Loading...

poniedziałek, 31 października 2016

Córka Rzeplińskiego i szkolenia dla dziennikarzy. Przed debatą Duda-Komorowski


Dodano: 31.10.2016 [14:01]
Córka Rzeplińskiego i szkolenia dla dziennikarzy. Przed debatą Duda-Komorowski - niezalezna.pl
foto: Piotr Galant/Gazeta Polska
Powraca sprawa przedwyborczej debaty prezydenckiej Andrzeja Dudy z Bronisławem Komorowskim. Wszystko za sprawą blogerki „kataryny”, która zarzuciła dziennikarzowi TVP Krzysztofowi Ziemcowi, że Róża Rzeplińska, córka prezesa Trybunału Konstytucyjnego, pomagała mu się do niej przygotować. Redaktor opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie w tej sprawie. Przy okazji wyszło na jaw, że Rzeplińska faktycznie była jedną z prowadzących szkolenie dla dziennikarzy TVP przed debatą Duda-Komorowski.

Internauta „antyleft_” zamieścił w sieci listę firm, organizacji pozarządowych, spółek medialnych, które otrzymywały wielkie sumy publicznych pieniędzy, którymi dysponowała prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Ruszyła lawina, temat żyje już własnym życiem. Ujawniono m.in, jakie kwoty były przekazywane przez poszczególnych ministrów – za rządów PO i PSL – na rzecz fundacji Jerzego Stępnia, sędziego Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.

Temat dotacji gościł również w serwisach informacyjnych. Jednej z aktywnych na Twitterze blogerek „katarynie” nie przypadło to do gustu. Być może za sprawą tego, że działa w jednej z fundacji, która otrzymała dotację?


Użytkowniczka TT uderzyła w dziennikarza TVP podając, że córka prezesa Trybunału Konstytucyjnego przygotowała go do debaty prezydenckiej, którą współprowadził z Justyną Pochanke.

Początkowo napisała, że ma nadzieję, że „firmowanie tego się opłaca”. Później dodała, że „Rzeplińska mu pomagała debaty przygotowywać”. Tweet został usunięty, lecz w sieci nic nie ginie. Internauci zdążyli zrobić screeny.








Zobacz obraz na TwitterzeZobacz obraz na Twitterze

Robi się bardzo ciekawie.

Rzeplińska - koleżanka córki Komorowskiego pomagała Ziemcowi debaty przygotowywać???

Debatę prezydencką relacjonowaliśmy na niezalezna.pl. Komorowski zareklamował podczas niej serwis mamprawowiedziec.pl. Okazało się, że we władzach spółki zasiada Zofia Komorowska oraz Róża Rzeplińska. Zbieżność nazwisk nie jest przypadkowa. Podczas dyskusji kandydatów na prezydenta RP Bronisław Komorowski wymachiwał kartką prezentując materiały z ww. serwisu. Jeden z blogerów przejrzał dokument. To manipulacja

W związku z debatą prezydencką przypomniany został pewien zbieg okoliczności. Justyna Pochanke zapytała o chrześcijan mordowanych w Syrii. A Bronisław Komorowski zdaje się był na tę okoliczność przygotowany. Zaatakował Andrzeja Dudę wyciągając listę obecności podczas głosowania w Parlamencie Europejskim. Glosowanie dotyczyło rezolucji mówiącej o poprawie statusu chrześcijan w Syrii właśnie.

Na Twitterze rozpętała się burza. Internauci przerzucali się argumentami.


to takich doświadczonych dziennikarzy, jak Ziemiec trzeba było uczyć prowadzenia debaty?!









Co sam serwis mamprawowiedzieć pisze o współpracy przy przygotowywaniu debat kandydatów:







Elektoracie Bronisława. Wytłumacz sobie, że wszystko jest tu w porządku. Nie takie rzeczy sobie tłumaczyłeś, prawda?


Mam świetną pamięć. Pamiętam jak wykuty był Brąk na debatach. I niech mi @KZiemiec nie opowiada, że nie wiedział o ustawce Zosi i Róźi.




Oświadczenie w tej sprawie wydał Krzysztof Ziemiec.



Załączamy jego treść:

„W związku z wpisem blogerki @katarynaaa i późniejszymi domysłami a nawet insynuacjami na mój temat oświadczam co następuje:

1. Tak wiosną 2015 wraz z grupą kilkunastu innych dziennikarzy TVP i osób odpowiedzialnych za planowane przez redakcję publicystyki TVP1 programy związane z prezydencką kampanią wyborczą brałem udział w oficjalnym i otwartym szkoleniu – seminarium w którym jedną z osób prowadzących była Pani Róża Rzeplińska z MamPrawoWiedzieć. Była to forma wykładu w którym Pani Róża z racji badań które przeprowadził jej zespół ( m.in. kwestionariusz polityka) przekazywała nam informacje o wszystkich kandydatach, ich poglądach jak i kwestiach istotnych dla wyborców.

2. Idąc na spotkanie organizowane przez moich zwierzchników z TVP nie wiedziałem ani kto będzie w nim uczestniczył jako ekspert ani tym bardziej że w firmie Pani Róży pracuje Pani Zosia Komorowska. A tym bardziej w tamtejszym czasie nie mogłem zdawać sobie sprawy z innych osobowo rodzinnych relacji które dziś mogą być dla niektórych ważne. Było to otwarte seminarium, jakich w podobnych firmach – korporacjach, organizuje się wiele. Więc sugerowanie że udział w taki szkoleniu to coś niestosownego jest absurdalne!

3. Tak samo absurdalne są sugestie że na tym szkoleniu – seminarium ustalano szczegóły debaty prezydenckiej. Te (dotyczące zakresu zagadnień, czasu pytań i odpowiedzi, czy kolejności wystąpień) zapadały na zamkniętych spotkaniach w ścisłych gremiach odpowiedzialnych władz TVP i przedstawicieli sztabów wyborczych kandydatów, o czym wiedzą tylko oni. Wykład Pani Róży nie miał bezpośredniego wpływu na kształt debaty a tym bardziej – co sugerują niektórzy – na treść i formę pytań które padły później w studiu. Nie była to nawet ocena sceny politycznej co bardziej jej opis.

4. Nie mam też wiedzy czy poza tą grupą w której ja uczestniczyłem były jakiekolwiek inne spotkania z firmą Pani Róży Rzeplińskiej ani czy umowa między TVP a MamPrawoWiedzieć zawierała jakieś inne punkty.”
Użytkownicy Twittera są bezlitośni. Zwracają uwagę, że „kataryna” nie działa czysto. Internauta „Albert Rychard” zebrał parę informacji i zestawił je ze sobą.




Zobacz obraz na TwitterzeZobacz obraz na TwitterzeZobacz obraz na TwitterzeZobacz obraz na Twitterze

Ich ojcowie,ich córki i .................................... Kataryna w pobliżu.....  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz