Sięgam pamięcią wstecz i staram się sobie przypomnieć jakieś wydarzenie czy zachowanie wysokiej rangi polskiego polityka rządów III RP lub znaczącego urzędnika państwowego, które zapamiętałbym jako wyjątkowo odważne, patriotyczne oraz takie, z którego mógłbym być dumny. Ciężko to idzie.
Pierwsze, co mi przychodzi do głowy, to próba ujawnienia agentury wśród polityków przez Antoniego Macierewicza w 1992 roku oraz likwidacja, również w jego wykonaniu, komunistycznej i sowieckiej skamieliny, jaką były Wojskowe Służby Informacyjne. Nie wszyscy sobie do dziś zdają sprawę, że obie te akcje wymagały niezwykłej odwagi i jakby to nie zabrzmiało patetycznie, Macierewicz ryzykował własnym życiem.
Pamiętam również dwóch państwowych urzędników, prezesa NIK Waleriana Pańko i inspektora tegoż NIK Michała Falzmanna, którzy odważyli się wsadzić kij w komusze mrowisko i próbować rozwikłać aferę FOZZ, nazwaną później „matką wszystkich afer”.
No i w końcu wydarzenie, które zapamiętam do końca życia. Chodzi o niezwykle ryzykowną i brawurową polityczną akcję śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, kiedy to własną piersią postanowił ratować Gruzję przed agresją Putina. Historyczne przemówienie naszego prezydenta wygłoszone 5 sierpnia 2008 roku w Tbilisi powinno być bardziej znane i zapamiętane niż wystąpienie ministra Becka w sejmie RP z 5maja 1939 roku.
O tym, czym jest III RP niech świadczy późniejszy los tych na szybko wydobytych z pamięci naszych współczesnych bohaterów.
Walerian Pańko i Michał Falzmann zginęli w tajemniczych okolicznościach jeszcze w 1991 roku, zaś prezydent Lech Kaczyński zamordowany został 10 kwietnia 2010 roku wraz z całą delegacją, z którą leciał na uroczystości związane z rocznicą katyńskiej sowieckiej zbrodni.
Antoni Macierewicz co prawda żyje, ale już od przeszło dwudziestu lat Salon III RP próbuje przedstawiać go jako niebezpiecznego, niezrównoważonego i nawiedzonego wariata o straszliwym spojrzeniu nienawistnych oczu. Tymczasem były szef WSI, szkolony w Moskwie gen. Marek Dukaczewski robi za autorytet i eksperta, udzielając się w mediach, najczęściej w stacji TVN, a z jego słodkich ust nieraz spijała słodycz „nasza stokrotka” Monika Olejnik.
Politycy związani z FOZZ porobili kariery, koszą kasę jako wzorcowi Europejczycy, agentura przeniknęła do niemal wszystkich dziedzin naszego życia. Mało tego, karierę robią już nawet dzieci związanych z FOZZ komunistycznych aparatczyków.
A śp. prezydent Lech Kaczyński? Tak jak był opluwany za życia tak i po śmierci jest poniewierany, a polskie państwo będące tak naprawdę PRL-em bis, nie chce go nawet uhonorować pomnikiem w centrum stolicy.
Tylko stosunek Systemu III RP do ludzi odważnych, uczciwych i kochających Polskę oraz ich późniejsze losy wystarczą, by pozbyć się złudzeń i już bez tych różowych okularów zakładanych nam nachalnie przez Czerską i Wiertniczą ujrzeć państwo gnijące i zdegenerowane, mafijno-oligarchiczny twór ochraniany starannie i pieczołowicie tak z zewnątrz, jak i od wewnątrz.
Niepoprawni optymiści sądzą, że wystarczy tylko wygrać wybory i odsunąć beneficjentów okrągłego stołu od władzy.
Niestety to nie wystarczy. Potrzebna jest nam wszystkim Polakom wielka i bezprecedensowa kuracja wstrząsowa o pedagogicznym i edukacyjnym wydźwięku. Potrzebna jest nam „polska Norymberga”, podczas której każdy Polak będzie mógł się naocznie przekonać, jaka straszliwa kara czeka wszystkich tych, którzy postanowili budować tego państwowego potworka na fundamencie ze zdrady, kolaboracji, złodziejstwa i mordowania tych, którzy chcieli Polski wielkiej, uczciwej, suwerennej i sprawiedliwej.
Bez takiej lekcji wychowawczej nie ma co marzyć o Wolnej Polsce.
|


niedziela, 29 września 2013
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz