"Inna sprawa, że jak taki Wroński ma zrozumieć takie pojęcia, jak „dziedzictwo” oraz „myśli”, skoro on nawet z katastrofy smoleńskiej potrafił drwić za pieniądze?" - skomentował Krzysztof Feusette tekst Wrońskiego.

Ale to nie koniec. Tomasz Lis przecież nie mógł milczeć, gdy trzeba ruszyć na pomoc, który głos zabrał na portalu natemat.pl Jego komentarz bardziej jednak śmieszny, niż oburza. Lis nie miał się czego przyczepić, więc zarzucił Dudzie, że wymawiając słowo "prezydent" źle je... akcentuje!
"Nie chcę być dla Pana Dudy nadmiernie okrutny. Nie poświęcę więc tu zbyt wiele miejsca jego heroicznej i na razie przegranej batalii z polszczyzną. Ktoś powinien jednak kandydatowi Dudzie powiedzieć, że w słowie „prezydent” akcentujemy trzecią sylabę od końca. Ktoś też powinien wyjaśnić Dudzie, że powinien za wszelką cenę unikać rusycyzmów. Panie kandydacie Duda – nie mówimy – „jeśli Polacy mnie wybiorą prezydentem” ani „zostanę zaprzysiężony prezydentem” 

Czy to nie żałosne.

No był jeszcze dzisiaj w południe na antenie TVN24 program "Loża prasowa" Skład ekipy (Seweryn Blumsztajn, Jacek Żakowski, Jacek Czarnecki i Andrzej Stankiewicz) zaproszona do studia przez Małgorzatę Łaszcz nie pozostawiał: Duda nie ma co liczyć na pozytywne opinie. I tak też było.

Zaczął Jacek Żakowski: "Bronisław Komorowski naturalnie, a Andrzej Duda teatralnie", później mamrotał coś o teatrach, aż wtrąciła się Łaszcz: "rozumiem, że niewiarygodnie było". Najmocniej palnął jednak Blumsztajn: "Komorowski ma na sobie majestat funkcji". Po tych słowach chwyciliśmy za pilota...

ZOBACZ CAŁE PRZEMÓWIENIE ANDRZEJA DUDY - WIDEO

Dodano: 08.02.2015 [08:49]
ZOBACZ CAŁE PRZEMÓWIENIE ANDRZEJA DUDY - WIDEO - niezalezna.pl
foto: Filip Błażejowski
Przemówienie Andrzej Dudy, kandydata na prezydenta RP, od wczoraj jest mocno komentowane. Z kolei czytelnicy niezalezna.pl domagali się, abyśmy opublikowali całość wystąpienia. Spełniamy prośbę.

Podczas sobotniej konwencji Andrzeja Dudy przemawiało wiele osób. Nie tylko politycy, młodzi samorządowcy, ale również ludzie kultury. Fantastyczny popis satyry dał Janusz Rewiński.

Oczywiście, najważniejsze było przemówienie Andrzeja Dudy, które spotkało się z entuzjastycznymi reakcjami Polaków oraz życzliwymi ocenami ekspertów i mediów (jak można było się domyślić - poza TVN, ale o tym jeszcze napiszemy).

OBEJRZYJ PRZEMÓWIENIE ANDRZEJA DUDY
KOMENTARZE:
trudno bedzie wygrac wybory przez A Dude jezeli lewackie stowarzyszenie mafijne ma system kontoli ludzkich mozgow i ich sposobu myslenia czyli media i portale spolecznosciowe,
do ludzi prawicy: trzeba zrobic wszystko zeby tych wyborow przypilnowac bo oni beda robili DOKLADNIE WSZYSTKO zeby rezydent zostal przy zlobie i jako gwarant obcych interesow I UGRUPOWAN
moim zdaniem posuna sie do kazdego mozliwego falszu w wyborach nawet takich co wam sie w glowie nie mieszcza, nie zatrzymaja sie przed niczym, posuna sie do machlojek, zastraszania nawet morderstwa jezeli trzeba, to sa zniewoleni ludzi dla ktorych wladza, kasa, uklad i slugalstwo zlemu sa najwazniejsze
moim skromnym zdaniem tylko BOG moze ten obecny przebieg wydarzen ogolnoswiatowych zatrzymac ale trzeba zrobic wszystko zeby wygrac a jezeli nie to przynajmniej CALE POLSKIE SPOLECZENSTWO OBUDZIC

Po przemówieniu Andrzeja Dudy z ekspertów, celebrytów i dziennikarzy wazeliniarzy wyszło całe chamstwo jakim dysponują ich zgniłe mózgi. Ze strachu mają pełne pory. Kto wypierze tyle gaci. Przemysł pogardy pracuje pełną parą.



Towarzysze dzisiaj już grają jedną struną po otrzymaniu wczoraj smsa, co mają myśleć i mówić !
A propos, dlaczego towarzyszom nie przeszkadza, kiedy Komorow nawet czytając z kartki, czyta z błędami?
Mnie się wydaje, że dlatego, że jak mawiał Lenin, bliżej im (komunistom) do kryminalistów, nieuków, niż do burżuazji!

poslowie PO i PSL przez 8 lat podnosicie rece w sejmie przeciwko Polsce narod to widzi ,nie bedzie dla was miejsca w wolnej Polsce .

antypolskie scierwa boja sie ze spoleczenstwo polskie odzyska wladze i rozliczy zdrajcow,

Media mainstremowe to zbrodniarze moralni, medialni i etyczni

Jednego jestem pewien po wysłuchaniu przemówienia kandydata na prezydenta z ramienia PIS Pana Andrzeja Dudy,że po wygraniu przez niego wyborów,czego Mu życzę z całego serca,że będzie człowiekiem jako Prezydent RP na właściwym miejscu i że przyczyni się do zmian w naszym kraju na lepsze,że przegoni i wypleni to draństwo i złodziejstwo jakie trwało i trwa jeszcze prawie już 8 lat najpierw rządów Donalda Tuska-Pinokia a teraz kontynuatorki tego bajzlu kłamczuchy obecnej premier Kopacz,łącznie z całym kłamliwym złodziejskim zapleczem Platformy Obywatelskiej a właściwie Platformy Oszustów.Jednego jestem pewien,że nie będę się musiał wstydzić, tak jak teraz się wstydzę,ze Polską żądza łotry,dranie i nikczemnicy najgorszego sortu,że w końcu będziemy mieli porządnego człowieka,wykształconego,kompetentnego,przygotowanego do pełnienia najważniejszej funkcji - Głowy Państwa.Takim odpowiednim człowiekiem jast niewątpliwie Pan Europoseł Andrzej Duda.Zatem wszyscy którym jest bliskie dobro Polski i Polaków niech idzie w dniu 10 maja 2015r. na wybory i głosuje na Pana Andrzeja Dudę.

Lis przecież ty nie jestes polakiem to widac od lat.

Andrzej Duda to wspaniały kandydat na Prezydenta RP! Dobrze wykształcony, młody, mądry, z uśmiechem jak żaden z kandydatów, patriota a nade wszystko człowiek z dobrej rodziny i żyjący w dobrej rodzinie. Przedstawiciele ściekowych mediów zwyczajnie zazdroszczą PiS- owi tak atrakcyjnego kandydata. A co na to faworyt wściekłych mediów? Wszystkie noce stracone przez dziadzia Bronisława. Nareszcie mamy się z czego cieszyć. DUDA PREZYDENTEM!

Jesteśmy z Panem Panie Andrzeju Duda.

Panie Lis Pan Duda w żadnym wypadku nie przegrał z polszczyzną , ponieważ w języku polskim wyrazy rdzennie polskie akcentuje się na 2 sylabie od końca!!! Oczywiście są wyjątki, ale to uchybienie świadczy na korzyść KANDYDATA.Jest POLAKIEM I AKCENTUJE PO POLSKU!!! Pan natomiast masz braki w wychowaniu , gdyż nie jest elegancko zwracać komuś uwagę i czepiać się drobiazgów! Powiem więcej ;Czysto po polsku w Polsce na 2 sylabę kładzie akcent 99% społeczeństwa. Do głowy by mi nie przyszło mieć o to do kogokolwiek pretensje.

Dobre to wszystko. Śmieje się z tych tzw redaktorków. To było wiadome, ze taki cios i od razu atak. Teraz nie puszczać gardła tylko trzymać. Ranne zwierze krwawi, ale na końcu pada. Co ja mówie. O to to powinni spytać swego maga niejakiego Bronka. Zna się na strzelaniu.

Bardzo konsekwentne unikanie rusycyzmów zalecałbym nie A.Dudzie ale właśnie Lisowi Lisience. A dlaczego? Ponieważ w przeciwnym razie może zdradzić się ze swoim pochodzeniem. Bo nawet najciemniejsze lemingi dobrze wiedzą, że każdy sympatyzuje i darzy szacunkiem swoje pochodzenie i swoje korzenie. I Lis Lisienko nie jest w tym względzie żadnym wyjątkiem. Dlatego pełna zgoda Lisie: uważaj na rusycyzmy. I nie zapomnij odwiedzić groby swoich ruskich przodków na cmentarzu w Zielonej Górze. Jeśliś tego wcześniej nie robił, to nr-y kwater znajdziesz bez problemu w necie.

- Czy pan bierze pieniądze za udział w kampanii Andrzeja Dudy? To nie są słowa godne dziennikarza, ale propagandysty - stwierdził.
Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej", który swój komentarz zamieszczony na stronie internetowej, zatytułował "Andrzej Duda, kandydat namaszczony z zaświatów".- i dobrze
A Najbardziej ciekawe KTO IM za ten jad placi! Mordercy?

... tzw. ,,towarzystwo'' zaczyna głośno kwiczeć , co oznacza że sprawy idą w dobrym kierunku.

Po tak pięknym starcie P. Dudy obecna władza i wspierające ją układy, mające tak wiele do stracenia i jeszcze więcej do ukrycia, mogą poczuć się zagrożone. Zrobią WSZYSTKO by tej władzy nie oddać , dlatego seryjny samobójca może dostać nowe zlecenie. Koniecznie trzeba zapewnić stałą i czujną ochronę Osoby P. Dudy. Nie potrafiliśmy uniknąć Smoleńska i uchronić naszego Prezydenta, chrońmy więc Osobę, która chce kontynuować Jego dzieło. Bądźmy czujni wszyscy !

Andrzej Duda jest najlepszym kandydatem a te dziennikarzyny co go opluwaja i z niego drwią
niech pomyslą o przyszłym czasie , gdzie znajdą pracę ? , bo im podziękujemy.
Dobry dziennikarz jest niezależny od zadnej partii , dobry dziennikarz nie powinien za wszelką cene podlizywać sie rzadzącej opcji , dobry dziennikarz nie powinien manipulować
dobry dziennikarz jest od pokazywania prawdy , doszukiwanie sie prawdy , a nie niszczenie opozycji obecnie rządzącej partii.
Dziennikarze opamietajcie sie bo moze nadejść dzień ze was zatrudnia tylko do zamiatania ulic

I NIGDY im tego nie wybaczę, NIGDY NIE ZAPOMNĘ !
https://www.youtube.com/watch?v=J4p6xzCxiDw
Za śledztwo w tej sprawie, a raczej jego brak czy karykaturę - ODPOWIADA OBECNA EKIPA - PO - a Bronek i kłamacz ... są jej częścią...
Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili o katastrofie smoleńskiej i Lechu Kaczyńskim
https://www.youtube.com/watch?v=R5sQqE9oktI
Nie mogę, nie potrafię - przejść nad tym do porządku dziennego...
"Dzisiaj Gruzja, jutro Ukraina, potem być może Polska"
A ile są warte natowskie sojusze ?
https://www.youtube.com/watch?v=r3Omsqx-GZI

towarzysze z "loży prasowej" dobrze wiedzą, że jak PiS przypilnuje wybory i nie da ich sfałszować, to Andrzej Duda w maju zostanie prezydentem Polski, a wtedy "ostatni (z TVN i GW) gasi światło"

Mam nadzieję, że Duda wywinduje na dużą skalę niezależne media. Trzeba dbać o przekaz informacji. Osobiście przerażają mnie wiadomości przekazywane przez onet, radio z, czy tvn.

to wszystko prawda ale zachowujemy się jakby cały ten gnój, nachalna propaganda, ordynarne kłamstwo, prymitywna manipulacja i prostactwo w mediach mainstreamowych był czymś odbiegającym od społecznej normy i dziwujemy się jak Polacy jeszcze tolerują obecną władzę i jej propagandowych funkcjonariuszy
Prawda jest oczywista i arcyboleśnie prosta, bo ta władza i kreatury w telewizji żartobliwie nazywane dziennikarzami (Goebbel był szefem Ministerstwa Informacji) to jest krew z krwi i kość z kości tego społeczeństwa. Dlatego ciemno widzę nie tylko te wybory czy następne ale tak w ogóle. Obawiam się że gdybyśmy znaleźli się w sytuacji takiego zagrożenia jak Ukraina radzilibyśmy sobie niewiele lepiej albo nawet gorzej. Istniejemy jako państwo tylko dzięki szczęśliwemu dziejowemu okienku w jakim przyszło nam uwolnić się spod jarzma ZSRR a więc demokratycznym zmianom w Niemczech dodatkowo wspieranym przez amerykańskie bazy w Rammstein itd. oraz osłabieniu a właściwie katastrofie gospodarczej Rosji od połowy lat osiemdziesiątych. Niestety ten czas błogiego spokoju dobiega końca a my nie zbudowaliśmy państwa chociażby takiego jak II Rzeczpospolita, silnego społecznie, gospodarczo i potężnego militarnie jak na swoje możliwości. Życzę powodzenia rodakom wybierającym ruskiego debila i kapusia STASI na swoich przywódców.

Podniecacie się, oni i tak sfałszują wybory, a Wy będziecie mówić "głupi" naród tak zagłosował.

Ty i ja i inni nie możemy dopuścić do tego aby po raz kolejny sfałszowano wybory!

Panie Lis!!! Jest pan ostatnią osobą,która może pouczać w sprawie poprawności językowej.Pana:czy,czy,czy,y,y,y,e,e,e, dyskwalifikują pana[przez małe p celowo],jako dziennikarza.Ponadto p.warsztat dziennikarski może się podobać tylko pańskiej małżonce,panu i działaczom PO,dla których pan pracuje.

Ktoś apelował,by każdy z nas przekonał jednego niezdecydowanego do poparcia Dudy, a wtedy wygra Polska,a nie obca siła. Zróbmy to dla siebie i P.Dudy. Należy jeszcze przypilnować liczących glosy.

Wieża zezwoliła na zejście do 50 m. „Gazeta Polska” ujawnia treść nieznanej ekspertyzy ABW

Dodano: 08.02.2015 [08:10]
Wieża zezwoliła na zejście do 50 m. „Gazeta Polska” ujawnia treść nieznanej ekspertyzy ABW - niezalezna.pl
foto: mat. pras.
ABW przeanalizowała nagranie z magnetofonu pokładowego Jaka-40. Z odczytu ABW wynika, że wieża w Smoleńsku zezwoliła Iłowi-76 na zejście do 50 m. Fragmentu, w którym pada ta komenda, nie opublikowano w stenogramach zaprezentowanych niedawno przez prokuraturę wojskową - pisze „Gazeta Polska”.

„W trakcie podejścia iła korespondencja między nim a wieżą była prowadzona dosyć często. Meldunki o położeniu to załoga iła podawała kontrolerowi, tzn. mówiła o odległości i wysokości do pasa. Kontroler mówił tylko o tym, że mają kontynuować podejście i że mają być gotowi do odejścia na drugi krąg z wysokości nie niżej niż 50 m” – zeznał w prokuraturze Remigiusz Muś, technik pokładowy Jaka-40.

Nieznany dotychczas fragment analizy dokonanej przez ABW, do którego dotarł smoleński zespół parlamentarny pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza, potwierdza, że Muś miał rację.

Zespół Macierewicza jest w posiadaniu karty z odczytu przez ABW nagrania, które zostało dokonane na magnetofonie pokładowym Jaka-40. To fragment dotychczas przez organy państwa polskiego niepublikowany. Tydzień temu pisał o nim tygodnik „wSieci”, błędnie jednak opisał go jako analizę ABW nagrania z wieży. Jak twierdzi Antoni Macierewicz, jest to odczyt nagrania z Jaka-40. Według informacji „Gazety Polskiej” dokument od dłuższego czasu jest w dyspozycji prokuratury, ale śledczy nigdy o nim publicznie nie wspominali.

W nagraniu kluczowa jest 50. minuta i 23. sekunda. To właśnie wówczas ze smoleńskiej wieży padają słowa: „8 17 odległość 8, przeleć (»probież(aj)«) 50 na ścieżce schodzenia”. Kierowane są one do załogi rosyjskiego Iła-76, który podchodził do lądowania przed tupolewem, a po Jaku-40.

Co ciekawe, ABW odczytała sformułowanie „probieżaj” (przejdź, przeleć) błędnie jako „probier...” (w tłumaczeniu polskim umieszczono niekompletne słowo „sprawd...”), sugerując prawdopodobnie, że na 50 m nad ziemią Ił-76 ma coś sprawdzić. Taki rozkaz byłby – według ekspertów współpracujących z zespołem Macierewicza (kmdr Wiesław Chrzanowski i kmdr Kazimierz Grono, doświadczeni nawigatorzy wojskowi i wieloletni wykładowcy w szkole w Dęblinie) – zupełnie bez sensu. Nie wiadomo bowiem, co załoga iła miałaby „sprawdzać” i dlaczego akurat na tej wysokości, skoro według oficjalnej wersji mogła zejść jedynie do 100 m?

Warto tu zauważyć, że ten sam moment – tyle że na nagraniu z wieży smoleńskiej – został przez rosyjski MAK (podczas prezentacji w styczniu 2011 r.) odczytany jeszcze inaczej. Słowo „probież(aj)”, zinterpretowane absurdalnie przez ABW jako „probier”, według Rosjan to korekta kursu o 50 metrów „prawieje” (w prawo, na prawo). To równie niewiarygodna wersja, gdyż korekty toru lotu w prawo lub lewo wykonuje się na podstawie podawanych przez wieżę stopni, a nie metrów (np. 5 stopni w prawo).

Tymczasem komenda „probieżaj” lub w skrócie „probież...” jest przez rosyjskich kontrolerów stosowana, znana jest też polskim nawigatorom wojskowym.

Więcej w tygodniku „Gazeta Polska”.

wtorek, 3 lutego 2015

Zamieszki przed siedzibą JSW. Policja strzelała do górników

Dodano: 03.02.2015 [20:04]
​Zamieszki przed siedzibą JSW. Policja strzelała do górników - niezalezna.pl
foto: Filip Błażejowski/Gazeta Polska
Policja użyła broni gładkolufowej podczas tłumienia górniczej demonstracji przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej, są też zatrzymani. We wtorek wieczorem miały tam zostać wznowione negocjacje między zarządem spółki i związkowcami.

Ludzie zaczęli zbierać się przed siedzibą JSW około godz. 18.00 – w sumie było kilkaset osób. Demonstrujący krzyczeli „złodzieje, złodzieje” i domagali się odejścia władz spółki – poinformowała TVP Info.

Po pewnym czasie część demonstrujących próbowała dostać się do budynku, rzucano petardy i świece dymne. Dostęp do siedziby JSW zagrodziła im policja; użyto broni gładkolufowej i gazu łzawiącego. Jak podaje RMF FM, policjanci zatrzymali kilku manifestantów. Na razie nie ma informacji o poszkodowanych.

Reporter TVP Info przekazał, że zamieszki rozlały się już na całe miasto. Obecnie bierze w nich udział co najmniej kilka tysięcy osób. Według jego relacji, sytuacja wymknęła się spod kontroli, policja cały czas interweniuje. Jak dodał, są ranni. Informację o rannych po stronie demonstrantów przekazał też portal solidarnosckatowice.pl. Do Jastrzębia ściągane są posiłki policji.

– W sytuacji, gdy strzela się do protestujących przed siedzibą JSW, mamy do czynienia z totalną kompromitacją rządu – powiedział na antenie TVP Info Jan Dziedziczak z PiS. – Minister Piotrowska nie panuje nad służbami. „Państwo polskie nie istnieje” – cytując jej poprzednika – dodał poseł.


fot. solidarnosckatowice.pl

We wtorek przed wszystkimi kopalniami JSW odbyły się manifestacje poparcia dla strajkujących górników. Wzięło w nich udział kilka tysięcy osób.

O godzinie 12.00 rozpoczęła się pikieta przed bramą kopalni Budryk. W proteście wzięli udział górnicy z innych spółek węglowych oraz m.in. kolejarze, pracownicy służby zdrowia, handlu, ciepłownictwa. Przed bramę kopalni przyszły też rodziny pracowników kopalni Budryk oraz mieszkańcy Ornontowic.

Z kolei o godzinie 13.00 akcje poparcia dla górników z JSW rozpoczęły się przed pozostałymi kopalniami spółki.

Uczestnicy manifestacji, zorganizowanej przed kopalnią Jas-Mos przeszli przed siedzibę zarządu spółki, gdzie również przeprowadzona została pikieta. Natomiast po zakończeniu wiecu przed kopalnią Zofiówka, jego demonstranci na ponad pół godziny zablokowali rondo przy ul. Rybnickiej, a następnie przemaszerowali przez centrum miasta.

Pikietom i manifestacjom towarzyszyły blokady dróg.