Loading...

czwartek, 23 marca 2017

Premier Szydło: Musimy zrobić wszystko, by nie było następnych „exitów” – WIDEO


Dodano: 23.03.2017 [20:27]
​Premier Szydło: Musimy zrobić wszystko, by nie było następnych „exitów” – WIDEO - niezalezna.pl
foto: premier.gov.pl
– Silna, niepodzielna Europa suwerennych państw to wielka rzecz; musimy podjąć ten wysiłek i to zadanie, Polska jest na nie gotowa – podkreśliła w wystąpieniu premier Beata Szydło.

– Unia Europejska to jeden z najważniejszych projektów naszych czasów. To wielka idea, wzniosła wizja wspólnych celów i zadań. Podjęcie wspólnej odpowiedzialności za los Europy. Fundamentem zjednoczenia naszego kontynentu była potrzeba zbudowania nowego ładu. Pokoju i dobrobytu dla mieszkańców Europy. Najpierw współpraca miało czysto ekonomiczny charakter, ale przez lata w obliczu nowych wyzwań i potrzeb, zrozumieliśmy, że potrzebujemy bliższych i mocniejszych więzi także w innych obszarach – powiedziała premier w wystąpieniu, wyemitowanym w czwartek w TVP i TVP Info.

Szydło podkreśliła, że Unia Europejska, czyli wspólnota europejskich narodów, ma wielką wartość.

Przez te 60 lat Unia się zmieniała, podejmowała różne decyzje, ewoluowała. Niestety nie zawsze były to słuszne kierunki.Od pewnego czasu widzimy, że wspólnota utknęła na mieliźnie. Zamiast iść do przodu, rozwijać się, rozmienia się na drobne 
– oceniła szefowa rządu.

Jak zaznaczyła, Unia „z wielkim zaangażowaniem rozwiązuje problemy, które albo sama wygenerowała, albo których znaczenie jest ograniczone”. – Natomiast ciężko i ospale reaguje na prawdziwe, realne zagrożenia i problemy. Brexit czy kryzys migracyjny to są punkty zwrotne dla Wspólnoty. Niestety Unia Europejska nie radzi sobie z nimi odpowiednio – stwierdziła premier Szydło.

I właśnie dlatego szybko potrzebujemy odtworzenia tego niezwykłego europejskiego ducha, który legł u podstaw naszej integracji. Tym co ojcowie założyciele Wspólnoty nam zostawili było wskazanie, że są wspólne wartości i zasady, które łączą nas pomimo różnic. Było to przekonanie, że tylko na fundamencie chrześcijańskiego uniwersalnego przesłania można zbudować trwała strukturę łączącą narodu Europy 
– podkreśliła premier.

W wystąpieniu w TVP premier Szydło oświadczyła, że na chwilę przed 60. rocznicą podpisania Traktatów Rzymskich warto mówić o pozostawionych przez ojców założycieli Wspólnoty wartościach i zasadach „które łączą nas pomimo różnic”.

Naszym europejskim zadaniem jest zawsze pochylić się nad człowiekiem, nad jego problemami i potrzebami. Dbać o dobro wspólne, szanować różnice, które między nami są i pomimo tych (różnic) podążać za wspólnym celem. Budować spokój i pokój, dobrobyt i bezpieczeństwo 
– podkreśliła szefowa rządu.

Podziały, egoizmy, tworzenie w samej wspólnocie różnych grup dominacji, czy wpływu i patrzenie tylko przez pryzmat ich partykularnych interesów będą Wspólnotę podważać 
– zauważyła Beata Szydło.

Są tak samo szkodliwe, jak brak poszanowania do narodowych różnic czy funkcjonowanie tylko w ramach przerośniętych biurokratycznych form, które dziś są tak uciążliwe dla skutecznego działania instytucji wspólnoty 
– dodała premier.

Premier podkreśliła, że Polacy upominali się o europejskie wartości zanim powołano Unię Europejską, zanim do niej na trwałe i formalnie przystąpiliśmy.

To my Polacy przelewaliśmy krew za wolność naszą i waszą. To my broniliśmy wartości Europy, mimo że ta Europa na jakiś czas nas opuściła. To Polacy pokazali, co naprawdę znaczy solidarność 
– powiedziała szefowa rządu. Jak zauważyła, Polacy mają nieoceniony wkład w europejską wspólnotę. – I to warto dziś głośno i mocno powiedzieć: Polska potrzebuje Europy tak samo mocno jak Europa potrzebuje Polski – dodała szefowa rządu.

Dlatego – powiedziała – musimy i chcemy dziś podjąć ten wysiłek by Unię zmienić na lepsze.

Musimy zrobić wszystko, by nie było żadnych następnych „exitów”. By Unia znowu stała się tym organizmem, który ma siłę przeciwstawić się kryzysom i współdziałać w imię wspólnych wyzwań 
– dodała premier.

Premier podkreśliła, że Polska wspólnie z partnerami z Grupy Wyszehradzkiej przygotowała Deklarację Warszawską z propozycjami nowych zadań i działań, które pozwoliłyby Unii Europejskiej nabrać nowej siły i energii.

Zapowiedziała, że Polska wzmocniona tym wspólnym stanowiskiem, przedstawi na szczycie w Rzymie cztery główne cele: potwierdzenie niepodzielności wspólnoty, integralności wspólnego rynku i zasad ekonomicznych, budowania bezpieczeństwa Europy w oparciu o struktury NATO i wzmocnienia roli parlamentów narodowych.

Chcemy, by Unia Europejska znowu stała się projektem tak bardzo potrzebnym, a nie uwierającym czy przeszkadzającym. By słowa równość, jedność i wspólnota nabrały nowego, mocnego charakteru. Chcemy by Unia, tak jak to było planowane, dawała nam Europejczykom bezpieczeństwo, rozwój i dobrobyt 
– zaznaczyła szefowa rządu.

Taką Unię – dodała – można zbudować tylko razem. Jak podkreśliła, dziś mówienie „mniej” czy „więcej” Europy jest kontr-skuteczne. – Europa musi być dziś jedna, niepodzielna i musi być silna siłą wszystkich suwerennych państw narodowych, które ją współtworzą – powiedziała Beata Szydło.

Tworzenie sztucznych podziałów w tym naszym gronie, mówienie o różnych prędkościach nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Będzie tylko jeszcze mocniej działać na rozbicie współpracy a nie na jej pogłębienie. My, państwa narodowe, musimy się wspierać i motywować by iść wspólną prędkością, we wspólnym kierunku
– podkreśliła Szydło w wystąpieniu w TVP.

Zaznaczyła, że to może się udać, gdy wrócimy „do tych pięknych europejskich korzeni, które nas połączyły”. – Do wspólnych zasad i wartości, szacunku dla narodowych różnic – dodała. – Ale jednocześnie do zgody na to, że tylko razem jesteśmy zdolni rozwijać potencjał naszego kontynentu i stawiać skuteczny opór zagrożeniom czasów, w których żyjemy – zaznaczyła premier.

Jak polityk Platformy drzewa wycinał, a później lansował się sadząc nowe... w świetle kamer


Dodano: 23.03.2017 [21:21]
Jak polityk Platformy drzewa wycinał, a później lansował się sadząc nowe... w świetle kamer - niezalezna.pl
foto: Tomasz Hamrat/Gazeta Polska
Radny szczecińskiej Platformy Obywatelskiej najpierw wyciął dęby na swojej prywatnej działce, korzystając z ustawy o wycince drzew, a potem wziął udział w pokazówce PO. Gdy w świetle kamer sadzono klony w proteście przeciwko tzw. lex Szyszko.

Rewelacje te ustalił dziennikarz "Głosu Szczecińskiego". Jak się okazuje radny Jan Posłuszny najpierw wyrąbał dęby na własnej działce, którą ma pod Puszczą Wkrzańską. Posłuszny na działce zamierza się budować.

Nie przeszkadzało mu to, aby dwa dnie temu wziąć udział w pokazówce szczecińskiej Platformy. Prominenci PO w garniturach sadzili drzewa na terenie szpitala w Zdrojach.

W rozmowie z dziennikarzem "Głosu Szczecińskiego" radny nie zaprzecza, że skorzystał ze znowelizowanej ustawy.

- To prawda część drzew została wycięta na podstawie ustawy Szyszki, ale część wycięto już wcześniej, w ubiegłym roku zanim zaczęła obowiązywać – wyjaśnia radny. - Miałem na to zgodę urzędu miasta, na podstawie projektu, który przedstawiłem.

Sktyw szczecińskiego PO posadził 17 klonów na terenie szpitala.

- Musimy zadbać o to co wyrządzili szkodnicy z PiS – podkreślał marszałek Olgierd Geblewicz, szef szczecińskiej PO.
W nasadzeniach brał udział radny Jan Posłuszny. Pierwszemu drzewku nadano imię „Janek”.

- Czy to nie hipokryzja – pytał radnego dziennikarz "Głosu Szczecińskiego".
- Nie. Przez przypadek znalazłem się na terenie szpitala. Ale może faktycznie wyszło niezręcznie. A ten „Janek” to chodzi o ministra a nie mnie – wyjaśnia.

Tłumy przed Sejmem. - To manifestacja w obronie demokracji - powiedział Tomasz Sakiewicz

Dodano: 23.03.2017 [14:49]
Tłumy przed Sejmem. - To manifestacja w obronie demokracji - powiedział Tomasz Sakiewicz - niezalezna.pl
foto: screen stream1
Przed Sejmem trwa demonstracja poparcia dla rządu premier Beaty Szydło, którą zorganizowały Kluby Gazety Polskiej. - To jest manifestacja w obronie demokracji, naszych suwerennych wyborów. którą w ostatnich tygodniach próbuje nam się odebrać - podkreślił Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej".

Demonstracja poparcia dla rządu PiS rozpoczęła się o godzinie 14. Przed Sejmem zgromadziło się kilka tysięcy osób, wśród których większością byli członkowie Klubów Gazety Polskiej - przyjechali do Warszawy z całego kraju.

- Kiedy PiS zaczął rządzić nie do końca rozumiałem spór wokół Trybunału Konstytucyjnego. Teraz to rozumiem. Już wiem czego oni się bali. Czemu politycy opozycji jeździli do Brukseli, do Berlina ze skargą na własny kraj, na własny rząd. To jest współczesna Targowica - stwierdził Adam Borowski, szef Klubu Gazety Polskiej w Warszawie.



Na manifestacji pojawił się Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej".

- Nie jest to manifestacja w obronie tego rządu, bo rząd wolno, a nawet trzeba krytykować. To jest manifestacja w obronie demokracji, naszych suwerennych wyborów, którą w ostatnich tygodniach próbuje nam się odebrać. To, że Polska ma prawo głosu to coś złego? Mówi się nam, jak mamy wybierać własny rząd, co powinniśmy pisać - podkreślił redaktor Sakiewicz.

- Spotkaliśmy się tu już 18 grudnia i pokazaliśmy, gdzie jest naprawdę siła ulicy. Wtedy media pokazywały, że druga strona licznie gromadziła się na demonstracjach - dodał.

- Pytają dlaczego nazywamy ich zdrajcami i ubekami. Najpierw wykonywaliście polecenia Moskwy, dzisiaj Berlina, a tak naprawdę zawsze szkodziliście Polsce i dziś też szkodzicie - powiedział Tomasz Sakiewicz. - Mimo cenzury udało nam się stworzyć wolne media. Ale ta wolność nie jest równa. Ponieważ znaczną część mediów ma niemiecki kapitał.



- Oni są przerażeni, że wy odzyskaliście głos, że my możemy dziś do was mówić i się z wami spotykać. Dla nich zagrożenie jest wtedy - powiedział Tomasz Sakiewicz.

- Stworzyliśmy Strefę Wolnego Słowa, żeby Polacy mieli swój głos. Dobrze, że są inni. Pamiętajcie jednak, że jesteśmy z wami od samego początku. I będziemy. Przyjdziemy tu zawsze by bronić wolności i demokracji. - To że ktoś stworzył Komitet Obrony Demokracji, to nie znaczy że tej demokracji chce bronić to znaczy tylko tyle, że teraz założył inny mundur.

- Jeżeli będzie trzeba, pojedziemy stąd i do Brukseli, i do Berlina, i upomnimy się o prawdę o Smoleńsku, bo to jest nasz honor, nasza pamięć i nasze łzy, które zostawiliśmy przed Pałacem Prezydenckim. Proszę żebyśmy się stawili wszyscy 10 kwietnia jako wyraz pamięci o tych, którzy zginęli i wsparcia dla tych, którzy nie bali się mówić o prawdzie - mówił Tomasz Sakiewicz.