Loading...

poniedziałek, 31 lipca 2017


CZESI PISZĄ WPROST: ► PREZYDENTEM UNII EUROPEJSKIEJ JEST NAZISTOWSKI POTOMEK – KACZOR DONALD Z POLSKI


75 lat temu rozpoczęła się inwazją na Polskę przez hitlerowców II wojna światowa. Wczoraj został wybrany na prezydenta UE polski potomek nazisty.

Euronacista Donald Tusk a jeho děd nacista z SS Josef TuskEuronazista Donald Tusk i jego dziadek z nazistowskiego SS Josef Tusk

Warszawa – Bruksela | Dziś jest 1 września. Minęło 75 lat  od rozpoczęcia II wojny światowej, najkrwawszej w historii ludzkości. W tym dniu w 1939 roku wojska hitlerowskich Niemiec napadły na Polskę. Granice lądową przekroczyły 44 pułki piechoty, siedem dywizji pancernych i cztery zmotoryzowane. W ciągu 18 dni wojsko polskie zostało zmiażdżone a dowództwo wojskowe i polski rząd uciekli z kraju.
3 września Anglia i Francja, na mocy zawartego Paktu o Pomocy Wzajemnej – wypowiedziały wojnę Niemcom. 
Wczoraj przewodniczącym Rady Europy – zwanym prezydentem Unii Europejskiej — został wybrany Polak Donald Tusk.
Jego dziadek — Donald Joseph był oficerem SS – (zob. zdjęcie ) — miał w Polsce uczestniczyć w zbrodniach hitlerowskich.
Dziś Polska jest najbardziej agresywnym państwem w Unii Europejskiej, które chce, aby wzorem nazistowskich Niemiec zaatakować Rosję i wypowiedzieć jej wojnę. 
Dlatego też nie dziwi, że prezydentem Unii Europejskiej został nazistowski potomek Kaczor Donald z Polski.
————————-
Tłum. emjot
na podstawie:
Za: Před 75 lety začala Druhá světová válka přepadením Polska nacisty. Včera byl polský nacistický pohrobek instalován jako prezident EU | …bez politické korektnosti!: http://www.stalo-se.cz/?p=21028#more-21028–  1 września 2014 |

Logo-stalo-se-09-2014-200x90_www.stalo-se.czLogo-www.stalo-se.cz

BRAWO MINISTER ZIOBRO! KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI ZOSTANIE ZDELEGALIZOWANA? 

fot: YTfot: YT
Jest w końcu odzew na apel „Warszawskiej Gazety”, w którym domagaliśmy się delegalizacji działającej w Polsce od 15 lat Komunistycznej Partii Polski, która już samą nazwą nawiązuje do agenturalnej KPP zdelegalizowanej w II RP.
Ewa Bialik, rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej poinformowała, że: Prokuratura Krajowa prowadzi analizę dotyczącą ewentualnego wystąpienia Prokuratora Generalnego z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie zgodności z konstytucją celów i działalności Komunistycznej Partii Polski.
W Polsce nie może być miejsca dla organizacji posługującej się symbolem sierpa i młota oraz gloryfikującej komunistycznych zbrodniarzy odpowiadających za śmierć milionów niewinnych ludzi.

sobota, 29 lipca 2017

Mocne słowa Andruszkiewicza do KE: Nie jesteśmy już waszymi pachołkami. "Ultimatum" to możecie stawiać swoim dzieciom w domu

autor: Fratria/TVP Info

Cel: wyeliminować Kaczyńskiego. Gadowski we "wSieci": "Pieniądze i naciski płyną solidarnie od Rosji, Niemiec, George’a Sorosa"


Rząd Beaty Szydło kolejny raz pomaga Polakom! Wzrośnie płaca minimalna! 

Shutterstock.com
W projekcie rozporządzenia rady Ministrów, ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej proponuje od 1 stycznia 2018 płacę minimalną (etatową) na poziomie 2,1 tys. zł i płacę minimalną (godzinową) na 13,7 zł, czyli o 5%.
Związkowcy z OPZZ i FZZ proponowali, aby płaca minimalna wynosiła 2220 zł, z kolei pracodawcy na poziomie 2050 zł, rządowi natomiast chodziło o to, aby poziom płacy minimalnej w stosunku do średniego wynagrodzenia wyniósł 47% w roku 2018, podobnie jak to jest w roku obecnym.
Ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie do 15 września tego roku i wtedy Rada Ministrów wyda rozporządzenia, ale wszystko wskazuje na to, że poziom płacy minimalnej zaproponowany przez ministerstwo rodziny, pracy i polityki społecznej zostanie przez rząd zaakceptowany.
2. Niezależnie od ostatecznego rozstrzygnięcia w tej sprawie rząd premier Szydło decydując się na kolejną podwyżkę płacy minimalnej w roku 2018, chce kontynuować proces wymuszania podwyżek płac w gospodarce.
Przypomnijmy tylko, że we wrześniu poprzedniego roku weszło w życie rozporządzenie Rady Ministrów o podwyżce „etatowej” płacy minimalnej na rok 2017 z 1850 zł do 2000 zł brutto, czyli aż 150 zł i w związku z tym konieczna była waloryzacja płacy godzinowej minimalnej z 12 zł na 13 zł od 1 stycznia tego roku.
Podniesienie stawki godzinowej do 13 zł za godzinę brutto, było konieczne, ponieważ przy ustawowych 168 godzinach pracy miesięcznie daje wynagrodzenie w wysokości 2184 zł brutto miesięcznie i w związku z tym jest o 184 zł wyższe od minimalnego wynagrodzenia na podstawie umowy o pracę (ustalonego na rok 2017 w wysokości 2000 zł brutto).
Natomiast taka relacja pomiędzy tymi minimalnymi wynagrodzeniami (niższa płaca etatowa, wyższa godzinowa), zdaniem minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej, będzie zachęcała pracodawców zarówno publicznych jak i prywatnych do zatrudniania na podstawie umów o pracę, a nie umów zlecenia czy samozatrudnienia, bo te pierwsze będą jednak wyraźnie „tańsze”.
W ten sposób rząd premier Beaty Szydło zakończył z dotychczasową ponad 26- letnią praktyką konkurowania przez Polskę tanią siłą roboczą i przy pomocy poziomu płacy minimalnej (etatowej i godzinowej), rozpoczął proces wymuszania podwyżek płac zarówno w gospodarce jak i w sektorze budżetowym.
3. Na obligatoryjne podwyżki płacy minimalnej (tą obowiązującą od 1 stycznia tego roku i tą, która będzie obowiązywać od 1 stycznia 2018 roku), muszą zareagować w zasadzie wszyscy pracodawcy w tym szczególnie ci, którzy do tej pory wypłacali wynagrodzenia niewiele wyższe od wynagrodzenia minimalnego.
Trudno, bowiem sobie wyobrazić, żeby tacy pracownicy byli zaakceptować dotychczasowe wynagrodzenia w sytuacji, kiedy płaca minimalna rośnie o kilkanaście procent w tym roku i kolejne 5% w przyszłym roku, a bezrobocie spadło już latem tego roku poniżej 7% i coraz częściej mamy do czynienia z rynkiem pracownika, a nie pracodawcy.
Kilkukrotne podwyżki płac w ciągu ostatnich miesięcy w zasadzie we wszystkich sieciach handlowych funkcjonujących w Polsce, potwierdzają rozpoczęcie procesu regulacji płac w górę w całej polskiej gospodarce.
W ten sposób rząd premier Beaty Szydło wymusza podwyżkę wynagrodzeń gospodarce, ale także w sektorze budżetowym i kończy okres konkurowania przez polskich przedsiębiorców niskimi kosztami wytwarzania produktów i usług, w tym w szczególności niskim poziomem płac.
Źródło: Telewizja Republika

piątek, 28 lipca 2017

Prof. Legutko roznosi totalną opozycję! „Nawet jeżeli teraz ich tam klepią, to mają ich za szmaciarzy”


Europoseł PiS, prof. Ryszard Legutko, to jeden z najbardziej merytorycznych polityków, działających na polskiej scenie politycznej. W ostatniej rozmowie z Telewizją Republika, bezbłędnie podsumował działania totalnej opozycji, która pisze listy i liczne petycje, atakując w międzynarodowych instytucjach rząd Beaty Szydło.
Prof. Legutko w rozmowie mówił o działaniach wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa: 

– To już przekroczyło wszelkie granice. Jest ze wszech miar skandaliczne – mówił o konferencji holenderskiego polityka Legutko. 

– Timmermans zachowuje się jak przełożony polskich instytucji i polskiego państwa, jak taki dyktator – wskazuje profesor. 

Ale najlepsze są słowa dotyczące działań opozycji i tego jak politycy pokroju Ryszarda Petru czy Grzegorza Schetyny są traktowani w Brukseli:

– To bezwstydne przyklaskiwanie wszystkim okazją, żeby zaszkodzić polskiemu rządowi, żeby poddać Polskę presji, tym biedakom wydaje się, że takie rzeczy można robić bezkarnie – mówi europoseł. 

I dodaje: 

– Im się wydaje, że jak zaszkodzą rządowi, to wzmocnią swoją pozycję. Nie, nie wzmocnią. Jeżeli ktoś tak robi to przez tamtą stronę traktowany jest odpowiednio, nawet jeżeli teraz ich tam klepią, to mają ich – przepraszam za słowo – za szmaciarzy. 
P

Niemcy są PRZERAŻONE! Dziennikarz ujawnia: to przez Polskę i USA




Niemcy są dosłownie przerażeni tym, jak kształtuje się obecna sytuacja w światowej polityce. Oto po dekadach przewodnictwa w Europie, nasi zachodni sąsiedzi mają duży problem – ich interesy i pozycja na świecie są poważnie zagrożone! 

Niemcy, jak i cała Unia Europejska, w której przecież kanclerz Angela Merkel zdaje się rządzić twardą ręką, bardzo nie chciałyby, żeby Polska budowała bliskie sojusze gospodarcze i militarne bezpośrednio ze Stanami Zjednoczonymi.
Ogólnoświatowa nagonka na Donalda Trumpa, wspierana przez Brukselę jeszcze zanim został wybrany na prezydenta USA, nic nie dała. Dziś Trump oraz konserwatywny rząd w Polsce do spółki z Węgrami Viktora Orbana, Czechami i państwami bałtyckimi, stanowią ogromne zagrożenie dla UE i Berlina.
Dlaczego Niemcy są przerażone i dlaczego chcą za wszelką cenę zatrzymać uniezależnianie się Warszawy od Brukseli?
– To, co robi Donald Trump, w jaki sposób wpływa na Europę,powoduje ogromny bunt w państwach zachodnich. Że oto być może oni stracą wiele monopoli – handlowych i innych. Co gorzej, stracą wpływ na kraje, które były przez nich w jakimś stopniu skolonizowane – a to za pomocą euro, a to za pomocą polityki, albo na różne inne sposoby – stwierdził w dzisiejszym programie „Minęła 20” w TVP Info Grzegorz Jankowski, publicysta i dziennikarz Superstacji.
Z DRUGIEJ STRONY, ZA WSCHODNIĄ GRANICĄ NIEMCY MAJĄ POLSKĘ, KTÓRA NAGLE MÓWI O REPOLONIZACJI MEDIÓW, O REPOLONIZACJI BANKÓW.ZMIENIA SIĘ ABSOLUTNIE, TOTALNIE UKŁAD!
Prowadzący program Adrian Klarenbach spytał, czy to oznacza, że Stanom Zjednoczonym w tej chwili bardziej po drodze z Polską, niż z Niemcami. Jankowski odpowiedział: – Ja odnoszę teraz takie wrażenie. No bo zobaczmy – Amerykanie nie zgadzają się, protestują już, przeciwko importowaniu samochodów niemieckich do Stanów Zjednoczonych. To jest cios w przemysł motoryzacyjny Niemiec! – podkreślił.
– Z drugiej strony, za wschodnią granicą Niemcy mają Polskę, która nagle mówi o repolonizacji mediów, o repolonizacji banków.Zmienia się absolutnie, totalnie układ!– zaznaczył Jankowski. Dodatkowo, jak dowiedzieliśmy się w programie, okoliczne mocarstwa są mocno zaniepokojone faktem, że Polska zaczęła zaopatrywać się w amerykański gaz łupkowy.
– Ci Niemcy po prostu zostają sami! – skwitował ekspert. Inna jeszcze sprawa to to, że Donald Trump mając do wyboru mnóstwo europejskich krajów, w których mógłby zatrzymać się w drodze na szczyt G20, wybrał właśnie Polskę. Nasz kraj jest jednym z niewielu, o których 45. Prezydent Stanów Zjednoczonych wyraża się wyłącznie pozytywnie. 
NewsWeb.pl
NewsWeb.pl

Powstaje Komitet Społeczny „Żądamy Reformy Sądów”. 



Powstaje Komitet Społeczny „Żądamy Reformy Sądów”. PODAJ DALEJ - niezalezna.pl
foto: Piotr Galant/Gazeta Polska

Zapowiadana na niedzielę 30 lipca na godzinę 15:00 demonstracja poparcia dla rządu i reformy sądownictwa została odwołana. W rozmowie z portalem niezalezna.pl Adam Borowski wyjaśnia, że  jej pomysłodawcy organizatorzy chcą wyciszyć emocje i dać czas rządzącym do pracy nad ustawami..

Jak dowiedział się portal niezalezna.pl powołany zostanie "Komitet Żądamy Reformy Sądów”, który wystąpi z apelem do władz o jak najszybsze przeprowadzenie reformy sądownictwa.

- Aby wyciszyć emocje, odwołujemy demonstrację, zaplanowaną początkowo na niedzielę 30 lipca o godzinie 15:00. Chcemy dać rządzącym spokojny czas do pracy nad ustawami o KRS i SN. Choć odwołujemy demonstrację uliczną, żeby wesprzeć rządzących i pokazać, że społeczeństwo chce reformy sądownictwa, powołujemy "Komitet Żądamy Reformy Sądów”, który wystąpi z listem do pana Prezydenta RP Andrzeja Dudy, pani premier Beaty Szydło, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro oraz posłów i senatorów, o to, by w jak najkrótszym czasie powstały projekty ustaw o KRS i SN. Pod listem w tej sprawie będziemy zbierać podpisy Polaków. Chcemy ich zebrać milion – tłumaczy w rozmowie z portalem niezalezna.pl Adam Borowski.
Skład komitetu oraz treść apelu ma zostać ogłoszona 26 lipca.

Do poparcia apelu zaprasza Komitet Społeczny „ŻĄDAMY REFORMY SĄDÓW", który tworzą Kluby „Gazety Polskiej”, działacze „Solidarności”, działacze organizacji młodzieżowych oraz byli więźniowie polityczni.

Inicjatorzy akcji zbierania podpisów wyjaśniają, że pod treścią apelu do rządzących będzie można podpisać się w sposób tradycyjny, w formie papierowej (zbierane przez różne środowiska patriotyczne), jak i w formie elektronicznej przez internet. W tym celu udostępniona ma być specjalna strona internetowa, na której będzie można wyrazić swoje poparcie dla tej inicjatywy.

czwartek, 27 lipca 2017

List otwarty do Fransa Timmermansa : " Nie będziesz ty nawet naszych świń wypasać"


Szanowny Panie Timmermans,
Po wysłuchani Pańskiej dzisiejszej przemowy, w której postawił Pan Polakom ultimatum w sprawie reformy sądownictwa, odnoszę wrażenie, że do reszty już Panu odbiło. Czy sądzi Pan, iż Pańskie połajanki sprawią, że będzie tak jak było, gdy Polską rządziła Platforma Obywatelska zbudowana za niemieckie pieniądze? Uprzejmie wyjaśniam Panu, że to se ne wrati.
Oczywiście, uradował Pan polityków totalnej opozycji, którzy cieszą się, że unijny komisarz, a właściwie unijny politruk, pluje na prawo Polaków do samostanowienia. Informuję Pana, że totalni są tak głupi, iż naprawdę myślą, że „ulica i zagranica” pozwoli im obalić rząd. Uprzejmie wyjaśniam, że to się nie uda.
Na tym kończą się moje uprzejmości i przechodzę do meritum.
Ponieważ jestem osobą kulturalną i unikam używania słów powszechnie określanych jako obelżywe, pozwolę sobie powiedzieć Panu, co o Panu myślę, przy pomocy dokumentu, którego przez szacunek dla historii cenzurować się nie godzi. Nie ma znaczenia, czy ów dokument naprawdę pochodzi z XVII wieku, czy też powstał później, jak sugerują to niektórzy historycy. Najważniejsza jest jego treść, a ta doskonale oddaje to, co chciałabym dziś Panu powiedzieć.
Ten dokument to list Kozaków zaporoskich do sułtana Mehmeda IV. On też postawił ultimatum, a brzmiało ono tak: „Ja, sułtan, syn Mehmeda, brat Słońca i Księżyca, wnuk i namiestnik Boga, Pan królestw Macedonii, Babilonu, Jerozolimy, Wielkiego i Małego Egiptu, Król nad Królami, Pan nad Panami, znamienity rycerz, niezwyciężony dowódca, niepokonany obrońca miasta Pańskiego, wypełniający wolę samego Boga, nadzieja i uspokojenie dla muzułmanów, budzący przestrach, ale i wielki obrońca chrześcijan — nakazuję wam, Kozakom zaporoskim, poddać się mi dobrowolnie bez żadnego oporu i nie kazać mi się więcej waszymi napaściami przejmować. Sułtan turecki Mehmed IV.”
A oto odpowiedź, którą otrzymał, i która idealnie oddaje to, co nie tylko ja, ale większość Polaków ma Panu dziś do powiedzenia.
Zaporoscy Kozacy do sułtana tureckiego! Ty, sułtanie, diable turecki, przeklętego diabła bracie i towarzyszu, samego Lucyfera sekretarzu. Jaki z ciebie do diabła rycerz, jeśli nie umiesz gołą dupą jeża zabić. Twoje wojsko zjada czarcie gówno. Nie będziesz ty, sukin ty synu, synów chrześcijańskiej ziemi pod sobą mieć, walczyć będziemy z tobą ziemią i wodą, kurwa twoja mać. Kucharzu ty babiloński, kołodzieju macedoński, piwowarze jerozolimski, garbarzu aleksandryjski, świński pastuchu Wielkiego i Małego Egiptu, świnio armeńska, podolski złodziejaszku, kołczanie tatarski, kacie kamieniecki i błaźnie dla wszystkiego, co na ziemi i pod ziemią, szatańskiego węża potomku i chuju zagięty. Świński ty ryju, kobyli zadzie, psie rzeźnika, niechrzczony łbie, kurwa twoja mać. O tak ci Kozacy zaporoscy odpowiadają, plugawcze. Nie będziesz ty nawet naszych świń wypasać. Teraz kończymy, daty nie znamy, bo kalendarza nie mamy, miesiąc na niebie, a rok w księgach zapisany, a dzień u nas taki jak i u was, za co możecie nas w dupę pocałować! Podpisali: Ataman Koszowy Iwan Sirko ze wszystkimi zaporożcami.”
Panie Timmermans, jak już dotrze do Pana ta prosta prawda, że „nie będziesz ty nawet naszych świń wypasać”, będzie Panu łatwiej zrozumieć, że ani Pan, ani podobne Panu pohukujące unijne politruki nic z Polską nie ugrają. To już nie te czasy, gdy platfusy kiwały główkami i robiły przysiady na niemiecko-unijny gwizdek. Niech więc Pan zmieni ton i oczekiwania. A  najlepiej niech Pan zajmie się czymś pożytecznym, np. obroną europejskich kobiet przed ubogacającymi je islamskimi „uchodźcami”.
A od Polski wara!



Berliński senator z partii Merkel nie wytrzymał: "Ściągnęliśmy sobie do kraju całkowicie zdziczałych ludzi, zdolnych do popełnienia barbarzyńskich zbrodni!"

Fot. YouTube/n-tv/screenshot

Berliński senator ds. wewnętrznych Frank Henkel (CDU) wezwał po zamachach w niemieckim Würzburgu, Reutlingen i Ansbachu do „uczciwej debaty nad ekscesami przemocy, których dopuścili się uchodźcy”. Według niego wymaga tego „zwykła ludzka uczciwość”.
REKLAMA
Zwykła ludzka uczciwość wymaga, by jasno powiedzieć, że w Würzburgu, Reutlingen i Ansbachu doszło do ohydnych zbrodni, popełnionych przez uchodźców. Zbrodnie te zostały popełnione w najbardziej okrutny sposób, za pomocą siekier, maczet i materiałów wybuchowych. Nie łudźmy się: ściągnęliśmy sobie do kraju całkowicie zdziczałych ludzi, zdolnych do popełnienia najbardziej barbarzyńskich zbrodni, które wcześniej nie należały do naszej codzienności. Trzeba to jasno powiedzieć, bez tabu. Ta zwykła ludzka uczciwość wymaga także, byśmy ofensywnie podchodzili do tematu islamizmu. Inaczej polityka zostanie odebrana jako oderwana od rzeczywistości
—napisał Henkel w oficjalnej deklaracji. Według niego częstotliwość, z jaką dochodzi w Niemczech i Europie do zamachów, jest „nie do zniesienia”.
Jest całkowicie zrozumiałe, że wielu ludzi (w Niemczech-red.) się boi. Musimy obchodzić się z tym strachem w sposób spokojny ale także uczciwy
— dodał berliński senator. 
Jego wypowiedzi zostały ostro skrytykowane przez Lewicę i Zielonych.
W ten sposób napędza się tylko wyborców takim partiom jak Alternatywa dla Niemiec
—grzmiał polityk skrajnie lewicowej partii „Die Linke” Oliver Höfinghoff.
Ryb, Tagesspiegel

wtorek, 25 lipca 2017

Minister Jaki bez ogródek o wecie prezydenta! Padły bardzo poważne zarzuty wobec głowy państwa!
 Wiceminister sprawiedliwości wypowiedział się na temat wczorajszego weta prezydenta Andrzeja Dudy, który tą decyzją zablokował reformę Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa. Minister nie krył rozżalenia i rozgoryczenia jako “wyborca” prezydenta, a także stwierdził, że zarzuty prezydenta o braku wcześniejszych konsultacji w sprawie tych projektów są nieprawdą! Wiceszef resortu sprawiedliwości dodał, że ustawy te nie mają nic wspólnego z atakiem na niezależność sądów, a miałyby skutek wręcz przeciwny. Patryk Jaki powiedział, że nieprawdą są słowa prezydenta Dudy o braku konsultacji z głową państwa, czym między innymi Andrzej Duda uzasadniał swoją decyzję o wecie. Jaki ma również pretensje do Dudy o to, że spełniono jego życzenie wyboru członków KRS większością 3/5 głosów w Sejmie, a mimo to projekty te zostały zablokowane:
To nie jest prawda, ale przyjdzie czas pewnie, że będziemy więcej na ten temat mówili. Jest jedna rzecz, którą państwo słyszeliście: prezydent mówił, ze jak będą 3/5, to te ustawy podpisze. Minister dodał, że jest bardzo zawiedziony postawą prezydenta jako jego wyborca. Ponadto zarzucił prezydentowi odchodzenie od programu obozu władzy i pozostawienie władzy sądowniczej bez żadnej kontroli ze strony innych organów. Patryk Jaki dodał, że decyzja prezydenta sprawiła, że triumfuje środowisko sędziowskie: Pan prezydent Duda podjął decyzje takie, które sprawiają, że pan Żurek (rzecznik KRS) i cała ekipa może otwierać szampana. Patryk Jaki nie zgodził się również z zarzutami prezydenta, jakoby proponowane przez parlament projektu ustaw uderzały w niezależność sędziów i były niezgodne z konstytucją. Jaki uważa, że ustawy te zwiększały niezawisłość i niezależność sędziów liniowych, gdyż zmniejszały uprawnienia prezesów sądów: My tą reformą wprowadzaliśmy między innymi większą niezależność i niezawisłość sędziów liniowych, ponieważ mówimy, że bez ich zgody prezes sądu nie może z nimi nic zrobić. To my to wprowadzaliśmy. Minister Patryk Jaki powtórzył właściwie argumenty redaktora Witolda Gadowskiego, który także bardzo ostro skrytykował decyzję prezydenta Andrzeja Dudy o wecie ustaw o KRS i SN. Odwrócenie się od własnych wyborców, odejście od obietnic i realizowania programu, a także obrona interesów “nadzwyczajnej kasty” to zarzuty wiceministra sprawiedliwości wobec głowy państwa. Dodatkowo, poważne oskarżenie o kłamstwo o braku konsultacji przed procedowaniem ustaw w parlamencie stawia w bardzo złym świetle prezydenta. Wiceminister sprawiedliwości pokazał, że konflikt na linii prezydent-rząd w sprawie reformy sądownictwa jest realny, a Andrzej Duda stoi po stronie środowisk sędziowskich.

Źródło: teFakty.pl http://tefakty.pl/2017/07/25/minister-jaki-bez-ogrodek-o-wecie-prezydenta-padly-bardzo-powazne-zarzuty-wobec-glowy-panstwa/