Loading...

piątek, 29 czerwca 2012

Na Krakowskim Przedmieściu wystawy już nie ma

Każdy zainteresowany wydarzeniami pod Pałacem Namiestnikowskim wie doskonale,że wystawy ,najpierw pierwsza potem druga- były celowo w tym miejscu ustawione od drugiego maja.Zadaniem owych wystaw było odsunięncie nas z tego miejsca,a więc  celowa  prowokacja by nas atakowali   odmóżdżeni z "zielonej wyspy" oraz czerwoni i ich potomkowie.I rzeczywiście te ataki  były,zarzucano nam m.in.,że nie powinnyśmy w tym miejscu stać,bo zasłaniamy wystawę,chociaż zrobiliśmy miejcse by można było przejść za nami i oglądać.My się mimo wszystko nie poddaliśmy,aż w końcu usunięto plansze wystawy na całej długości placu przed pałacem.
Tymczasem grupa modlitewna kolejny raz udowodniła,że kłamie,mianowicie twierdziła,że stoją na brzegu placu,na końcu wystawy dlatego,ponieważ przechodnie w przeciwnym wypadku mieliby małe przejście. Wystawy więc już nie ma ,a oni dalej ustawiają się z boku,co dowodzi temu,że świadomie kłamali.
Przecież odeszli od nas wcześniej,chociaż stanęliśmy z boku wystawy gdzie oni  i to był rozłam,świadomie doprowadzili do podziału grupy! Dali nam wówczas do zrozumienia,że nie chcą stać razem z nami,więc zastawianie się wystawą,było tylko pretekstem.
Ponadto na swoim blogu Hortencja(o czym pisaliśmy) napisała,iż zdecydowali stać w odległości od  nas 5 m,bo im  przeszkadzamy,więc wystawa nie miała z tym ich niecnym planem nic wspólnego.Swoją drogą wiadomo,że od początku,kiedy się zjawili, nasza grupa patriotyczna,która broniła krzyża smoleńskiego,czyli my Obrońcy Krzyża,którzy nazywani jesteśmy przez te,modlące się osoby agentami-  tak strasznie przeszkadza.Mieliśmy mimo wszystko nadzieję,że po zlikwidowaniu wystawy ustawią się po środku,jak zawsze staliśmy,bo nawet byłby wstyd,gdyż gołym okiem byłoby widać,że jesteśmy skłóceni.Niestety byliśmy w błędzie,oni wstydu jak widać nie mają i nie dbają  chociaż o poprawny wizerunek w tym szczególnym miejscu,nawet nie udają,ponieważ dalej ustawiają się przy wjeżdzie do pałacu i robią z siebie pośmiewisko.Coraz więcej ludzi to widzi i komentuje ich zawziętość i hipokryzję.Ludzie kręcą głowami,bo trudno im uwierzyć w to ,co widzą.Natomiast my stoimy jak zawsze na środku placu przed pałacem i na pytanie osób przechodzących:"Dlaczego oddzielnie stoimy?"-odpowiadamy,że to pytanie nie do nas powinni skierować,bo przecież widać,że my stoimy na środku placu,w tym samym miejscu.Prosimy,żeby zapytali grupy,prawdopodobnie teraz przekształconej na "krucjatę różńcową"-dlaczego  krzyż stawiają z boku,może chcą żeby był mniej widoczny?
Uważamy,iż grupa ta usilnie stara się wypełniać zlecone im zadanie,nawet przechodząc obok nas odwracają się w drugą stronę.
Nie dziwi nas już ich postępowanie,bo to jest ewidentne,że ktoś nimi steruje,my się domyślamy kto.
Swoją drogą nam to nie przeszkadza,a wprost przeciwnie dobrze się czujemy,przynajmniej nikt się od nas nie odwraca,nie patrzy jak na wroga i nie lekceważy.Po części patriotycznej, gdy oni zaczynają(przyciszamy radio) i sami się modlimy,po czym za pomocą naszego radia łączymy się z Jasną Górą i uczestniczymy w Apelu
Na koniec konkluzja:
Jeśli pod pałacem, miejsce ma taka wrogość, hipokryzja ,zakłamanie i podział,gdzie spotyka się tak mała społeczność-to nic dziwnego,że w Polsce,na  Świecie jest tyle zła,egoizm,nie ma jedności i poszanowania drugiego człowieka,co w konsekwencji doprowadza do różnych tragedii,czego przykładem jest  potworna masakra pod  Smoleńskiem.



To jest dzień w którym zlikwidowano wystawę,grupa modlących się osób
ustawiła się w tym samym miejscu, przy wjeżdzie-proponowaliśmy grzecznie,by  wymierzyli  czy  jest 5 m,a może mierzyli?

 Jak widać trwamy na środku placu przedpałacowego

Piękny widok,przykład  "miłości do bliżniego"grupy modlitewnej.

Tutaj w nocy...

...z odległości.Tak wygląda "jednoczenie się" ze strony osób "pobożnych" 



wtorek, 26 czerwca 2012

Generał Petelicki spoczął na Powązkach-cześć Jego pamięci!

Dzisiaj odbył się pogrzeb  następnej ofiary seryjnego samobójcy -św.p.generała Sławomira Petelickiego, którego dokonania wniosły bezprecedensowy wkład w dzisiejszy stan Wojsk Specjalnych. Jego ukochanym dzieckiem była elitarna Jednostka Wojskowa GROM, której był twórcą i wieloletnim dowódcą. .  Mszy św. przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański.
Przed Mszą św. do katedry wprowadzone zostały poczty sztandarowe. Obecny był m.in. sztandar jednostki specjalnej GROM. Przy okrytej biało czerwoną flagą trumnie wartę zaciągnęli jego przyjaciele, koledzy, żołnierze. Posterunek honorowy utworzyli żołnierze wojsk specjalnych. Przed trumną umieszczone zostały odznaczenia gen. Petelickiego oraz jego portret. Liturgię słowa odczytał Piotr Fronczewski.
W homilii abp Głódź przypomniał, że choć zmarły generał był funkcjonariuszem służb komunistycznego systemu, w nowej rzeczywistości opowiedział się po stronie wartości, z których „powstał dom polskiej wolności”.
- Potrafił iść pod prąd obiegowym opiniom, dyktatowi politycznej poprawności, grze pozorów – mówił w homilii abp Sławoj Leszek Głódź. Metropolita gdański przypomniał, że gen. Petelicki był przez wiele lat funkcjonariuszem służb komunistycznego systemu. - Nie sposób odpowiedzieć, czy na drogach tamtej służby nie miał moralnych wahań, wątpliwości. Czy był tylko sprawnym i skutecznym profesjonalistą. Ale kiedy przyszła w 1989 roku nowa rzeczywistość, opowiedział się po stronie wartości, z których powstał dom polskiej wolności.
Metropolita gdański powiedział, że jednostka GROM, którą stworzył Petelicki udowodniła swoimi akcjami bojowymi, że należy do najlepszych na świecie. Zaznaczył, że gen. Petelicki zabiegał nie tylko o profesjonalizm jednostki, ale również o to by „jednostka odnalazła swoją historyczną tożsamość, oparcie w tradycji oręża polskiego” zauważył, że to dzięki jego staraniom GROM kultywuje tradycje „cichociemnych”, spadochroniarzy AK.
- Są zapewne pośród nas weterani GROM-u, dawni podkomendni gen. Petelickiego – nazywał ich swymi synkami. Przyszli pożegnać swego dowódcę, złożyć mu ostatni meldunek, podziękować za serce, które włożył w organizacje oddziału, jego szkolenie, funkcjonowanie, troskę, jakiej im nie szczędził, także wtedy, kiedy już przestał być ich dowódcą - powiedział.
Abp Głódź dał świadectwo o zmarłym generale, wyjawiając, że ten przyszedł do niego chcąc „uporządkować zaniedbane przez lata chrześcijańskie życie, aby dać świadectwo wiary”. - Pani Agnieszce i jemu udzieliłem sakramentu małżeństwa. To był duszpasterski rezultat tamtego spotkania, rozmowy, otwartości serca – powiedział.
 
  Oprócz rodziny zmarłego, w mszy uczestniczyli m.in. szef MON Tomasz Siemoniak, szef BBN Stanisł.
aw Koziej i rzecznik rządu Paweł Graś. Spośród generałów w nabożeństwie wzięli udział m.in. szef Sztabu Generalnego WP gen. Mieczysław Cieniuch, dowódca operacyjny sił zbrojnych gen. broni Edward Gruszka oraz dowódca Wojsk Specjalnych i b. dowódca GROM-u gen. bryg. Piotr Patalong. W mszy św. wzięli udział także dawni współpracownicy gen. Petelickiego, b. szef UOP gen. bryg. Gromosław Czempiński i b. wiceszef MSWiA Wojciech Brochwicz. Pojawili się też aktorzy Piotr Fronczewski i Daniel Olbrychski,który przez obecnych na tej smutnej uroczystości Warszawiaków ,nie był mile widziany,gdyż znają jego komunistyczne zapędy-przechodząc obok niebo niektórzy mówili hańba.Obecny był również muzyk Paweł Kukiz
Na koniec głos zabrał Siemoniak,który powiedział
.- Ludzie czynu nie lubią wielu słów. Ludzie czynu pozostawiają po sobie dzieła . Podkreślił, że gen. Petelicki stworzył jednostkę GROM, służącą takim wartościom jak: „pokój, solidarność i walka z terroryzmem”. - Ten niespokojny polski patriota ukochał tę jednostkę, tych nadzwyczajnych ludzi, tę legendę. Poświęcił jej wiele lata życia. Uznawał służbę ojczyźnie za najwyższe dobro-


Należy podkreślić,iż generał Petelicki na pewnym etapie życia zatrzymał się i uporządkował swoje życie jak powiedział abp Głódż-poszedł do spowiedzi i wziął ślub i to jest najpiękniejsze dokonanie.Natomiast Jego najbliższa rodzina,żona i dzieci byli u komunii świętej,niech Bóg ma ich w swojej opiece!
Odziwo,rzecznik rządu Paweł Graś nie miał nic do powiedzenia i jakoś nieswojo czuł się,co było widać.
Ciekawe o czym myślał stojąc przed trumną ofiary seryjnego samobójcy?
Zaś serce ściskał widok osieroconych dzieci św.p. generała-8 letniej dziewczynki i 12 letniego chłopca
Dołączył do grona tych wszystkich nieodżałowanych Polaków,którzy upominali się o prawdę o Smoleńsku
i dziwnym trafem wszyscy podzielili ten sam tragiczny los.Cześć Ich Pamici!!

.
Przed Katedrą Wojska Polskiego przedstawicielka Polonii-Zosia


Z boku ołtarza piękny orzeł

Portret generała Petelickiego

Trumn wnieśli koledzy......
....i przykryli flagą narodową
Wartę nad trumną trzymali podwładni generała-komandosi GROMU w pełnym umundurowaniu
Rodzina generała m.in.żona i dwójka nieletnich dzieci.Za nimi w drugim rzędzie kolega-generał Romuald Szeremietiew
Olbrychski z żoną,komunista-ludzie mijając go mówili hańba!
Po mszy,trumnę wynieśli koledzy
Na zewnątrz tłumy.
Ten po środku jegomość z rękami założonymi to "kapuś"-donosiciel.Głowa chodziła mu w każdym kierunku, jak gdyby miał ją na gumce.Proszę powiększyć zdjęcie-ma zadowoloną minę,że wszystko idzie według planu.
Komandosi.....
 .....i osierocona córeczka generała pod chwilową opieką kolegi taty.
 Kondukt udający się  na cmentarz

 Na cmentarzu....
 ......bardzo dużo wojska
 Tak się prezentowali komandosi


 Najbliższa rodzina...
 ..w rozpaczy i smutku

 Kondukt w drodze na miejsce wiecznego spoczynku

 Komandosi wierni do końca swojemu generałowi

 Przed  złożeniem ciała do grobu
 Graś z nietęgą miną
 Nad trumną
 Generała żegna kolega z jego jednostki...
 I tłumy,tłumy....
 .....uczestników podczas pochówku generała


 Rodzice generała.....i


i
 .....żona z dziećmi w  bólu i cierpieniu...

 ....oraz krążący śmigłowiec-ostatni raz nad trumną generała


niedziela, 24 czerwca 2012

Z Krakowskiego Przedmieścia

Strach przed Polskością był już za bandyckich czasów stalinowskich.Postrzegano polski nacjonalizm  jako przestępstwo i zagrożenie.Taki stan rzeczy odczuwamy pod Pałacem Namiestnikowskim również obecnie,historia zatoczyła koło.Jesteśmy za każdym razem  atakowani(na szczęście nie przez wszystkich) właśnie za to,że jesteśmy Polakami,patriotami,a najgorsze jest to,że owe ataki wcale nie słabną,Gołym okiem widać,jak naród jest ogłupiany dalej i nie ma świadomości co go czeka.
Miniony weekend był  pełen takich ataków.Do tego stopnia wyprano ludziom mózgi,że na widok naszych transparentów i banera ze zdjęciami ofiar smoleńskiego piekła niektórzy dostają wprost furii.
Owszem, dużo jest potomków tzw.przez nas"czerwonej zarazy ",która się wciąż odradza oraz "tłustych kotów",dla których obecna sytuacja w naszej umęczonej  OJCZYŻNIE  jest rajem na ziemi,aczkolwiek otumanionych ,nie myślących samodzielnie jest wciąż niestety dużo.Zauważyliśmy również,że jest większy napływ Żydów,którzy też z ogromną nienawiścią nas atakowali.Do tego stopnia dostawali szału,że nawet przeszkadzał maleńki znaczek biało-czerwony,emitujący  flagę polską,który miała przypięty nasza koleżanka.Nawet  trudno sobie wyobrazić,co niszczyciele Polski zrobili z narodem i na jakie bezprawie dali zezwolenie.Stojący obok policjanci nie reagowali,mówili,że to demokracja i każdy ma prawo  mówić to,co uważa.Nie powiedzieli ,że ta demokracja działa w jednym kierunku i dotyczy grup wybranych,bo innych zamyka się w więzieniu za wyrażanie własnego zdania. Poza tym chyba nie wolno nikomu ubliżać? Na szczęście nie wszyscy stróże porządku są bierni i ślepo służą władzy-chwała im za to!W sobotę,23.06 puszczane były wianki,przechodziło więc bardzo dużo ludzi młodych,którzy byli radośni,rozbawieni,pod wpływem alkoholu,a na nas widok- wyśmiewali się.
Było m.in.małżeństwo z Australii i wprost nie mogli uwierzyć własnym uszom,że tak można atakować.Pani nieomal płakała mówiąc-"Co się z moim narodem dzieje?"Była bardzo zbulwersowana i zdenerwowana.
I to jest tragedia,aż żal było patrzeć,bo cel został osiągnięty,codzienne pranie mózgu przyniosło efekt,niestety tragiczny i zgubny dla tych młodych ludzi i Polski.Dosłownie,bawią się,cieszą jak ci na "Tytaniku"nie mając świadomości,że toną.Jak się ockną,będzie za póżno, już jest wszystko zniszczone w naszym kraju,w każdej dziedzinie,nawet Amerykanie odstąpili od badań wydobycia gazu łupkowego na rzecz Rosjan,bo się Putynowi nie podobało,jeszcze muszą zniknąć ci wszyscy,którzy w tym niszczycielskim procederze przeszkadzają.Dzieje się tak za przyzwoleniem części zatrutego  "polactwa",które  tkwi w żydo-komunistycznym kłamstwie.
Na szczęście przechodzili również Polacy zdrowi,którzy dziękowali nam,bronili przed atakami i podziwiali naszą odwagę,że tyle już czasu trwamy,chociaż uważamy,że to nic nadzwyczajnego,bo to  jest  obowiązek  każdego z nas bronić wszystkiego,co POLSKĘ stanowi-TO RZECZ ŚWIĘTA!!
Na szczęście jesteśmy zahartowani w boju,, gorsze ataki przetrzymaliśmy,więc te i podobne nie złamią nas-robimy wszystko bezinteresownie ku chwale naszej OJCZYZNY!!


Taki widok niektórych przechodniów irytuje i śmieszy,zaś dla innych jest uznaniem i podziwem

Tutaj widać atak...
....pewnej Żydówki,która nieomal chciała nas pobić

                                                                                                              
 Taki natomiast widok serce raduje,oto młodzi Polacy z Krakowa bardzo zainteresowani naszą postawą i popierający naszą inicjatywę.Oby więcej takich  zdrowo myślących,młodych Polaków dawało przykład innym-brawo!!!!

czwartek, 21 czerwca 2012

Boże,gdzie my żyjemy??


Kilka dni temu dotarło do nas
Wstrząsające oświadczenie Szeremietiewa ws. śmierci gen. Petelickiego
"Śmierć gen. Petelickiego zmusiła mnie do zabrania głosu. W związku z tym oświadczam, że jestem zdrowy, nie mam żadnych kłopotów natury osobistej lub finansowej i nie zamierzam popełniać samobójstwa" - dodaje były wiceminister obrony narodowej.
P. Szeremietiew w swoim oświadczeniu napisał, że w 2011 r. "otrzymał z poważnego źródła wiadomość, że w pewnym wpływowym gronie rozważano kwestię >uciszenia mnie na zawsze<". P. Szeremietiew wiąże tę sprawę ze śmiercią gen. Petelickiego i podkreśla, że "nie zamierza popełnić samobójstwa".
 P. Szeremietiew w swoim oświadczeniu pisze także, że dotychczas nie informował o tym, że i jemu groziła śmierć, ponieważ "okoliczności przekazania mu tej informacji nie pozwalały na jej ujawnianie, a nie mogąc dowieść prawdziwości informacji zostałby uznany za cierpiącego na manię prześladowczą, lub oskarżony o pomawiania niewinnych ludzi".
Przy okazji należy przytoczyć opinię prof.Staniszkis:Znałam generała Petelickiego osobiście. Powiem szczerze, że nie wierzę w jego samobójstwo  
" Był niesamowicie dobrze poinformowanym, należał do grupy, która wiedziała chyba najwięcej o tym, co naprawdę w Polsce się dzieje. Miał ogromnie dużo znajomości w wojsku, służbach specjalnych, ale także w NATO i armiach państw Zachodu. Wiedział bardzo dużo o aferach wokół zakupów broni, mówił mi, że korupcja jest tam niesamowita. Miał masę informacji na temat energetyki, gazu, w tym łupkowego. Miał znajomych w rozmaitych kręgach i ogromną wiedzę o finansowaniu budowy autostrad, rozmaitych nieprawidłowości tam się dziejących "
 Gen. Sławomir Petelicki powiedział: Pan Bóg nie lubi tchórzy!  Dlatego zginął ,według opracowanego scenariusza

Następny,wysokiej rangi wojskowy -ppłk Mariusz Lewiński składa oświadczenie,ponieważ obawia się o własne życie,a  to co mówi jest szokiem i mrozi krew w żyłach!

Oto część wypowiedzi i link:
"Ja się w tej chwili obawiam o własne życie .To wszystko co się dzieje w Prokuraturze Wojskowej zmierza do pozbawienia mnie życia w  bardzo prosty sposób i bezkarny.Jeżeli się stawię w PW,to mam dużą szansę na to,że sam i o własnych siłach z tej prokuratury nie wyjdę.I to może się rozegrać w sposób bardzo prosty.Otrzymuję wezwanie stawienia się w prokuraturze . W tej prokuraturze ,podchodzi do mnie prokurator,przystawia pistolet do skroni i naciska spust,po czym sporządza notatkę urzędową,że doszło do szarpaniny  w trakcie której Lewiński wyciągnął pistolet i padł przypadkowy szczał.I ta notatka p.prokuratora o tym ,że wniosłem broń i tą bronią się posługiwałem rozwiązuje sprawę."
Na koniec powiedział:"Ja naprawdę się boję,że ci panowie mają na mnie zlecenie i to zlecenie wykonają"

Konkluzja:
Czy kiedykolwiek ktoś aż tak się bał o własne życie by publicznie o tym mówił i rozpaczliwie szukał pomocy??Tak się właśnie dzieje w państwie bezprawia,gdzie u władzy są zdrajcy i niszczyciele,a naród(część) zmanipulowany,niezdolny do samodzielnego myślenia!!


Link:
    http://www.youtube.com/watch?v=JtZJWx7do_Q
:!

Do części zatrutego narodu!

Czas na detoks

Udało się. Z samobójstwem Sławomira Petelickiego też się uda. Mogą zabrać ludziom leki na serce albo na raka, a ci ludzie i tak zagłosują na swoich „oprawców”. Bo nie widzą związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy tym, że wsiadają do pociągu jadącego na zderzenie czołowe, a głosem wrzuconym do urny.
Kolejni ludzie giną, a odpowiedzialne za tę śmierć osoby w dalszym ciągu rządzą naszym życiem. Od realnej śmierci gorsze jest widmo potwora, który się czai, czyli PiS-u i w ogóle wszystkich, którzy krytykują władzę (oszołomów).
Wyborcy PO będą powtarzali, że głosują dla jaj. Nie będą sobie zdawali sprawy, że te jaja to śmierć ich matki, która nie mogła kupić leków na raka, bo jakiś jajcarz nie przewidział ich refundacji.
Przez 20 lat udało się wyhodować człowieka odpornego na fakty, a podatnego na manipulacje. Sektę. Która wbrew faktom, wbrew prawom fizyki, wbrew temu, co widzi na własne oczy, będzie zaprzeczała i wiernie stała na straży guru Donalda Tuska, aż do samounicestwienia. Ile razy słyszałam o tym, że Rosjanie nie niszczyli wraku samolotu, z ust ludzi, którzy przyznawali, że widzieli materiał Anity Gargas w TVP, który to niszczenie pokazywał tak dobitnie, że nie da się temu zaprzeczyć.
Przypuszczam, że psychologowie mają podobne doświadczenia w rozmowach z uzależnionymi członkami sekt. I to do nich należałoby się zwrócić o poradę, jak w tej sytuacji przeprowadzić detoksykację. Na pewno każdy z nich kazałby w pierwszej kolejności odstawić toksyny. Może nie nagle, tylko stopniowo, żeby nie było zbytniego szoku. W tym wypadku toksyny to środki masowej propagandy władzy. Czyli reżimowe przekaziory, media ufundowane na pieniądzach po układzie okrągłostołowym, który z perspektywy historii wydaje się coraz bardziej gangsterski.
Pookrągłostołowa infekcja
Scena, której byłam świadkiem niedawno w autobusie linii 166 w Warszawie, nie pozostawia wątpliwości. Cisza, choć autobus jest zatłoczony. W tej ciszy bardzo wyraźnie słychać dialog dwóch 20-latków: „Miało być tak dużo turystów, a tu co? Wciąż tylko te same śmierdzące polskie ryje”. Złapałam przerażony wzrok kobiety, która w milczeniu pokręciła głową.
Władza podczas Euro dała rozkaz do zabawy. Tymi samymi ustami, które ziały pogardą, chwilowo wyraża miłość do Polski. Ale spod pudru, którym rządzący przykryli swoje oblicza, wyłazi od lat hodowana infekcja: pogarda do samych siebie. W tym kontekście przypomina mi się kilkuletnia dziewczynka z Barcelony podczas festynu w jednej z dzielnic miasta. Słysząc polskie słowa, zapytała, co to za język, i od razu się pochwaliła: „Ja mówię po hiszpańsku. To najpiękniejszy język na świecie!”. Jej twarz była rozpromieniona. Czy taka scena mogłaby wydarzyć się na Mokotowie w Warszawie? Dlaczego dziewczynka z Barcelony jest dumna z czegoś, czym gardzi chłopak z warszawskiego autobusu? Pookrągłostołowa hodowla obficie nawoziła „polskie” kompleksy po to, by było na czym żerować.
Krwawe „rządy miłości”Tymczasem pod osłoną wrzasku igrzysk znika fizycznie następna osoba w Polsce, gen. Sławomir Petelicki. Znów przypadkiem jest to koniec tygodnia, tak że sekcja zwłok będzie prawdopodobnie najwcześniej w poniedziałek, aby ewentualne toksyny mogły zniknąć. To kolejne z serii samobójstw osób publicznych za „rządów miłości” Donalda Tuska. Tak się składa, że znów był to ktoś, kto ujawniał patologię władzy i alarmował o demontażu państwa. Ujawnił m.in. SMS-ową akcję dezinformacyjną najwyższych władz Platformy, dotyczącą przyczyn katastrofy smoleńskiej, wdrożoną tuż po wydarzeniu. Nie ma człowieka, nie ma krzyku, nie ma sprawy. Może nawet pokażą nam monitoring z kamer i opowiedzą o „kłopotach osobistych” generała. Petelicki po katastrofie smoleńskiej zwracał uwagę na to, że Polska jest jedynym krajem, który w dwóch identycznych katastrofach samolotów najpierw stracił całe dowództwo lotnictwa, a potem całe dowództwo armii. Niedawny jeszcze minister Bogdan Klich odpowiada za pięć katastrof wojskowych, w których zginęło 130 osób. Tak więc mamy ministra obrony narodowej, na pozór safandułę, który sprawia wrażenie, jakby celowo eliminował fizycznie wszystkich najważniejszych dowódców stojących na straży bezpieczeństwa Polski. Na naszych oczach. Po śmierci prezydenta i dowódców polskiej armii pan premier Donald Tusk przytula się do Putina i udaje, że lot był cywilny, zachowując się tak, jakby był przekonany, że Polska jest w Układzie Warszawskim, a nie w NATO. Przez cały czas pan premier ubezpiecza Bogdana Klicha albo... po prostu się nim posługuje i zasłania. Petelicki wprost oskarżył Tuska, że polski premier po rozmowie z Putinem osobiście zabronił Klichowi zwracać się do NATO o pomoc w wyjaśnieniu katastrofy. My, Polacy – chcąc wyjaśnić śmierć swojego prezydenta – zostaliśmy postawieni wobec Rosjan w roli petentów poprzez sabotującą decyzję Donalda Tuska. I ten sabotażysta uporczywie podający się za premiera ma bardzo dobre wyniki sondażowe.
Uderzająca bezkarnośćTak więc widać, że PO może bezkarnie zrobić wszystko. W każdej dziedzinie życia. Mogą wyrzucić wolontariuszy ze wszystkich szpitali i oddać Putinowi śledztwo w sprawie śmierci polskiego prezydenta. PR-owymi zabiegami obezwładnili społeczeństwo, które nie reaguje na coraz wyraźniejszą sowietyzację polskiej rzeczywistości. Do tego stopnia, że „niewygodni” są fizycznie eliminowani, a my wciąż udajemy, że to demokratyczny rząd demokratycznego kraju. Co najwyżej przejdziemy w marszu protestacyjnym z orkiestrą i balonikami przez miasto.
Jednym z przejawów choroby naszej rzeczywistości jest to, że bardzo wiele osób podchodzi do mnie i z autentyczną troską prosi, żebym na siebie uważała. Trochę się z tego śmieję i nie wątpię, że dyżurne przekaziory też to wyszydzą, ale tak na wszelki wypadek, pół żartem, pół serio: w razie czego – pozostawię tu malutki testament: uczcie młodych ludzi, od przedszkola, co to jest wolność, demokracja i suwerenność, kiedy jest, a kiedy już jej nie ma, jaki konkretnie ma wpływ na życie człowieka. Uczcie odporności na manipulację, logiki i dyskusji na argumenty. Poczucia własnej wartości. Uczcie odwagi samodzielnego myślenia. I zakładajcie media. Nikogo nie pytajcie o zdanie.

Autor: Ewa Stankiewicz, | Źródło: Gazeta Polska Codziennie,

środa, 20 czerwca 2012

Seryjny Samobójca powraca




Co mnie to obchodzi!? Mecz jest! - te słowa z sobotniego wieczoru zapamiętam na długo-(tak wyraził się  jeden z dziennikarzy" Gazety polskiej"). Była to reakcja sąsiadki gen. Sławomira Petelickiego, którego z ranami postrzałowymi znaleziono w sobotę martwego w garażu na Mokotowie.
Według przekazów medialnych samobójca gen. Petelicki strzelał do siebie parę razy. Śmierć natychmiast zakwalifikowaną jako samobójczą, można więc doliczyć do reszty ofiar grasującego od lat mordercy – Seryjnego Samobójcy III RP.
W sobotnią noc kluczowe okazały się włączone odbiorniki telewizyjne wyczekujące „meczu o wszystko” polskiej reprezentacji. Główne media nadały komunikat: „Generał Sławomir Petelicki, twórca i pierwszy dowódca GROM-u, nie żyje. Jego ciało z ranami postrzałowymi znaleziono w garażu na warszawskim Mokotowie. Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP ze źródeł zbliżonych do służb, wiele wskazuje na samobójstwo” – napisała Polska Agencja Prasowa, by za pół godziny zmienić „rany postrzałowe” na „ranę postrzałową”. Tymczasem w internecie już przywoływano historię śp. Ireneusza Sekuły, prominentnego działacza PZPR oraz Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego, który zdołał popełnić samobójstwo, strzelając do siebie trzy razy z odległości kilku metrów.

Jeśli ktoś chciał się pozbyć gen. Petelickiego, to wybrał idealny czas. Cała Polska skupiona była na meczu Polska – Czechy i tylko paru dziennikarzy stojących sobotnią nocą przed domem ofiary wymieniało się między sobą uwagami o poprzednich akcjach Seryjnego Samobójcy. To tam, a nie w wiodących mediach przypominano, jak generał wzywał do postawienia premiera Donalda Tuska przed Trybunał Stanu i uzdrowienia polskiej armii. To na ul. Gandhiego ludzie mówili o tym, jak Petelicki, jako jedyny, ujawnił SMS-a z 10 kwietnia 2010 r. z instrukcją dla polityków PO, jak mają mówić o katastrofie smoleńskiej, by funkcjonowała wersja o „winie pilotów” i „pytanie, kto ich skłonił” do lądowania. Wspominali też, jak w pierwszą rocznicę Smoleńska stwierdził, że „taktyka zapisana w SMS-ie jeszcze się nie rozsypała”.(Niezalezna pl)

Lista niewyjaśnionych śmierci
Śmierć gen. Petelickiego jest kolejnym z serii tajemniczych zgonów w czasie rządów Donalda Tuska.

2009 rok
Chorąży Stefan Zielonka – szyfrant w Kancelarii Premiera. Znaleziony martwy na skarpie wiślanej.Prof. Stefan Grocholewski – zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach, gdy wykrył manipulacje w nagraniach czarnych skrzynek z casy, która rozbiła się w Mirosławcu.Grzegorz Michniewiczdyrektor generalny Kancelarii Premiera. W dniu powrotu z remontu w Samarze rządowego Tu-154M 101, znaleziono go powieszonego.

2010 rok
96 pasażerów tupolewa, wśród których znajdował się prezydent RP Lech Kaczyński, dowódcy Wojska Polskiego oraz politycy. Do dziś nieznana jest faktyczna przyczyna katastrofy.Prof. Marek Dulinicz – szef grupy archeologicznej. Zginął w wypadku samochodowym przed wyjazdem do Smoleńska, miał zbadać miejsce katastrofy.Eugeniusz Wróbel – minister w rządzie PiS-u, specjalista od komputerowych systemów sterowania samolotem, podawał w wątpliwość, że wrak na Siewiernym to Tu-154M 101.

2011 rok
Dr Ryszard Kuciński – prawnik Andrzeja Leppera, zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach.Wiesław Podgórski – był doradcą Andrzeja Leppera, znaleziony w biurze Samoobrony, miał według prokuratury popełnić samobójstwo.Róża Żarska – adwokat Andrzeja Leppera, zmarła nagle w Moskwie.Andrzej Lepper – szef Samoobrony, wicepremier i minister rolnictwa w rządzie PiS-u, znaleziono go powieszonego we własnym biurze.

2012 rok
Dariusz Szpineta – ekspert lotnictwa, miał popełnić samobójstwo przez powieszenie podczas egzotycznych wakacji, podawał w wątpliwość wersje katastrofy smoleńskiej rozpowszechniane przez Rosję.
 Najlepszym  komentarzem jest   wypowiedz z dn.6.04.2010 r. ś.p. prof. Janusza Kurtyki,który zginął pod Smoleńskiem:
" DEMONTAŻ  PAŃSTWA  JUŻ  SIĘ  SKOŃCZYŁ  TERAZ  ZACZNĄ  ZNIKAĆ  LUDZIE"-

niestety On za cztwery dni znikł również ,ogromna i nieodżałowana strata dla POLSKI !

niedziela, 17 czerwca 2012

Następny nie żyje-znaleziono ciało z ranami postrzałowymi generała Sławomira Petelickiego



Generał Sławomir Petelicki, pierwszy dowódca GROM i funkcjonariusz służb specjalnych nie żyje. Wczoraj wieczorem jego ciało z ranami postrzałowymi znaleziono na warszawskim Mokotowie. Jak nieoficjalnie dowiedział się portal Niezależna.pl jedną z ostatnich osób, z którymi rozmawiał gen. Petelicki, był Radosław Sikorski.

Z ustaleń portalu Niezależna.pl wynika, że ciało gen. Petelickiego znaleziono w siedmiopiętrowym apartamentowcu przy ulicy Tagore (na strzeżonym osiedlu).Co jest nieco zaskakujące, nie widać było wojskowych mundurów czy funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej.
Pprokurator, który został wezwany do tragicznego zdarzenia, tuż po godz. 20 wyszedł z apartamentowca.

Sąsiedzi generała są zszokowani.

Przypominamy, że to gen. Petelicki ujawnił, że zaraz po katastrofie do polityków PO rozsyłane były wiadomości SMS z instrukcją, w jaki sposób mają się wypowiadać na ten temat. Petelicki oświadczył w mediach, że takiego SMS-a otrzymał od jednego z polityków Platformy, a autorami wiadomości były najważniejsze osoby w PO.

SMS, którego otrzymali czołowi politycy PO brzmiał tak: „Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił".

Gen. Petelicki był także współautorem raportu poświęconego przyczynom katastrofy smoleńskiej przygotowanego przez Zespół Eksportów Niezależnych.

Twórca jednostki GROM twierdził, że decyzja o przyjęciu konwencji chicagowskiej jako podstawy prowadzenia badania katastrofy zapadła w trójkącie Donald Tusk-Tomasz Arabski-Paweł Graś.

Zdaniem gen. Petelickiego, lot do Smoleńska miał status wojskowy i nie podlega to wątpliwości, a odpowiedzialnością za katastrofę nie można obarczać pilotów. Winę za przygotowanie lotu ponosi za to - według twórcy GROM - Kancelaria Premiera. Twórca jednostki GROM ostro krytykował rząd za to, że przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy smoleńskiej nie poprosił o pomoc NATO.

- Tuż po katastrofie tylko Bogdan Klich pamiętał, że Polska jest od 12 lat członkiem Sojuszu i zaproponował, by poprosić NATO o pomoc. Ale premier tego nie chciał, ponieważ gdyby śledztwo toczyło się pod auspicjami NATO raport końcowy byłby miażdżący dla rządu i MON [...] NATO powiedziałoby nam o wiele więcej na temat przyczyn katastrofy niż możemy się dowiedzieć od Rosjan. Rosjanie nie są zainteresowani, by pokazać całą sytuację – np. to, co działo się w baraku na lotnisku smoleńskim, którego nie można nazwać wieżą kontroli lotów. Ale Tusk najwyraźniej też nie jest tym zainteresowany. A przecież zwrócenie się do NATO tuż po katastrofie było obowiązkiem premiera! - mówił gen. Petelicki w jednym z wywiadów.(Fragmenty z "Niezależna pl")

Nasz komentarz:Dożynanie watahy trwa,Sikorski zapewne cieszy się


środa, 13 czerwca 2012

Z kibicami na Krakowskim Przedmieściu

Dzień 12.06.2012r przeszedł już do historii.Trwają rozgrywki w piłce nożnej-EURO 2012,którego gospodarzem jest również Polska.Jest to chwilowa odskocznia,choć niebezpieczna,ponieważ obecny ,niszczycielski nierząd ma okazję po cichu wprowadzić następne  ustawy wyniszczające  Polaków.Jedną z ostatnich była ustawa,by Polacy pracowali do 67 roku życia,czyli do śmierci,którą pośpiesznie podpisał Komorowski.Zrobił to tuż przed rozpoczęciem  tego,sportowego święta,kiedy Polacy żyli już rozgrywkami.Oby nic bardziej okrutnego nie spotkało nas,bo szykują od dawna tzw.podatek katastralny,który naród,szczególnie ten uboższy doprowadzi do całkowitej ruiny.Rządzący mają nas za podludzi,odbierają nam godne życie,a sami żyją w luksusie. Musimy na nich pracować czy ktoś chce czy nie-to jest zwykłe NIEWOLNICTWO !Niestety część zmanipulowanego narodu tego okrucięństwa i zła w naszej Ojczyżnie nie widzi,dlatego reszta musi cierpieć podwójnie i trwać  w bezsilności,bo tylko w zjednoczonym narodzie jest SIŁA!
Wracając do radości,jaką daje sport należy podkreślić,że był to Polski dzień,wszędzie biało-czerwono,a remis Polski z Rosją  jest zadawalający.
Nam,Obrońcom Krzyża  ta atmosfera też się udzielała.Spotkało nas dużo miłych słów i wsparcia ze strony Polskich kibiców.Byli i tacy,którzy przeklinali nas i się wyśmiewali,ale nas to nie ruszało,ponieważ nie byli to Polacy,byli to polskojęzycznych zdrajców dzieci i wnuki.
na Krakowskim Przedmieściu trwaliśmy do pierwszej w nocy,chociaż około godz.20 próbowano nas usunąć z powodu rzekomo grożącego nam niebezpieczeństwa.Po negocjacji ze Strażą i straszeniem nas policją-staliśmy dalej,przekraczając północ.Byliśmy świadkami wspaniałej zabawy kibiców,którzy podchodzili do nas dziękowali,mówili,że są z nami,robili z nami zdjęcia. Interesowali się naszym czuwaniem również goście:  Niemcy,Anglicy,Hiszpanie i inni. Rosjanie np.mówili,że Putin ubijat naszego prezydenta-dobrze oriętują się i wiedzą czym ich dyktator pachnie.Warto więc było trwać- cel osiągneliśmy.
Widzieliśmy niekończący się sznur przejeżdzających samochodów policyjnych,działka wodne,policję  z bronią pod  hotelem "Brystol",odgrodzonego żelaznymi barierkami,w którym to hotelu gościli piłkarze Rosyjscy.Jak żywo,widok przypominał stan wojenny.
Wszyscy też wiemy że "burdy" we Wrocławiu i Warszawie wszczynali prowokatorzy.specjalnie do tego przygotowani.Prowokowała również władza Warszawy wydając zezwolenie Rosjanom na marsz,a zabraniając Solidarności w swoim kraju.To jest jawna prowokacja!
Byliśmy właśnie świadkami takiej prowokacji 12.06 na Powiślu.Otóż,stały z boku grupki młodych chłopaków,ubranych na sportowo,w kapturach na głowie i rozmawiali po rosyjsku,a z chwilą kiedy otrzymali jakiś sygnał-pędzili jak szaleni w odpowiednim kierunku.Kibice szli na  stadion i wówczas wpadała bojówka rosyjska(mówili po rosyjsku) i bili zarówno kibiców Rosji jak i Polski.Pobili także dziennikarza nie innej,lecz prawicowej"Gazety Polskiej Codziennej" To nie był przypadek,prowokator dobrze wiedział kogo bije wybierając tego,a nie innego dziennikarza. Policja wówczas łapała naszych,którzy siłą rzeczy musieli się bronić,a media wrogie Polsce rozpisują się,że to nasi kibice byli winni.
Podobnie jak 10.11.bojówka bandycka sprowadzona z Niemiec biła Polaków,a pisali odwrotnie.
Takich czasów doczekaliśmy,że we własnym kraju trzeba  bać się obcych,którym wszystko wolno-bo po prostu Polski już nie ma, niestety.
Ciekawe ile jeszcze czasu część Polaków będzie  spała,lub udawała,że śpi??
Co musi się jeszcze wydarzyć,bardziej tragicznego,niż np. potworna masakra pod Smoleńskiem, by społeczeństwo przejrzało na oczy ??

Tak pilnowano Rosian....
Montowano solidny płot wokół hotelu...

.....żelazne bariery....
...podczs trwania meczu Polska Rosja

Policja z bronią i ....

...działka wodne

My,Obrońcy krzyża na warcie pod pałacem
Po meczu kibice zbierają się pod hotelem "Brystol"


Zabawa kibiców...

..było bardzo miło i ..

.....tak swojsko,po polsku,ą się serce radowało.
Kibice śpiewali m.in".Hymn Polski"

Tu już widać 23.06,czyli jest po północy,a my jeszcze trwamy.Widok przypomina  noc,podobną do jednej z wielu po 10.04.2010 r.