Loading...

piątek, 30 czerwca 2017


PILNE. Prof. prawa UJAWNIA: Niemcy mieli przejąć polski rynek lotniczy! Polacy mieli wszystko sfinansować


Udostępnij ten artykuł znajomym!
Informacje, które ujawnił profesor prawa na KUL, a w przeszłości sędzia Trybunału Stanu, są dosłownie zatrważające. Okazuje się, że za rządów Donalda Tuska usiłowano oddać w niemieckie ręce… cały polski rynek lotniczy.
Mało tego! Za cały proceder mieli zapłacić Polacy. Czyż to nie szczyt bezczelności i pogardy wobec własnego narodu?
Już ponad miesiąc temu podawaliśmy informacje, które ujawniła przewodnicząca komisji ds. Amber Gold Małgorzata Wassermann. Według nich, za rządów Donalda Tuska, planowano osłabić i sprzedać LOT Niemcom. Miało się to odbyć za pośrednictwem Amber Gold i spółki OLT Express, w której zatrudniony był syn premiera. Dziś okazuje się, że ta akcja była zakrojona na znacznie szerszą skalę, a brali w niej również udział Niemcy. 
Profesor prawa na KUL Grzegorz Górski, a w przeszłości sędzia Trybunału Stanu, opublikował w mediach społecznościowych wpis na temat Amber Gold, który jego zdaniem miał być operacją BND (niemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej).
– Rok temu moje źródła w ABW mówiły, że cała akcja z Amber Gold była operacją BND, której celem miało być przejęcie polskiego rynku lotniczego tak, aby centralnym portem lotniczym dla Polski stało się lotnisko w Berlinie. Do tego chodziło o to, by operację tę de facto sfinansowali sami Polacy. A ABW miała osłaniać całą tę operację – napisał. 
Od razu dodał, że wtedy powątpiewał w tę teorię, ale w obliczu ostatnich zeznań przed komisją śledczą wątpliwości zniknęły.
– Potraktowałem to wtedy jako „podpuchę”, a dzisiaj widać już wyraźnie, że to była prawda. A kto mógł zezwolić na taką operację obcym służbom w Polsce? No i jeszcze jedno. Pieniążki są bezpieczne w Luksemburgu – podsumował.

Tego TW „Bolek” nie mógł przewidzieć. To oni wyniosą go z Krakowskiego Przedmieścia

Lech Wałęsa może być bardzo zaskoczony, jeśli 10 lipca razem z tzw. Obywatelami RP i resztą towarzystwa będzie zakłócał obchody kolejnej miesięcznicy smoleńskiej. Na jego zapowiedzi uczestnictwa w kontrmanifestacji zareagowali bowiem stoczniowcy z Gdańska. I oświadczyli, że sami – jeśli zajdzie taka potrzeba – wyniosą go z Krakowskiego Przedmieścia. 
Jak informowaliśmy, Wałęsa udostępnił wpis stowarzyszenia „My naród”, które zapowiedziało: „My, Naród razem z Lechem Wałęsą i Władysławem Frasyniukiem na kontrmanifestacji miesięcznicy smoleńskiej 10 lipca 2017, nie może Was zabraknąć. To się dzieje teraz!”. Były prezydent oznajmił w komentarzu: „Potwierdzam swoją obecność”.
Na zapowiedzi Wałęsy zareagowali stoczniowcy, którzy wkrótce podejmą decyzję ws. przyjazdu 10 lipca do Warszawy.
Chcemy spojrzeć w twarz Lechowi Wałęsie. Do tej pory nie przeprosił tych, na których donosił. To skandal, że chce protestować na Krakowskim Przedmieściu ramię w ramię z KOD, ekipą związaną z SB, z ich potomkami 
– podkreślił w rozmowie z Wirtualną Polską szef stoczniowej „Solidarności” Karol Guzikiewicz.
Jeżeli on chce konfrontacji, to będzie ją miał. To nie policja wyniesie go z Krakowskiego Przedmieścia, a stoczniowcy 
– dodał.
W czasie obchodów ostatniej miesięcznicy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie kilkadziesiąt osób usiadło w poprzek jezdni, próbując w ten sposób zatrzymać uczestników Marszu Pamięci. Policja skierowała 91 wniosków do sądu za blokowanie jezdni na drodze marszu. Wśród blokujących był m.in. Władysław Frasyniuk
źródło: niezależna.pl.

Niepokojące słowa Andrzeja Dudy. Grozi nam przewrót?




– To wielka prowokacja nakierowana na jakiś cel polityczny – nie ma wątpliwości prezydent, ostro oceniając próby blokowania marszów podczas miesięcznic smoleńskich oraz na Wawelu, gdy pojawia się tam Jarosław Kaczyński, by złożyć hołd tragicznie zmarłemu bratu. Andrzej Duda w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” nie wyklucza eskalacji w związku z regularnymi zamieszkami wywoływanymi przez działaczy KOD i Obywateli RP. Mówi nawet o przewrocie!
– Osobiście jest to dla mnie bardzo smutne (…) Jako głowa państwa odrzucam takie zachowanie – tak o blokadach miesięcznic smoleńskich mówi prezydent. Podkreśla, iż boli go to tym bardziej, że był „współpracownikiem” i „przyjacielem” śp. Lecha Kaczyńskiego.
– Nie pojmuję, jak można zakłócać nabożeństwo, nawiedzanie grobu bliskich, jak można szydzić i kpić z bólu innych, z potrzeby upamiętniania zmarłych – ubolewa Andrzej Duda. – Uważam, że jest to wielka prowokacja nakierowana na jakiś cel polityczny – przekonuje.
Gdy dziennikarze dopytują, jaki ma być to cel, prezydent odpowiada: – Być może wywołanie zamieszek, podczas których dojdzie do ostrych starć. Tego nie wiem, ale obserwując dynamikę tych działań, nie mogę tego wykluczyć.
Jak twierdzi Duda, „ktoś być może chce, by Polacy zobaczyli bijatykę na Krakowskim Przedmieściu”. Powód? – By obraz tego pięknego comiesięcznego upamiętnienia został wypaczony – uważa głowa państwa.
– Czy na bazie tych wydarzeń możliwa jest kolejna próba doprowadzenia w Polsce do przewrotu? – dopytują Katarzyna Gójska i Tomasz Sakiewicz. – Być może tak właśnie jest – przyznaje prezydent. – Proszę zwrócić uwagę na ten nieustanny histeryczny ton, w jakim opozycja i wspierające je media opisują działania demokratycznie wybranych przez Polaków władz. W mojej opinii chodzi o ciągłe niepokojenie ludzi, niszczenie ich poczucia bezpieczeństwa, sprawianie wrażenia, jakby całe państwo było targane nieustającymi konfliktami – mówi Duda.
Prezydent przekonuje, iż opozycja chce, by taki przekaz „trafiał w świat”. Jak twierdzi, „opozycja wykorzystuje każdą możliwość, by pokazać Polskę w negatywnym świetle”.
FAKT.PL

środa, 28 czerwca 2017


“W Szwecji wybuchnie wojna domowa!” Szef policji: “Ratujcie nas!” Czy Polska wyśle wojsko?



Szwedzkie władze przestały panować nad sytuacją w kraju. To tylko kwestia czasu kiedy dla ratowania tego państwa przed ostateczną katastrofą humanitarną konieczna będzie interwencja militarna z zagranicy – oceniają eksperci ds. sytuacji kryzysowych.
Dramatyczny apel o pomoc padł z ust szefa szwedzkiej policji Dana Eliassona, który przyznał w publicznej telewizji, że jego funkcjonariusze nie są już w stanie sami powstrzymać chaosu w kraju. “Ratujcie nas! Ratujcie nas!” – błaga Eliasson, cytowany przez portale Jihad Watch i Info Wars.
Swój apel szef szwedzkiej policji adresuje do “wszystkich pozytywnych sił w kraju”. Nie ma jednak złudzeń, że kompletnie zdemobilizowane, zastraszone i ogłupione przez rządy lewicy społeczeństwo jest jeszcze w stanie samo się obronić. 80 proc. sfrustrowanych policjantów chce odejść ze służby.
W najnowszym tajnym raporcie policji, który wyciekł na światło dzienne, napisano m.in., że liczba tzw. stref “no-go”, w których władze Szwecji całkowicie straciły kontrolę nad sytuacją, wzrosła do 61. Islam opanowuje kraj, co chwila wybuchają strzelaniny, szerzy się zbrodnia, przemoc i gwałty.
“Obawiam się, że to koniec dobrze zorganizowanego, spokojnego i egalitarnego społeczeństwa Szwecji, jakie znamy z przeszłości. Nie będę zdziwiony jeśli wkrótce wybuchnie tam wojna domowa. W niektórych miejscach można uznać, że już wybuchła” – ocenia ekspert ONZ ds. sytuacji kryzysowych Johan Patrik Engellau, zresztą kawaler najwyższego szwedzkiego Orderu Serafinów.
Podobnego zdania jest Magnus Ranstorp, analityk ds. terroryzmu Szwedzkiej Akademii Obrony Narodowej. “Na niektórych obszarach ekstremiści przejęli kontrolę. Zagrożone są podstawowe normy sprawiedliwości i spokoju społecznego. Policja się rozpada i jest coraz gorzej. W Szwecji mamy do czynienia z katastrofą” – napisał w raporcie.
“W części dzielnic Sztokholmu panuje bezprawie. System prawny, filar każdego państwa demokratycznego, zawala się” – przyznaje jeden z szefów policji Lars Alversjø. Portal 10News pisze, że całe wielkie obszary państwa znalazły się pod kontrolą uzbrojonych islamskich milicji i gangów.
Z kolei szwedzka służba bezpieczeństwa Säpo wydała ostrzeżenie, że po kraju grasują już “tysiące islamistów powiązanych z Państwem Islamskim”. To tylko kwestia czasu kiedy dla powstrzymania w Szwecji ostatecznej katastrofy humanitarnej konieczna będzie interwencja militarna z zewnątrz – podsumowuje Jihad Watch.
Tymczasem szwedzki rząd, złożony głównie z feministek i lewackich liberałów, nie chce i nie jest zdolny do podjęcia jakichkolwiek działań by ratować własny kraj. Nadal promuje imigrację, chorą politykę multi-kulti i zabrania nawet mówić publicznie, że jest jakiś problem. “Obawiam się, że punkt krytyczny został już przekroczony” – ostrzega Engellau.
W tej sytuacji trudno nie zacząć zastanawiać się jak powinna zareagować Polska. Czy możemy pozwolić sobie na tolerowanie w naszym najbliższym sąsiedztwie kraju będącego wylęgarnią islamskiego terroryzmu i ogarniętego totalną przemocą, która może zacząć przelewać się także do nas?
Czy nie powinniśmy – za zgodą ONZ lub na prośbę lokalnych władz – ratować Szwedów, których ich własny kompletnie szalony rząd ciągnie na dno? Możemy też, oczywiście, nic nie robić i ograniczyć się tylko do zamknięcia granicy morskiej.
Ale jeśli inwazja islamu i chaos w Szwecji będą postępowały w takim tempie to wkrótce – jak Włochy – możemy i tak mieć poważny problem z tysiącami uciekinierów na pontonach.
Reporters.pl 


Wassermann: „To, co pokazują prace komisji ws. działań służb, a szczególnie ABW, to się nie mieści w głowie”

wassermann_2.jpg
To co pokazują prace komisje jeśli chodzi o działania służb specjalnych, a szczególnie ABW, to się nie mieści w głowie
– powiedziała Małgorzata Wassermann w programie „Minęła dwudziesta” na antenie TVP Info.
Wassermann wspomniała o notatce ABW z 24 maja 2012 roku.
Przeczytałam te zeznania, które zostały wtedy zgromadzone – szkoda było czasu. To były sztampowe pytania, z których nic nie wynikało. Nie było podsłuchu, obserwacji, zabezpieczenia bilingów i majątku, nie było wejść do banku, blokowania kont, to była prowizorka
– powiedziała.
Jak oceniła pracę służb w sprawie Amber Gold?
Nie tyle nie mamy aktywności, co mamy przejaw bierności, która jest nie do pojęcia w żadnej innej sprawie
– stwierdziła.
Mówiąc o postaci Marcina P., stwierdziła:
Musimy pamiętać jaka jest jego rola procesowa. Jest to osoba oskarżona o szereg poważnych przestępstw. Jego zeznania należy oceniać w taki sposób, że wszystko należy weryfikować przez pozostały materiał dowodowy i po dzisiejszym przesłuchaniu mogę powiedzieć, że duża część tego co powiedział ma odzwierciedlenie w materiale dowodowym.
Przypomniała, że komisja śledcza nie zajmuje się samym oszustwem Amber Gold.
Niestety dla pokrzywdzonych nie możemy badać oszustwa, tylko pracę urzędów i urzędników
– powiedziała.
Marcin P. bardzo wyraźnie powiedział to co jest dla mnie jasne po tym materiale – służby zrobiły wszystko, by utracić ten materiał i byśmy po pięciu latach po wybuchu tej afery mieli ogromny problem z dojściem do tego, kto za tym stał
– stwierdziła.
Pytana przez Michała Rachonia czy służby „czyściły” sprawę, powiedziała:
Uznajmy, że były tak nieporadne, że nie wiedziały jak się prowadzi postępowanie.
źródło: wpolityce.pl

Stankiewicz: Nie zdziwiłabym się, gdyby to Tusk ZLECIŁ MORDERSTWO Kaczyńskiego!

27.10.2016, godz. 13:01

stankiewicz-tusk
foto: Fotomontaż SE.pl

"Gazeta Polska Codziennie" poinformowała, że według niemieckiego dziennikarza Jurgena Rotha, który dotarł do pełnego raportu niemieckiego wywiadu BND na temat katastrofy smoleńskiej, "wysoce prawdopodobny jest zamach przy użyciu materiałów wybuchowych". Informację tę miało potwierdzić "wysokiej rangi źródło wewnątrz polskiej ambasady w K". Miał nim być pułkownik polskiego wywiadu wojskowego o imieniu Robert, który "zna bardzo dobrze wewnętrzne życie tej służby". Miał powiedzieć on, że zlecenie zamachu pochodziło od polskiego polityka, którego nazwisko zaczyna się na literę T. Na informacje te szybko zareagowała Ewa Stankiewicz, która na swoim Twitterze wskazała bez wahania głównego, jej zdaniem, podejrzanego.    

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Nadchodzi coś wielkiego! Komorowski i spółka przerażeni – Sumliński ujawni …

Udostępnij ten artykuł znajomym!
Nadchodzi coś naprawdę wielkiego. Prawdziwy hit. I bynajmniej nie jest to pisane na wyrost. Dzieje się coś, do czego neoliberalne elity z Bronisławem Komorowskim i Donaldem Tuskiem na czele, przez lata swoich rządów, nie chciały dopuścić.
Wojciech Sumliński, znany i ceniony dziennikarz śledczy, poprowadzi swój autorski program. Nie w TVP, nie w Polsacie, a już na pewno nie w TVN czy innej komercyjnej stacji służącej establishmentowi. Jak zapowiada, ujawni kulisy działań elit w naszym kraju. Ma podzielić się z widzami efektami swojej wieloletniej pracy dziennikarza śledczego. Jak wielokrotnie powtarzał, za rządów PO i prezydentury B. Komorowskiego, „państwo polskie było okradane na niebywałą skalę”. Opowiada też o powiązaniach Komorowskiego z WSI, służbami obcego wywiadu i wielu innych, wstrząsających sprawach.
Będziemy go mogli oglądać w internetowej telewizji wRealu24. To prężnie rozwijające się, niezależne medium z polskim kapitałem. Gośćmi Marcina Roli i Magdaleny Deruckiej, od początku istnienia portalu i kanału na YouTube, było bardzo wielu polityków i innych osób publicznych. W studio wR24 gościł m.in. Stefan Niesiołowski, Marek Jakubiak, Wojciech Sumliński właśnie, Marian Kowalski, Rafał Ziemkiewicz, Krzysztof Rutkowski, „MASA” i wielu, wielu innych.
– Będzie mi bardzo miło spotykać się z Państwem co tydzień wRealu24, gdzie będziemy odkrywać tę rzeczywistość, która jest Państwa własnością. Będziemy odkrywać tę prawdę, która jest opatrzona tajemnicą państwową, a do której macie Państwo pełne prawo– zapowiedział Wojciech Sumliński w krótkim filmie poprzedzającym pierwsze programy.
Pierwsza emisja z początkiem lipca. 

Ta decyzja Trumpa oburzyła lewicę i liberałów. A muzułmanie są w ciężkim szoku!

Udostępnij ten artykuł znajomym!

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, tak jak zapowiadał w kampanii wyborczej, zmienia neoliberalne oblicze Ameryki.

Tą decyzją zszokował nie tylko muzułmanów w Stanach Zjednoczonych i na świecie, ale też środowiska neoliberalne, głównie Demokratów, odpowiednik naszego PO czy Nowoczesnej.
Donald Trump odmówił zorganizowania oficjalnej kolacji mającej uczcić zakończenie ramadanu. Tym samym przerwał tradycję trwającą w Białym Domu od ponad 20 lat.
Po raz pierwszy taka kolacja miała miejsce w 1996 r., a jej organizatorem był prezydent Bill Clinton. Zamiast kolacji z okazji zakończenia ramadanu, Trump wraz z pierwszą damą wzięli w sobotę udział w weselu sekretarza skarbu Steve’a Munchina, który poślubił szkocką aktorkę Louis Linton.
Amerykańska lewica i środowiska liberalne są oburzone. Jednak nie tylko oni. Głosy dezaprobaty płyną z całego świata. Osoby owładnięte bezgraniczną poprawnością polityczną jeszcze mocniej utwierdziły się w przekonaniu, jakoby prezydent Trump był faszystą i następcą Adolfa Hitlera. Z kolei prawica odpowiada uszczypliwie.
Czy w Arabii Saudyjskiej czci się zakończenie Świąt Bożego Narodzenia? – pytają środowiska narodowo-konserwatywne. To niepierwsza, symboliczna, ale znacząca, decyzja Trumpa wobec mniejszości etnicznych. Tak jak obiecywał swoim wyborcom, chce ograniczyć największą na świecie multikulturowość w USA.
źródło: Newsbook.pl
NewsWeb.pl

niedziela, 25 czerwca 2017

W Niemczech oszaleli! Ukarano rodziców, bo nie puścili dziecka na wycieczkę do meczetu


Obawiając się religijnej indoktrynacji, rodzice pewnego niemieckiego gimnazjalisty nie pozwolili mu wyjechać razem z klasą na szkolną wycieczkę do meczetu w Rendsburgu. W rezultacie szkoła oskarżyła rodziców o niewywiązanie się z obowiązku szkolnego, sąd zaś nałożył na nich karę w wysokości 300 euro. W sierpniu odbędzie się rozprawa. 

Sprawa, która ma swój początek w październiku 2016 r. jest bezprecedensowa. Rodzice gimnazjalisty są bezwyznaniowi, a według niemieckiego prawa nikt nie może zostać zmuszony do wejścia do obiektu kultu wbrew swojej woli. 

Pełnomocnik rodziny Alexander Heuman zaznaczył, że wycieczka do meczetu nie powinna być traktowana jako „uczęszczanie na lekcje”, a „inne zajęcie szkolne”

Magazyn „Focus” podaje, że Heumana jest jednocześnie członkiem krytycznego wobec islamu stowarzyszenia „Pax Europa”. Organizacja ta jest wspierana przez partię Alternative für Deutschland (AfD). Heuman był również aktywistą antyeuropejskiej i antyislamskiej partii Pegida. 

W sprawie chodzi nie tylko o wolność wyznania i poglądów. Decyzję swoją rodzice motywowali obawą o „życie i zdrowie dziecka”. Ojciec 13-latka powiedział, że „nienawiść islamistów do innowierców” i przemoc, którą praktykują muzułmanie, są zagrożenie dla bezpieczeństwa.  

Meczet w Rendsburgu jest wskazywany przez Urząd Ochrony Konstytucji, czyli niemiecką służbę bezpieczeństwa, jako ekstremistyczny oraz antysemicki.
BlogIslam Islamiści z Boko Haram spalili żywcem 86 dzieci! Europejskie media milczą! Przez PrawicowyInternet- Luty 3, 2016 14 491178 Niestety, to się stało naprawdę: Islamiści z Boko Haram dokonali w ostatnią sobotę pacyfikacji wioski na północnym-wschodzie Nigerii. Kilkunastu bojowników walczących o wprowadzenie szariatu w tym afrykańskim kraju zaczęło podpalać chaty, w których znajdowali się ludzie. Kto uciekał ten był zabijany z ostrej amunicji. Służby ratunkowe doliczyły się 86 ofiar śmiertelnych, w tym mnóstwa dzieci, które spłonęły żywcem. Kolejne 62 osoby odniosły obrażenia. Europo! Jakieś słowa oburzenia chociaż?! Sobotni atak na wioskę Dalori w północno-wschodniej Nigerii, to kolejny przeprowadzony przez Boko Haram w trwającej od 2009 rebelii islamskiej. Wcześniej w podobnych zamachach zginęło już około 20 tys. osób. Zdecydowana większość z nich to cywile i chrześcijanie. Boko Haram to zmilitaryzowana muzułmańska organizacja ekstremistyczna powstała w Nigerii, domagająca się wprowadzenia szariatu i zakazania zachodniej oświaty. Jeden z liderów tej organizacji – Mohammed Yusufa – w wywiadzie udzielonym BBC wyraził się w sposób jednoznaczny: „System szkolnictwa oparty na europejskich wzorcach powinien zostać odrzucony jako niszczący wiarę w jednego Boga (…) Zachodnia nauka jest niezgodna z islamem. My wierzymy, że deszcz jest tworem bożym, a nie skutkiem parowania wymuszonego przez słońce i kondensacji powodującej opady”.

Czytaj więcej na: http://prawicowyinternet.pl/islamisci-z-boko-haram-spalili-zywcem-86-dzieci-europejskie-media-milcza/

sobota, 24 czerwca 2017


Triumf ministra Zbigniewa Ziobry! Ta decyzja Trybunału w Strasburgu nie spodoba się wielu prokuratorom – chodzi o zdegradowanych śledczych.





Triumf ministra Zbigniewa Ziobry! Ta decyzja Trybunału w Strasburgu nie spodoba się wielu prokuratorom – chodzi o zdegradowanych śledczych. 


Dowodzili, że reforma Zbigniewa Ziobry jest pozorna i ma cele wyłącznie polityczno - personalne. Zarzuty te przedstawili w skardze przesłanej do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu i... zawiedli się. Trybunał uznał, że racja leży po stronie ministra sprawiedliwości.

Jesienią pisaliśmy o skargach, jakie 50 prokuratorów złożyło w Trybunale w Strasburgu. To doświadczeni śledczy m.in. z Prokuratury Generalnej czy Prokuratur Apelacyjnych. Wszyscy oni, wraz ze zmianami, jakie wprowadził Zbigniew Ziobro, zostali zdegradowani. Niektórzy "polecieli" o jeden szczebel w dół, inni o dwa, a nawet i trzy. Po tych decyzjach dowodzili, że były one sprzeczne z "wytycznymi Rady Europy z Karty Rzymskiej i zaleceniami Unii Europejskiej dotyczącymi roli prokuratury w wymiarze sprawiedliwości".


Odwołania nie były bowiem w żaden sposób uzasadnione. Do tego prokuratorom odebrano prawo ich zaskarżenia. Jednak Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu nie podzielił ich zdania. Skargi zdegradowanych prokuratorów zostały odrzucone. Ci jednak nie zamierzają składać broni. 
KRZYSZTOF PARCHIMOWICZ
prokurator, prezes stowarzyszenia Lex Super Omnia
Przyjmujemy tę decyzję z pokorą, choć jesteśmy zawiedzeni, że trybunał nie dopuścił do fazy sporu z rządem. Na pewno nie poddamy się, będziemy jeszcze analizować orzeczenie ETPC i wykorzystamy każdą drogę, aby zakwestionować wadliwe przepisy. 
cytat za prawo.gazetaprawna.pl
Stowarzyszenie Prokuratorów "Lex super omnia" (łac. prawo ponad wszystkim) powstało niedawno – w maju odbył się jego pierwszy zjazd. Działalność zaczęło od przyjęcia miażdżącej dla Zbigniewa Ziobry uchwały o negatywnych skutkach upolitycznienia prokuratury. Jednak w tej batalii z szefem resortu sprawiedliwości, po decyzji Trybunału w Strasburgu, to minister Ziobro w tej chwili jest górą. 
 źródło: "Gazeta Prawna"