Islam nadciąga! Kilka faktów, o których milczy lewica. Czy zaślepiona Europa ma szanse przetrwać starcie cywilizacji?
opublikowano: 13 września 2015 · aktualizacja: 13 września 2015

To nie są przypadkowe ruchy imigracyjne. Widzi to każdy przytomny człowiek o przeciętnej świadomości historycznej. Nihilistyczna wyrwa, jaką przez lata wypielęgnowały lewicowe środowiska zachodniej Europy ma zostać niebawem zagospodarowana. Islam nadciąga. Po wiedeńskiej porażce poniesionej 332 lata temu, muzułmanie wkraczają na nasz kontynent z nową siłą. Różnica polega na tym, że Europa jeszcze nigdy nie była taka słaba. Straciła wszelkie odruchy obronne.
Środowiska liberalno-lewicowe naiwnie obnoszą się ze swoją bezrefleksyjną gościnnością, napiętnując wszystkich, którzy oczekują rozwagi w kwestii imigrantów. Skompromitowana na Zachodzie ideologia multi-kulti odnawia się w Polsce z nową siłą. To zaplanowana strategia realizowana w naszym kraju od lat. W przeciwieństwie do Niemiec czy Francji nie ma na celu ożywienia gospodarczego poprzez wypełnienie miejsc pracy. Jej celem jest osłabienie tożsamości narodowej i katolickiej. Aleksander Kwaśniewski już w 2012 roku snuł swoje wizje w Akademii Obrony Narodowej.
Europa nie przetrwa, jeśli nie postawi na politykę multikulturowości. (…) Musimy być coraz bardziej otwarci. Musimy się zastanowić, jak stworzyć warunki dla setek tysięcy ludzi, głównie ze Wschodu, gotowych osiedlić się w Polsce i stać się obywatelami Rzeczypospolitej. (…) Wzrośnie ilość i znaczenie wyznawców islamu. Nie jestem zwolennikiem tezy o nieuchronności zderzenia cywilizacji, ale niewątpliwie ważne jest włączanie świata islamu do dialogu
— mówił Kwaśniewski. W tym samym tonie mówiła Magdalena Środa, która w raporcie nt. stanu polskiej edukacji wyznaczyła taki oto kierunek formowania młodych Polaków w polskiej szkole:
Społeczność przyszłości to społeczność otwarta (a nie konglomerat narodów), to społeczność spluralizowana (a nie homogeniczna), multikulturowa (a nie monokulturowa), zindywidualizowana (a nie rodzinocentryczna), laicka (a nie fundamentalistyczna) oraz egalitarna (a nie hierarchiczna). I szkoła powinna przygotowywać do bycia członkiem takiej właśnie społeczności”.
W całym tym otwieraniu się na imigrantów nie było jednak miejsca na Polaków ze Wschodu. W obawie przed wzmocnieniem katolicko-narodowej tożsamości, lewica robiła wszystko, by zapomnieć o Polakach z Kazachstanu czy Syberii. Niosła więc „kaganek nowoczesności” wbijając nas w kompleksy.
Do niedawna sądziliśmy, że największe zagrożenie tej dekady to panosząca się ideologia gender. O ewentualnej islamizacji Europy myślano w kategoriach przyszłości. Michael Jones, wybitny badacz rewolucji kulturowej, przestrzegał nas przed lewacką falą ideologii gender, wierząc że Polska, jako ostatni nieskażony nią i silny narodowo kraj, potrafi się jej przeciwstawić.
Powołaniem Polski jest uratowanie Zachodu. Jan III Sobieski przybył z kawalerią pod Wiedeń i uratował w ten sposób Zachód, uratował w ten sposób chrześcijaństwo. Teraz nowy wróg stoi u bram. Nowym wrogiem jest Wilhelm Reich i edukacja seksualna. Świat patrzy na Polskę z nadzieją, że Polska ponownie uratuje Zachód
— mówił przed rokiem, prosząc Polaków, by nie ulegli chorym zapędom sexliberałów z Zachodu. Dziś jego słowa nabierają szczególnej mocy i pokazują, że Bitwa pod Wiedniem może mieć swoją uwspółcześnioną kontynuację.
Nihilistyczna fala wymiotła z zachodniej Europy patiortyczno-chrześcijańskie postawy. Zachłyśnięci wykreowaną sztucznie ideą multi-kulti wypierali wartości, które stanowiły fundament naszej cywilizacji. Skupieni na egoistycznym kulcie samozadowolenia, porzucili wiarę, odcięli narodowe korzenie, puścili w niepamięć historię własnych krajów, zanegowali rodzinę i formowanie dojrzałych, obywatelskich postaw. Zachłysnęli się wielokulturowością, pootwierali granice, głosili bałamutne hasła wszechwolności i bezkresnej tolerancji. Przez otwarte drzwi weszły do Europy setki tysięcy młodych muzułmanów. Brak czujności sprawił, że europejscy politycy nawet teraz nie dostrzegają stanu zagrożenia.
Znaki napływające z wielu stron powinny wszystkich postawić na nogi. Już pół roku temu Imam Anjem Choudary mówił, że Polska jest na celowniku terrorystów i zapowiadał:
Pewnego dnia prawo szariatu zostanie wprowadzone także w Polsce, bo wierzymy, że należy usunąć wszystkie opresyjne reżimy. Jeśli rządzi wami ktoś inny niż Allah, to jest to forma ucisku. Dzięki naszej polityce i ten wasz reżim zostanie usunięty, a ludzie będą szczęśliwsi. W Polsce macie rządy liberalnej demokracji, a w tym nie ma żadnych mocnych, trwałych wzorców. Wszystko wynika u Was z rozdziału państwa od Allaha.
Terroryści z Państwa Islamskiego w Libii podjęli nową kampanię pod hasłem: „Libia to drzwi prowadzące do samego Rzymu”. Na Twitterze pojawiła się seria obrazków, ukazujących Wieczne Miasto w płomieniach, a nad nim mapa Libii z czarną flagą kalifatu. Prof. Roberto de Mattei alarmuje, że jeden z bojowników ISIS - Abu Gandal el Barkawi - wzywa dżihadystów do „marszu na Rzym, przechodzącego przez Libię, drzwi do Rzymu”.
Niepokojące są także sygnały z samego Watykanu. Od pewnego czasu codziennie rano w okolicach Placu św. Piotra pojawiają się tabuny młodych muzułmanów, którzy zaczepiając przechodniów pytają: „Czy kochasz Allaha? Czy przyjmiesz Allaha?”. Z uniesionym w górę Koranem zapraszają przy tym na wspólną modlitwę.
Adrian Al N., jeden z 10 Polaków walczących po stronie Państwa Islamskiego, zapowiedział że nie będzie sentymentów.
Nawróćcie się, póki jest jeszcze czas. Póki nie przyszliśmy do waszych domów, aby sprawdzić, czy jesteście wierni Bogu Jedynemu. Jeśli nie, to zginiecie jak wszyscy niewierni. Takie jest prawo Allaha. My zwyciężymy, dojdziemy do Rzymu i na Placu Świętego Piotra będziemy urządzać masowe egzekucje niewiernych
— stwierdził w wywiadzie z Witoldem Gadowskim, opublikowanym na łamach tygodnika ABC.
**To nie wszystko. Przywódca Al-Kaidy właśnie wezwał do „przeniesienia wojny do serc, domów i miast krzyżowców Zachodu”.
Wzywam muzułmanów, którzy mogą skrzywdzić kraje koalicji krzyżowców, by się nie wahali. Musimy skupić się na przeniesieniu wojny do serc domów i miast krzyżowców Zachodu, a zwłaszcza Ameryki
Takich sygnałów jest więcej. Ślepa Europa patrzy na to wszystko otwierając szeroko drzwi przed islamską nawałą. Co ciekawe, głos zabrała także masoneria. Europejscy masoni apelują, by przyjąć „uchodźców”, bo to „odrodzi europejskie marzenie”.. Znamienite!
Co będzie dalej? Czy Polacy będą mieli siłę, by pójść w ślady Jana III Sobieskiego i powiedzieć „nie” islamizacji naszego kraju?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz