
Kradzieże, lichwa, oszustwa i przekroczenia uprawnień to tylko część grzechów niektórych przedstawicieli szczególnej „kasty”. Portal wPolityce.pl dotarł do akt postępowania dyscyplinarnego sędziego Sebastiana G. z Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim, który w szokujący sposób mobbował, upokarzał, a nawet upadlał trzy swoje pracownice. Kobiety dochodzą do siebie po przerażającej serii wybuchów wściekłości sędziego. W marcu ubiegłego roku, rzecznik dyscyplinarny,wniósł o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec socjopaty w todze.
Sebastianowi G. przedstawiono zarzut, że długotrwale i uporczywie nękał podległe mu pracownice. Krzyczał na nie i poniżał je, ośmieszał, krytykował niezasadnie lub nieadekwatnie do uchybień w pracy.
CZYTAJ TAKŻE: Ziobro zapowiada: do wakacji powstanie specjalny sąd dyscyplinarny dla sędziów. „Nieuczciwi sędziowie będą surowo sądzeni”
Z akt sprawy, do których dotarł portal wPolityce.pl wynika, że Sebastian G. twierdził, zwracając się do pracownic, „że każdy debil może robić wypisy z KRS, nawet małpa potrafi wykonać zarządzenie. Gehenna trzech pracownic trwała od marca do września 2015 roku. Gdy czyta się akta tej sprawy włos jeży się na głowie. Podłość jaką wykazał się sędzia przynosi wstyd całemu środowisku sędziowskiemu.
(…)… będąc sędzią Sądu Rejonowego w Gorzowie Wlkp., orzekającym w V Wydziale Gospodarczym tego sądu i piastując jednocześnie funkcję przewodniczącego tego wydziału długotrwale i uporczywie nękał podległe mu pracownice tego wydziału (tu następuje wymienienie pracownic z nazwiska - red.) w ten sposób, że krzyczał na nie oraz poniżał je, ośmieszał, niezasadnie lub nieadekwatnie do uchybień w pracy krytykował je w związku z wykonywanymi przez nie czynnościami służbowymi mówiąc m.in., że każdy debil może robić wypisy z KRS, że nawet małpa potrafi wykonać zarządzenie, a także używał wobec nich słów wulgarnych i obelżywych nazywając je kretynkami i idiotkami (…).
– czytamy w postanowieniu o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego przeciwko Sebastianowi G.
Co na to sędzia mobber? W stosunku do swoich szefów nie był już taki „odważny” i oczywiście wszystkiemu zaprzeczył. Uwłaczające nie tylko sędziowskiej, ale i ludzkiej godności zachowanie sędziego mobbera odbiło się na zdrowiu trzech pracownic sadu w Gorzowie Wielkopolskim.
Wywołało to u nich zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, silny stres i obniżenie poczucia władnej wartości.
– czytamy w postanowieniu rzecznika dyscyplinarnego.
CZYTAJ TAKŻE:NASZ NEWS. Szykany wobec sędziów? Prokuratura poprosiła o dowody, ale sędzia Żurek nie chciał ich ujawnić
Sprawa sędziego Sebastiana G. potwierdza niezbicie, że część przedstawicieli „szczególnej kasty” głęboko pogardza przedstawicielami innych środowisk niż własne. To dobry przykład na pokazanie jednego z największych grzechów tego środowiska.
Wojciech Biedroń